Nie tak miał wyglądać sojusz Stanów Zjednoczonych z Polską. W lutym 2025 r. Pete Hegseth, sekretarz obrony USA, będąc w Polsce, powiedział na temat obecności wojsk NATO w Europie: „Chciałbym, żeby tych żołnierzy było więcej jeszcze w Polsce”. A w maju tego roku prezydent USA Donald Trump stwierdził, że może przesunąć siły USA wycofywane z Niemiec do Polski. Prezydent Karol Nawrocki odpowiedział na tę propozycję słowami, że Polska jest gotowa przyjąć dodatkowych żołnierzy amerykańskich, jeśli USA zdecydują o ograniczeniu swojej obecności w Niemczech. Teraz dowiadujemy się, że trwająca od 2022 r. rotacja amerykańskich sił w Polsce ma zostać wstrzymana i na miejsce jednostki, która wraca do macierzystego garnizonu, nie przyjedzie nowa. Decyzja Pentagonu zaskoczyła zarówno rząd Donalda Tuska, jak i prezydenta Karola Nawrockiego. Czy tak buduje się silne i trwałe sojusze?
Czytaj więcej
Spór o odpowiedzialność za relacje z USA przykrywa najważniejsze pytanie: czy Polska może utracić strategiczne znaczenie dla NATO? Czy Donald Trump...
W sprawie żołnierzy amerykańskich w Polsce przez kilka dni nikt nic nie wiedział
Niewielka rotacja, licząca zaledwie 4 tys. amerykańskich żołnierzy, zwiększała bezpieczeństwo Polski. Ewentualny atak na polskie terytorium byłby również atakiem na żołnierzy USA, co dodatkowo wzmocniłoby gwarancję zaangażowania militarnego Stanów Zjednoczonych w obronę sojusznika, zgodnie z artykułem 5 Traktatu Północnoatlantyckiego.
Amerykańskie bazy wojskowe na świecie
– Nie ma alternatywy dla przyjaźni i współpracy polsko-amerykańskiej oraz europejsko-amerykańskiej. O tym wiemy także z przeszłości. Polska jest tutaj najlepszym wzorem dla wszystkich innych państw – powiedział 18 maja premier Donald Tusk. – Rozumiemy, że dochodzi do reorganizacji pobytu wojsk amerykańskich w Europie. Ale ta reorganizacja nie może się odbywać kosztem największego sojusznika Stanów Zjednoczonych w Europie. Polska jest największym sojusznikiem – powiedział wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Czy nasz amerykański sojusznik widzi sprawę podobnie?
Donald Trump nie tylko podważa sens istnienia NATO, ale również nie traktuje Polski po partnersku, pozwalając na to, żeby z przecieków medialnych sojusznik dowiadywał się o możliwym zmniejszeniu liczebność wojsk USA w Polsce. Chaos informacyjny, jaki panował i wciąż panuje po polskiej i amerykańskiej stronie, nie świadczy dobrze o relacjach USA z Polską. Rosja może zacierać ręce widząc, jak w Polsce w sprawie bezpieczeństwa spiera się Pałac Prezydencki z Kancelarią Premiera. Źle to wygląda.
Czytaj więcej
Dziennik „Stars & Stripes” informuje, że USA wstrzymują wysłanie do Europy blisko 4 tysięcy żołnierzy 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dy...
Na sporze Pałacu Prezydenckiego z Kancelarią Premiera zyskuje Rosja
Spory w mediach społecznościowych oraz przerzucanie się odpowiedzialnością gorszą i niepokoją tym bardziej, że za wschodnią granicą toczy się regularna wojna. Ministrowie Karola Nawrockiego oskarżają ekipę Donalda Tuska o zrujnowanie relacji z Amerykanami.
Karol Nawrocki na szczycie Bukaresztańskiej Dziewiątki, pytany o relacje polsko-amerykańskie w kontekście Zbigniewa Ziobry podkreślił znaczenie swoich relacji z Donaldem Trumpem: – Ważne są kwestie militarne, wojskowe, bezpieczeństwa, grupa G20, 250 lat relacji transatlantyckich polskich i amerykańskich w odniesieniu do wartości, a nie wizy i wyjazd człowieka, który nie mógł się spodziewać uczciwego procesu w Polsce.
Nie ma to nic wspólnego z tym, jak rząd PiS postrzegał politykę zagraniczną, apelując, żeby sprawy polskie załatwiać w Polsce.
Dlaczego Karol Nawrocki milczy w sprawie amerykańskich żołnierzy w Polsce?
Do USA wybierają się 19 maja wiceszefowie MON Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski z przekazem od premiera Donalda Tuska dotyczącym amerykańskiej obecności wojskowej w naszym kraju. Z czym wrócą z Pentagonu i Departamentu Stanu?
Żołnierze USA w Polsce
Dziwić może brak reakcji Karola Nawrockiego, który kilka dni temu rozmawiał z Donaldem Trumpem. Jeśli amerykański prezydent nie powiadomił polskiej głowy państwa o kluczowych zmianach dotyczących naszego bezpieczeństwa, to o jakim silnym sojuszu mówimy?
Jakkolwiek naiwnie i patetycznie to brzmi, sojusz w sprawie bezpieczeństwa Polski powinni zawrzeć Karol Nawrocki i Donald Tusk. Publiczne atakowanie premiera polskiego rządu za jego wywiad dla „Financial Times” i obarczanie go winą za wycofanie wojsk nie jest poważne.
Czy dyplomacja oznacza czapkowanie? Trump może podważać sens NATO, obrażać polskich żołnierzy i mówić nieprawdę, a polska strona nie może odpowiedzieć? Trump szanuje tylko silnych, słabymi gardzi. Polska musi wzmacniać się w regionie w ramach NATO, również dzięki programowi SAFE, a nie stawiać jedynie na sojusznika za Atlantykiem. Ale rezygnować z niego nie można.
Telefon Karola Nawrockiego do Donalda Trumpa
Polska klasa polityczna w sprawie bezpieczeństwa i polityki zagranicznej powinna zawrzeć sojusz i grać do jednej bramki. – Rząd może liczyć na pełne wsparcie prezydenta Karola Nawrockiego w kwestii utrzymania obecności wojsk amerykańskich w Polsce – powiedział szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz podczas briefingu w Rzymie. Ale co to realnie oznacza?
Czy Karol Nawrocki zadzwonił do Donalda Trumpa i przekonuje go do pozostawienia amerykańskiej rotacji w Polsce? Powinien. Prezydent powinien uruchomić wszelkie instrumenty, żeby decyzja o wycofaniu wojska USA z Polski nie stała się faktem. A co robi? Minister Przydacz zaapelował do premiera oraz marszałka Sejmu o powstrzymanie się od krytycznych wypowiedzi wobec amerykańskiej administracji. Czyje interesy reprezentuje minister Przydacz? Polskiej czy amerykańskiej administracji? Czy podobne ultimatum stawia amerykańskiej stronie? Ze strony polskiej nie było stanowczego zwrócenia uwagi Donaldowi Trumpowi po haniebnej wypowiedzi Trumpa o żołnierzach NATO w Afganistanie. Brytyjczycy dużo bardziej zdecydowanie upomnieli się wtedy o swoich chłopców.
Relokacja wojsk USA do Polski. Karol Nawrocki powinien wreszcie użyć swoich wpływów w Białym Domu
Przed Karolem Nawrockim wielki, potrójny test sprawczości. Prezydent RP powinien użyć swoich wpływów w Białym Domu do tego, aby ani jeden żołnierz amerykański nie został wycofany z naszego kraju. Jeśli natomiast ich liczba się zwiększy, to nie powinno się to dziać kosztem naszych europejskich sojuszników. Dyplomatycznie warto grać tak, żeby kraje NATO „nie podbierały” sobie amerykańskich żołnierzy. To kolejne zadanie dla głowy państwa. Trzeba budować się w regionie, ale nie kosztem osłabiania sojuszników, tym bardziej geograficznie najbliższych. I najważniejsze, i najtrudniejsze zarazem: prezydent powinien porozumieć się z premierem w sprawie bezpieczeństwa. Kolejnym krokiem prezydenta powinno być zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Polska klasa polityczna mówiąca jednym głosem w sprawie bezpieczeństwa byłaby silniejszym i poważniejszym partnerem dla Białego Domu. A tak?
Czytaj więcej
Podczas konferencji prasowej w Rumunii Karol Nawrocki poinformował, że wspomniał Donaldowi Trumpowi, iż Polska jest gotowa – jeśli taka będzie decy...
Bolesna historia Polski pokazuje, że wewnętrzne skłócenie kończy się zewnętrznym rozbiciem. Prezydent musi udowodnić, że jego relacje z Donaldem Trumpem realnie ważą i Amerykanie nie zredukują liczby żołnierzy nad Wisłą. Głowa państwa powinna współpracować z rządem w sprawie bezpieczeństwa Polaków, a gabinet Donalda Tuska z Pałacem Prezydenckim. Doraźne polityczne kalkulacje nie przyniosą zwycięzcy w tym sporze. W zależności od jego przebiegu werdykt Polaków będzie się zmieniał, a punkty procentowe będą wskazywać raz na mniej przegranego prezydenta, a innym razem na rząd. W grze o bezpieczeństwo nie ma wygranego. Sukces może ogłosić jedynie przeciwnik. A tego przyszłe pokolenia nie wybaczą zarówno prezydentowi, jak i premierowi.
Czytaj więcej
„Kaczyński próbuje zrzucić na Polskę winę za decyzje Waszyngtonu o zmniejszeniu amerykańskiego zaangażowania w Europie. Nawrocki w obecności lideró...
Dyplomatycznie warto grać tak, żeby kraje NATO „nie podbierały” sobie amerykańskich żołnierzy. To kolejne zadanie dla głowy państwa
Skończył się czas kalkulacji, najwyższy czas na porozumienie ponad podziałami. W relacjach z Donaldem Trumpem to Karol Nawrocki zapewniał o swoich dobrych kontaktach z amerykańskim przywódcą. Czas powiedzieć „sprawdzam” prezydentowi. Jest konkretna sprawa do załatwienia. Warto włączyć się w pomoc polskiemu rządowi.