Statystyka nie pozostawia żadnych złudzeń. Polaków będzie coraz mniej, co w oczywisty sposób przełoży się na rynek nieruchomości.
Jak podkreślał Robert Chojnacki, założyciel i wiceprezes portalu Tabelaofert.pl na konferencji Tabelaofert TALKS, w ciągu ostatniego ćwierćwiecza rynek poradził sobie z wieloma problemami. Deweloperzy wraz z inwestorami prywatnymi wybudowali 4 mln mieszkań. (Portal Tabelaofert.pl wystartował 25 lat temu, dziś prezentuje ponad 68 tys. lokali z rynku pierwotnego).
Czytaj więcej
Oczy wielu deweloperów już kierują się na seniorów, czyli osoby wchodzące w jesień życia. Planowane są obiekty adresowane do tych klientów - mówi A...
Kryzys demograficzny już się zaczął. Brakuje nam dzieci
– A co może się wydarzyć przez kolejne 25 lat? Najważniejsza jest demografia, bo przecież ktoś w tych mieszkaniach musi mieszkać – mówił Robert Chojnacki.
Ludność Polski to ok. 37,3 mln, plus 961 tys. Ukraińców. Ale będzie nas ubywać i to gwałtownie. – Polska nie wchodzi w kryzys demograficzny. Polska już w nim jest. Dla rynku mieszkaniowego oznacza to fundamentalną zmianę myślenia. Przez lata pytaliśmy głównie, ile mieszkań trzeba wybudować. Teraz coraz ważniejsze staje się pytanie: dla kogo, gdzie i w jakim standardzie je budujemy – mówi Robert Chojnacki.
Liczba osób w wieku, w którym najczęściej kupuje się mieszkania (25-64 lata), będzie spadać, a liczba seniorów będzie szybko rosła. To oznacza, że rynek nie może opierać strategii wyłącznie na prostym założeniu, że mieszkań zawsze będzie potrzeba więcej.
Wiceprezes Chojnacki akcentował, że kryzys zaczął się z prostego powodu: rodzi się mniej dzieci. – Jeszcze w latach 80. rodziło się ich ponad 700 tys. rocznie. Szczyt przypadł na stan wojenny – przypomniał. – Dziś to 250 tys. dzieci rocznie, a będzie jeszcze mniej. Polska jest liderem małej dzietności w Europie. Najbardziej pesymistyczny scenariusz zakłada, że będzie się rodzić poniżej 100 tys. dzieci rocznie.
Czytaj więcej:
Publiczne i prywatne domy opieki to za mało, by rozbroić demograficzną bombę związaną ze starzeniem się społeczeństwa. Potrzeba specjalistycznych m...
Pro
Tymczasem rocznie buduje się ok. 200 tys. mieszkań. – Oznacza to, że każdy noworodek będzie mógł mieć swój apartament i jeszcze mieszkanie wakacyjne nad morzem – mówił wiceprezes Chojnacki. – Mam nadzieję, że tak jednak nie będzie. Oczywiście, mieszkań nie kupują noworodki, nie kupują 80-latkowie, ale, najczęściej, ludzie w wieku 25-64 lata.
W biurach sprzedaży mieszkań kryzys demograficzny nie był dotąd specjalnie widoczny, bo rynek został czasowo podtrzymany przez migrację, głównie obywateli Ukrainy. – Bez tego czynnika biura sprzedaży znacznie szybciej odczułyby zanik popytu. Dziś czynnik migracji słabnie – zauważył Robert Chojnacki.
Dla kogo będą budować deweloperzy
Polska tymczasem buduje tak, jakby liczba ludności miała rosnąć. W latach 2026-2030 deweloperzy mogą wybudować ponad 1 mln mieszkań, w których mogłoby zamieszkać 2-2,5 mln osób. W tym samym czasie populacja Polski może zmniejszyć się o ponad 650 tys. osób, czyli mniej więcej o wielkość Poznania.
Eksperci portalu Tabelaofert.pl mówią nawet o „demograficznym rozbiorze Polski”. Od 2020 do 2025 r. ubyło nas o 893,7 tys. Do 2050 r. Polska straci 20 proc. populacji.
– Możemy mówić o znikającym popycie na mieszkania. Nie oznacza to, że rynek się kończy. Oznacza to, że trzeba zacząć budować mądrzej. Pytanie nie brzmi już tylko: ile mieszkań powstanie, ale czy będą to mieszkania odpowiadające realnym potrzebom społeczeństwa – podkreślał Robert Chojnacki.
Jego zdaniem demografia to nie tylko zagrożenie dla rynku, ale także ogromne pole do działania. Według zaprezentowanych przez portal Tabelaofert.pl danych w ciągu najbliższych 25 lat w Polsce przybędzie od 2 do 4 mln seniorów.
Z danych serwisu wynika, że ok. 4,4 mln mieszkań znajduje się powyżej parteru w budynkach bez wind. Nie spełniają one podstawowych potrzeb starzejącego się społeczeństwa.
Czytaj więcej
Starzenie się społeczeństwa jest faktem, co powinno być uwzględnione w kompleksowej strategii mieszkaniowej – mówi Robert Chojnacki, wiceprezes por...
I tu jest pole do popisu. – W dwudziestej gospodarce świata nie powinno być milionów mieszkań, z których starsi ludzie nie mogą swobodnie wyjść, bo mieszkają na trzecim czy czwartym piętrze w bloku bez windy. To nie jest tylko problem społeczny. To także jedno z największych zadań dla branży mieszkaniowej na kolejne dekady – akcentował Chojnacki.
Chodzi nie tylko o budowę nowych lokali, lecz również o modernizację istniejącego zasobu, przebudowę starszych budynków i tworzenie mieszkań dostępnych dla osób starszych.
Na alarmujące statystyki demograficzne zwracała uwagę także dr Izabela Rudzka ze Szkoły Głównej Handlowej. Spadek dzietności to m.in. efekt „odkładania życia”. W Polsce w ciągu 30 lat wiek, w którym rodzimy pierwsze dziecko, przesunął się o trzy lata: z 26 do 29 lat. A to daje efekt domina: mniej dzieci, ryzyko bezdzietności.
Jak odwrócić bieg demograficznego zegara? – To pytanie głównie do polityków, którzy tworzą różnego rodzaju programy mieszkaniowe, społeczne – mówiła dr Rudzka.
Z badania serwisu Tabelaofert.pl i SGH wynika, że do posiadania dziecka skłaniają wyższe zarobki, stabilna praca, kwestie bycia w związku, kwestie mieszkaniowe. Bariery: trudności finansowe (65,4 proc. wskazań), mieszkanie (44,1 proc.), praca (42,1 proc.). Polacy nie ufają też politykom w kwestii mieszkalnictwa i programów wspierających dzietność.
53 proc. badanych sytuację mieszkaniową ocenia jako niesprzyjającą.
Państwo: mieszkania dla młodych, mieszkania dla seniorów
Czy państwo ma plan na odwrócenie zatrważających trendów? W demograficznym ringu na konferencji portalu Tabelaofert.pl starli się Tomasz Lewandowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii (MRiT), odpowiedzialny za mieszkalnictwo i Marek Suski, poseł PiS.
– W perspektywie dziesięciu lat zakładamy budowę 250 tys. mieszkań społecznych przez SIM-y, TBS-y i spółdzielnie mieszkaniowe – mówił wiceminister Lewandowski. – Planujemy też budowę i remont ok. 128 tys. lokali komunalnych. Dzięki instrumentom lewarowania i stworzeniu szansy na wyższe granty dla samorządów aktywnych na rynku mieszkań chcemy pozyskać dodatkowe 20-30 tys. lokali. To w sumie 400 tys. mieszkań w perspektywie dziesięciu lat. Mówimy o inwestycjach wartych 200 mld zł.
Wiceminister MRiT dodawał, że stawka najmu za 50-metrowe nowoczesne mieszkanie ma wynosić 1-1,2 tys. zł miesięcznie. – To jest naprawdę duża zmiana – podkreślał.
Czytaj więcej
Preferencyjne kredyty i uproszczone procedury mają zachęcić TBS-y, SIM-y i spółdzielnie mieszkaniowe do budowy nowych lokali. Zdaniem ekspertów uda...
Ale czy będzie miał kto w tych mieszkaniach mieszkać? Demografia jest nieubłagana. – Będzie. Mamy w Polsce mieszkania przeludnione, mieszkania substandardowe, potrzebujemy mieszkań efektywnych energetycznie, dobrze zlokalizowanych – mówił wiceminister Lewandowski. – Głód mieszkań, także tych o niewygórowanym czynszu, będzie.
Poseł Marek Suski komentował, że rząd po 2,5 roku się obudził i ma pomysł na budownictwo mieszkaniowe. – Ale to budownictwo musi służyć obywatelom, ma służyć wzrostowi populacji. A na następnym posiedzeniu Sejmu będziemy się zajmować małżeństwami jednopłciowymi. To raczej nie da nam nowych obywateli – mówił.
Suski podkreślał, że dla rządu PiS mieszkalnictwo było bardzo ważne. – Wprowadziliśmy bony mieszkaniowe, przeznaczaliśmy duże środki na budownictwo społeczne, mieliśmy program rewitalizacji starszych bloków – mówił.
A co z seniorami? – Pracujemy nad rozwiązaniem umożliwiającym seniorowi oddanie mieszkania będącego jego własnością do zasobu miejskiego. To np. lokale na wyższych piętrach, lokale duże, drogie w utrzymaniu. Tworzymy tzw. uzupełniający zasób gminy, który będzie się składał z mieszkań, które nie zawsze są jej własnością – tłumaczył Tomasz Lewandowski. – Te mieszkania będą mogły służyć potrzebującym.
A oddającym je seniorom gmina zaoferuje lokale komunalne – mniejsze, tańsze, bez barier architektonicznych.