Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 8 na 9 maja:
Donald Trump nie wyklucza przeniesienia żołnierzy USA z Niemiec do Polski
Donald Trump pytany przez dziennikarzy, czy w przypadku wycofania części żołnierzy USA z Niemiec – co zapowiadał – mógłby przenieść ich do Polski lub w inne miejsce na flance wschodniej, nie wykluczył, że mogliby oni trafić nad Wisłę.
– Polska by tego chciała. Mamy świetne relacje z Polską, ja mam świetne relacje z prezydentem (Karolem Nawrockim) – odpowiedział prezydent USA.
Trump przypomniał, że poparł Karola Nawrockiego przed wyborami prezydenckimi w Polsce, a Nawrocki je wygrał, mimo że nie startował z pozycji faworyta. – To wielki wojownik, świetny facet. Bardzo go lubię. Więc to (przeniesienie żołnierzy do Polski) możliwe – stwierdził.
Dopytywany, czy to oznacza, że zdecyduje się na przeniesienie żołnierzy USA do Polski, Trump dodał: – Możliwe.
W ostatnich dniach pojawiły się spekulacje, że USA mogą wycofać 5 tysięcy lub więcej żołnierzy z Niemiec, gdzie stacjonuje obecnie ok. 37 tysięcy żołnierzy USA. Informacje takie pojawiły się po tym, jak kanclerz Friedrich Merz skrytykował działania USA w Iranie zarzucając Stanom Zjednoczonym brak strategii i stwierdzając, że Iran „upokarza” USA.
Kolejny alarm powietrzny na Łotwie. Poderwano myśliwce
W nocy z 8 na 9 maja w czterech położonych na wschodzie Łotwy powiatach – lucyńskim, rzeżyckim, balwskim i aluksneńskim – ogłoszono alarm powietrzny. Mieszkańcy tych powiatów otrzymali na swoje telefony komórkowe powiadomienie o potencjalnym zagrożeniu.
Czytaj więcej
Łotewskie Siły Powietrzne poinformowały, że zidentyfikowały naruszenie przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowane obiekty powietrzne, które w...
Przedstawiciel łotewskich sił zbrojnych wyjaśnił, że alarm ogłoszono w związku z wysokim ryzykiem pojawienia się zagrożenia. Łotewska armia wysłała w rejon wschodniej granicy dodatkowe środki obrony powietrznej, poderwano też myśliwce NATO, które uczestniczą w misji Air Policing, w ramach której państwa Sojuszu zapewniają obronę przestrzeni powietrznej państw bałtyckich (Litwa, Łotwa i Estonia nie mają swojego lotnictwa bojowego).
Łotewska armia przypomina, że w związku z trwającą rosyjską agresją przeciw Ukrainie sytuacje, w których obce drony wchodzą w łotewską przestrzeń powietrzną lub zbliżają się do niej, są możliwe.
Poprzedni taki incydent miał miejsce w nocy z 6 na 7 maja. Wówczas to dwa drony spadły na Łotwę, a jeden uderzył w skład paliw w miejscowości Rzeżyca, wywołując niewielki pożar. Minister obrony Łotwy Andris Sprūds w rozmowie z łotewskim nadawcą publicznym LSM przyznał wówczas, że drony, które wleciały nad Łotwę były prawdopodobnie ukraińskimi dronami, które miały atakować cele w Rosji. Ukraińskie drony zaczęły pojawiać się nad państwami bałtyckimi w momencie, gdy Ukraina zintensyfikowała ataki na cele związane z rosyjskim przemysłem naftowym i zaczęła atakować obwód leningradzki.
Żaden z krajów bałtyckich nie wyraził zgody, by Ukraina wykorzystywała ich przestrzeń powietrzną do przeprowadzania ataków na cele w Rosji – co zgodnie oświadczyli szefowie dyplomacji Łotwy, Estonii i Litwy w kwietniu. Jednocześnie przywódcy wszystkich tych państw podkreślają, że Ukraina ma prawo bronić się przed rosyjską agresją m.in., atakując cele w Rosji.
Losy porozumienia USA–Iran wciąż niepewne
– Podobno dziś wieczorem dostanę list, zobaczymy, jak się to potoczy – powiedział prezydent USA Donald Trump pytany o przekazaną Iranowi przez USA propozycję zawarcia porozumienia ramowego kończącego wojnę i otwierającego 30-dniowe negocjacje nad kompleksowym porozumieniem. O propozycji tej szeroko pisały serwis Axios i Reuters. Pytany o to, czy Iran celowo nie przeciąga procesu negocjacyjnego Trump odpowiedział: „wkrótce się dowiemy”.
Tymczasem rzecznik irańskiego MSZ poinformował, że Teheran nadal rozważa, jak odpowiedzieć na amerykańską propozycję i dodał, że do północy (czasu irańskiego, w Waszyngtonie było wtedy późne popołudnie) żadna odpowiedź nie została przekazana USA.
„Washington Post” napisał, że według CIA Iran jest w stanie wytrzymać skutki amerykańskiej blokady portów w tym kraju przez cztery miesiące, co sugeruje, że presja wywierana przez Waszyngton na Teheran przez rozpoczętą 13 kwietnia blokadę nie jest tak duża, jak przedstawiał to Biały Dom. Doniesieniom tym zaprzeczył jednak cytowany przez agencję Reutera wysokiej rangi przedstawiciel wywiadu USA, który twierdził, że doniesienia o analizie CIA są „fałszywe”, a blokada jest boleśnie odczuwana przez Iran, który jest w jej wyniku pozbawiony wpływów z eksportu ropy.