Naukowcy z Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku przebadali pół miliona dorosłych osób, by sprawdzić, jak ilość snu przekłada się na funkcjonowanie organizmu. Wyniki opublikowano właśnie w czasopiśmie naukowym „Nature”.

Ile godzin powinien spać człowiek? Naukowcy znaleźli „złoty środek”

Zespół naukowców z Uniwersytetu Columbia wykorzystał dane zdrowotne ponad 500 tys. osób zgromadzone w bazie UK Biobank. Długofalowe badania objęły analizę stylu życia, obrazowanie mózgu i wyniki badań krwi.

Autorzy badań wzięli pod uwagę czas trwania snu i oznaki starzenia się organizmu. Do pomiarów wykorzystano 23 różne „biologiczne zegary” starzenia się, które miały na celu ocenę wpływu upływu czasu na organizm. Badania potwierdziły, że zarówno zbyt krótki, jak i zbyt długi sen wiązał się z przyspieszonym starzeniem.

Na tej podstawie naukowcom udało się określić „złoty środek”, czyli idealną liczbę godzin snu, której potrzebuje nasz organizm. Ustalili, że pacjenci, którzy spali od sześciu do ośmiu godzin każdego dnia dłużej cieszyli się lepszym zdrowiem niż pozostali uczestnicy, a ryzyko przedwczesnej śmierci i chorób było u nich niższe.

Badania potwierdziły, że zarówno zbyt krótki, jak i zbyt długi sen wiązał się z przyspieszonym starzeniem

Optymalna ilość snu różniła się pod względem wpływu na konkretne narządy i systemy w organizmie. Przykładowo, według zegara opartego na białkach w sercu, ilość snu powiązana z najlepszymi wynikami wynosiła sześć godzin, dla mózgu zegar białkowy sugerował, że najlepsze efekty osiąga się przy ośmiu godzinach. Patrząc jednak ogólnie, wskaźniki starzenia i wyniki zdrowotne były lepsze, a zapadalność na schorzenia takie jak cukrzyca typu 2 i depresja była niższa u osób, które spały od około sześciu do ośmiu godzin dziennie, w porównaniu z osobami, które spały krócej lub dłużej.

Czytaj więcej

Stan zdrowia Brytyjczyków pogarsza się. Potwierdzają to badania

Ludzie nie mają genetycznej skłonności do długiego lub krótkiego snu

Zespół szukał powiązań genetycznych z nieprawidłowymi wzorcami snu i znalazł ich zaskakująco mało.   Sen może być bardziej zależny od czynników środowiskowych – mówi autor badań Junhao Wen, neuronaukowiec obliczeniowy z Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku.   To silny przekaz dla opinii publicznej, że można go modyfikować  dodał.

Badanie stanowi jeden z najbardziej kompleksowych obrazów interakcji między snem a starzeniem się całego organizmu. Zdaniem ekspertów, jego wyniki dostarczają kolejnych argumentów potwierdzających tezę, że optymalizacja długości snu może w realny sposób wpływać na zmniejszenie ryzyka chorób związanych z wiekiem.

Związek między czasem trwania snu a biologicznym wiekiem potwierdzają także inne badania. Wcześniejsze analizy z wykorzystaniem „zegarów biologicznych” opartych na poziomie biomarkerów sugerowały, że organy w ciele mogą starzeć się w różnym tempie, a różnica między wiekiem biologicznym a chronologicznym była najniższa u uczestników śpiących około 7 godzin na dobę. Starzenie zdawało się przyspieszać u osób, które spały znacznie więcej lub znacznie mniej.

– Sen wpływa na każdy organ w ciele. Jeśli jest on w pewnym stopniu modyfikowalny, to stanowi narzędzie, które może pomóc – uważa Abigail Dove, neuroepidemiolog z Instytutu Karolinska w Sztokholmie, która nie brała udziału w badaniu.