Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
O ile szczyt Donald Trump – Xi Jinping w Pekinie nie przyniósł przełomu, ani w sprawie konfrontacji dwóch światowych potęg, ani w sprawie „wielkiego dealu” między przywódcami, którego bał się świat, jest jasne, że z perspektywy Ameryki na dłuższą metę liczy się biznes, a dla Chin Tajwan. To, co do niedawna było pewne, czyli amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa dla Tajwanu, dziś stanowi już tylko „czerwoną linię” w oczach chińskiego lidera. To jasne przesunięcie akcentów. Trump unika odpowiedzi w sprawie obrony wyspy, podczas gdy jego poprzednik, „śpiący Joe” był w tej sprawie jednoznaczny. Zapewniał o strategicznej ochronie i niekwestionowanej współpracy. Dziś Trump mówi z rezerwą, że USA nie mają interesu, by się angażować w wojnę na wyspie odległej o 9,5 tys. kilometrów i pozostawia bez odpowiedzi pytanie, czy Amerykanie zrealizują wart 11 mld dolarów kontrakt na uzbrojenie dla Tajwanu, który – nota bene – został już zatwierdzony przez Kongres. Jak to rozumieć?
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: