Portal Nieruchomosci-online.pl analizuje średnie ceny ofertowe mieszkań z rynku wtórnego w dziesięciu największych miastach. – Nasza analiza pokazuje, jak duży jest rozjazd cenowy pomiędzy stolicami regionów a gminami w aglomeracjach – mówi Rafał Bieńkowski, ekspert serwisu.

Mieszkanie z dobrym adresem

Autorzy raportu „To my. Lokalnie 2026” wskazują, że w I kwartale największe procentowe różnice odnotowano we Wrocławiu, gdzie metr mieszkania z drugiej ręki kosztował średnio o 56 proc. więcej niż pod miastem. W Gdańsku to średnio 55 proc., w Warszawie – 53 proc., w Krakowie – 48 proc., w Bydgoszczy – 41 proc., w Poznaniu – 40 proc., w Białymstoku – 32 proc., w Łodzi – 26 proc., w Szczecinie – 25 proc., a w Lublinie – 19 proc.

– Różnice w cenach między głównymi miastami a otaczającymi je gminami są efektem różnych nakładających się na siebie zjawisk. Przede wszystkim: w największych miastach skupiają się miejsca pracy, uczelnie, usługi, komunikacja miejska, czyli wszystko to, co ułatwia codzienne życie i za co po prostu się dopłaca – tłumaczy Rafał Bieńkowski. – Poza tym dobrze zlokalizowane mieszkania są tam też coraz trudniej dostępne, dlatego ceny utrzymują się na bardzo wysokim poziomie.

Czytaj więcej

Przeprowadzka do większego mieszkania kosztuje słono

Ekspert dodaje, że szukający nieruchomości często stają przed dylematem: kupić droższe i mniejsze mieszkanie w mieście, bliżej pracy i codziennych spraw, czy większe i wyraźnie tańsze poza jego granicami, ale kosztem dłuższych dojazdów. – To są często trudne życiowe decyzje. Jest też grupa osób, które z powodu ograniczonych możliwości finansowych są wręcz skazane na szukanie mieszkania pod miastem – zauważa Bieńkowski.

Ogromne różnice w cenach mieszkań

Eksperci Nieruchomosci-online.pl podkreślają, że średnie różnice w cenie metra mieszkania z rynku wtórnego nie oddają pełnej skali zjawiska. Czasem są one o wiele większe.

Na przykład w Warszawie średnia cena ofertowa mieszkań z drugiej ręki w I kwartale wynosiła 17,9 tys. zł/mkw. To o 40 – 77 proc. więcej niż w gminach w aglomeracji. Ok. 60-proc. różnicę odnotowano w relacji do cen mieszkań w Markach czy Legionowie (11,3 tys. zł/mkw.), a ponad 70-proc. w porównaniu z cenami w Radzyminie (10,1 tys. zł/mkw.).

– W przypadku Wrocławia (13,4 tys. zł/mkw.) różnice bywają jeszcze większe. Mieszkania w stolicy Dolnego Śląska są średnio o 81 proc. droższe niż w gminie Brzeg Dolny (7,4 tys. zł/mkw.) oraz – co jest już skrajnym przypadkiem – o ponad 140 proc. droższe niż w gminie Wołów (5,5 tys. zł/mkw.) – podaje Rafał Bieńkowski.

Mieszkania w Krakowie (16,8 tys. zł/mkw.) są średnio o 63 proc. droższe niż w gminie Skawina (10,3 tys. zł/mkw.).

Czytaj więcej

Rynek najmu mieszkań „dobrze zaopatrzony”. Ile naprawdę płacimy?

– W pozostałych analizowanych miastach największe różnice pomiędzy miastem a gminami aglomeracji były następujące: Gdańsk – 90 proc., Poznań – 75 proc., Białystok – 74 proc., Bydgoszcz – 67 proc., Szczecin – 45 proc., Łódź – 35 proc., Lublin – 22 proc. – wskazuje Bieńkowski.

Ile za dom w mieście, ile pod miastem

– Na rynku domów jednorodzinnych relacja między głównym miastem a gminami aglomeracji wygląda już inaczej niż na rynku mieszkań. Przewaga cenowa miasta nadal jest widoczna, ale zwykle okazuje się mniejsza, a w części regionów niemal się zaciera – zwraca uwagę Rafał Bieńkowski. – Sama lokalizacja domu w granicach miasta nie daje już tak silnej przewagi. Kupujący częściej patrzą na przestrzeń, działkę, komfort życia, dlatego gminy aglomeracji bywają nie tylko konkurencyjne, ale w niektórych przypadkach również droższe od głównego miasta – podkreśla.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Milion złotych na zwykłe mieszkanie w stolicy. Popyt spadł, ceny nie

Pro

Wśród dziesięciu największych miast największą różnicę w cenach ofertowych domów odnotowano w Krakowie (11 tys. zł/mkw.). – W stolicy Małopolski są one droższe niż w sąsiadujących gminach średnio o 45 proc. Dalej znalazły się Gdańsk (10,2 tys. zł/mkw.) – drożej średnio o 40 proc., Białystok (6,7 tys. zł/mkw.) – 36 proc., Wrocław (9,1 tys. zł/mkw.) – 22 proc., Poznań (8,7 tys. zł/mkw.) – 19 proc. oraz Warszawa (10,9 tys. zł/mkw.) – 16 proc. – podaje Rafał Bieńkowski.

W Łodzi (6,9 tys. zł/mkw.) domy z rynku wtórnego są droższe przeciętnie o 13 proc., w Bydgoszczy (5,9 tys. zł/mkw.) o 4 proc., a w Lublinie (7 tys. zł/mkw.) różnica praktycznie zanika.

– W Szczecinie (7 tys. zł/mkw.) role się odwracają – domy w mieście są średnio o 3 proc. tańsze niż w gminach aglomeracji – podaje ekspert portalu.

Raport „To my. Lokalnie 2026” został przygotowany przez agencję Inquiry na zlecenie Nieruchomosci-online.pl. Badanie przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 4081 dorosłych Polaków. Analiza objęła 16 województw. Partnerem raportu jest Instytut Rozwoju Miast i Regionów.