Wiadomo było, że Lewandowski nie będzie grał wiecznie ani w najlepszych klubach, ani w reprezentacji Polski (tu można się także liczyć wkrótce z rozstaniem). Biologia jest nieubłagana. Fakt, że Lewandowski gra jeszcze na najwyższym poziomie w przededniu swoich 38. urodzin, świadczy o nim jak najlepiej.

Jest profesjonalistą, dba o siebie, ufa tym, którzy dbają o niego, widząc w Polaku kogoś niezwykłego, kto zapewnia zwycięstwa, a wraz z nimi dopływ pieniędzy. Kilkanaście lat temu Bayern zaprosił kilku dziennikarzy z Polski na mecz Ligi Mistrzów i spotkanie z piłkarzem następnego dnia. Z racji starszeństwa przydzielono mi miejsce obok bohatera.

Czytaj więcej

Robert Lewandowski ogłosił, że odchodzi z FC Barcelony

Gdzie zagra Robert Lewandowski? To bez znaczenia

Lewandowski przyszedł po treningu i prysznicu, w krótkich spodenkach, T-shircie i z plastikowym kubkiem jakiegoś napoju o konsystencji koktajlu w ręku. W takim stroju, w klapkach zamiast korków, z jeszcze niewysuszonymi całkiem włosami nie wydawał się herosem. Widać było każdy mięsień, zero tłuszczu. Tryskał zdrowiem.

Spytałem, czy wie, co pije. – Nie bardzo – odpowiedział. – Ale oni wiedzą – spojrzał w kierunku stojących pod ścianą członków sztabu Bayernu.

„Oni wiedzą” znaczyło pełne zaufanie do osób, odpowiedzialnych za jego kondycję fizyczną. Tak było w Lechu, w Borussii, Bayernie i teraz w Barcelonie. Do tego dochodziła samodyscyplina, zapewne nawyki i zasady funkcjonowania w zawodowym klubie, wpajane mu przez Cezarego Kucharskiego. Bez jego starań i profesjonalizmu Wielkiego Lewandowskiego być może by nie było.

To dzięki temu wszystkiemu i talentowi Lewandowski wykorzystał swoją szansę zrobienia prawdziwej kariery, jakiej na boiskach piłkarskich żaden Polak nie doświadczył. Jeśli nawet jego poprzednicy osiągali sukcesy, to były one krótkotrwałe.

Międzynarodowa kariera Roberta Lewandowskiego trwa od ponad 15 lat. Wyznaczają ją mistrzostwa Niemiec i Hiszpanii, tytuły króla strzelców Bundesligi i Primera Division, czego konsekwencją były indywidualne trofea, do jakich inni wielcy polscy piłkarze – Kazimierz Deyna, Grzegorz Lato czy Zbigniew Boniek – tylko się zbliżyli.

Lewandowski został gwiazdą w najpopularniejszej dyscyplinie sportu. Jego nazwisko znane jest na całym świecie. Wykorzystał warunki, jakich jego poprzednicy nie mieli. To jest człowiek sukcesu, światowiec, mający świadomość, że stanowi ozdobę każdego towarzystwa, mogący porozmawiać z każdym po angielsku, niemiecku czy hiszpańsku.

Przeniesie się na Półwysep Arabski, do Stanów Zjednoczonych czy w jakiś inny rejon świata – to bez znaczenia. Zapracował na to, by grać już wyłącznie dla przyjemności, za co też mu będą sowicie płacić. Już on o to zadba.

Co Robert Lewandowski zrobił dla reprezentacji?

Robert Lewandowski stanowi też przykład piłkarza, który w czasach otwartych granic mógł pracować w dowolnym miejscu na świecie, na chwałę klubów niemieckich czy katalońskich. Zasadne jest pytanie jego naprawdę wielkich poprzedników z czasów Kazimierza Górskiego, Jacka Gmocha czy Antoniego Piechniczka: – A co Lewandowski zrobił dla reprezentacji?

Czytaj więcej

Katalońska rodzina. Jak Hansi Flick odmienił Barcelonę

Nawet jeśli pobrzmiewa w tym pytaniu nuta zazdrości, to nie traci ono sensu. Oni, grając w polskich klubach, zdobywali medale olimpijskie i dwukrotnie trzecie miejsce na świecie. On z reprezentacją Polski nie zdobył nic.

Kiedy więc ktoś młodszy, będący pod wrażeniem jego pięciu bramek zdobytych w ciągu dziewięciu minut meczu Bundesligi czy innych efektownych goli, twierdzi, że Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii naszego kraju, to niech sięgnie do historii i porówna te wyczyny z innymi, jakich dokonywała reprezentacja Polski.

Jakkolwiek by było, najlepszy polski piłkarz XXI wieku opuszcza Barcelonę, bo jego czas w tym klubie minął. Nie ma w tym niczego dziwnego, ani sensacyjnego. Miłe jest to, że dwaj Polacy, chłopaki z Warszawy: napastnik Robert Lewandowski i bramkarz Wojciech Szczęsny zapisali się na kartach jednego z najsłynniejszych klubów świata. Taka świadomość dobrze wpływa na nasze samopoczucie.