„Będę tak
długo drążył tę sprawę, aż ostatnia osoba, która za tym stoi znajdzie się w
więzieniu” – mówi „Rzeczpospolitej” szef Telewizji Republika Tomasz
Sakiewicz. To komentarz do serii prowokacji, których doświadczyła w ostatnich
dniach jego stacja, jej współpracownicy i on sam.
Prowokacje są wyjątkowo bolesne;
to fałszywe zgłoszenia o sytuacjach krytycznych (np. zapowiedź samobójstwa
dziecka), po których policja zmuszona jest interweniować. I to sprawa pierwsza;
w pełni rozumiem rozżalenie i desperację ludzi związanych z Republiką, ale
wydają się nie rozumieć, że nie są to ciosy wymierzone im przez „reżim” Donalda
Tuska, tylko rutynowe działanie służb, które nie mają w takiej sytuacji wyboru.
Każde zgłoszenie musi być sprawdzone. Policja nie ma prawa dokonywać arbitralnej
oceny, czy zgłoszenie jest fejkiem, czy nie. Musi podjąć czynności sprawdzające
i kropka. Tyle że… i tu dwie uwagi.