Reklama

Strategia mieszkaniowa. Co z budownictwem senioralnym?

Starzenie się społeczeństwa jest faktem, co powinno być uwzględnione w kompleksowej strategii mieszkaniowej – mówi Robert Chojnacki, wiceprezes portalu Tabelaofert.pl.
Strategia mieszkaniowa. Co z budownictwem senioralnym?

Foto: mat.prasowe

Jak pan ocenia nową strategię rządu: „SAFE mieszkaniowy”? Rząd chce podkręcić budownictwo komunalne i społeczne. Od 2024 r. do teraz zakontraktowano budowę i remonty 35 tys. mieszkań.

Na konferencji (w poniedziałek 16 marca – red.) miała być przedstawiona pierwsza po 1990 r. kompleksowa strategia mieszkaniowa. Opracowanie takiej strategii powinno się zacząć od szczegółowych badań i oczekiwań społeczeństwa.

Tego zabrakło. Nie przedstawiono żadnych nowych pomysłów. O rekordowych środkach na budownictwo społeczne słyszymy od początków rządów obecnej koalicji rządowej. Rekordowe środki nie przekładają się na rekordowe i widoczne efekty.

Warto zwrócić uwagę, że w segmencie budownictwa mieszkaniowego zdecydowanie bardziej aktywni są inwestorzy indywidualni, którzy zdecydowali się na budowę domu. W latach 2023 – 2025 w ramach budownictwa indywidualnego oddano do użytkowania ponad 216 tys. lokali. A mówimy tu o osobach, które nie mają know-how, często budują jeden dom w życiu, muszą same kupić działkę, uzyskać decyzje administracyjne, pozyskać finansowanie, zorganizować proces budowy.

Czytaj więcej

Będzie „SAFE mieszkaniowy”. Rząd szykuje alternatywę dla deweloperów

35 tys. mieszkań dostarczonych przez profesjonalne podmioty, które mają dofinansowanie publiczne to nie jest imponująca wartość. A z pewnością niewspółmierna do sukcesu, który ogłasza rząd.

Reklama
Reklama

Kompleksowa strategia mieszkaniowa powinna też zakładać promowanie oszczędzania na mieszkanie.

Czego jeszcze panu zabrakło?

Zupełnie został pominięty aspekt demograficzny, szczególnie kwestie związane z budownictwem senioralnym. Starzenie się społeczeństwa jest faktem. Ta kwestia powinna być jak najszybciej zbadana i uwzględniona w kompleksowej strategii mieszkaniowej.

Warto też rozważyć przy tej okazji kwestię stopy zastąpienia – czy po zakończeniu aktywności zawodowej ludzi będzie stać na opłacenie nawet tego niższego czynszu. Sytuacja emerytów już dziś nie jest łatwa, konieczne są dodatkowe transfery, a przecież większość ma jednak mieszkanie własnościowe.

Czytaj więcej

Adam Roguski: Rząd stracił pół kadencji na spory, ale jest światełko w mieszkaniowym tunelu

Co według pana zasługuje na uznanie?

Zakaz dziedziczenia umów najmu to bardzo dobra zapowiedź. Wciąż jednak pozostaje kwestia wypracowania i wprowadzenia rozwiązania — być może nawet na poziomie konstytucyjnym — które na stałe uniemożliwiłoby jakąkolwiek sprzedaż mieszkań z zasobu komunalnego.

W perspektywie kilkunastu czy kilkudziesięciu lat takie lokale mogą się stać bardzo atrakcyjnym narzędziem w kampaniach wyborczych. Tym bardziej, że przy prognozowanej niskiej stopie zastąpienia nawet bardzo niskie czynsze mogą być wtedy wyraźnie odczuwalne w domowych budżetach.

Reklama
Reklama

Rząd chce wyciągnąć z luki czynszowej 4 mln rodzin. Pomóc ma zwiększenie podaży mieszkań komunalnych i społecznych. To dobry kierunek?

Niestety, nie przedstawiono metodologii, według której wyliczono, że w luce czynszowej jest 4 mln rodzin. Brakuje szerszego obrazu: jak duże są to rodziny, gdzie mieszkają, jaki jest stan techniczny nieruchomości, w których mieszkają.

Przy obecnych i prognozowanych wynikach budownictwa społecznego, trudno sobie wyobrazić horyzont czasowy, w którym publiczne środki rozwiążą problem zwiększenia zasobu mieszkaniowego i likwidacji luki czynszowej. Ludzie tak długo nie żyją.

Rząd chce premiować współpracę gmin z sektorem prywatnym. Na największe granty mogłyby liczyć, korzystając z możliwości, jakie daje np. ustawa lokal za grunt (deweloper buduje na gminnej działce, oddając gminie część mieszkań). Jak realizacja planów rządu wpłynie na rynek deweloperski?

Od lat strona rządowa w ramach szeroko komunikowanego projektu deregulacji podejmuje działania, które w praktyce prowadzą do ograniczania znaczenia budownictwa deweloperskiego i zniechęcania społeczeństwa do zakupu mieszkań.

Czytaj więcej

Eksperci o „SAFE mieszkaniowym”: nie wystarczy dosypać pieniędzy z budżetu

Jednocześnie w tym samym okresie deweloperzy inwestowali na potęgę, na rynku mamy dziś szeroką ofertę gotowych lokali. Mimo zmieniającego się otoczenia regulacyjnego popyt na mieszkania się utrzymuje, wiele osób nadal decyduje się na zakup lokalu, także na kredyt hipoteczny.

W debacie publicznej dużo miejsca poświęcono także kwestii jawności cen mieszkań. Miał to być instrument prowadzący do obniżenia cen mieszkań. Jak dotąd taki efekt nie jest widoczny. Wprowadzane rozwiązania mają docelowo zapewnić większą dostępność informacji o cenach transakcyjnych, jednak jest jeszcze zbyt wcześnie, aby jednoznacznie ocenić ich realny wpływ na rynek. To, co jednak widzimy, to powszechne ujawnienie stanu majątku każdej osoby, która ma mieszkanie i która jest wpisana w księdze wieczystej.

Reklama
Reklama

Warto postawić pytanie, jak kształtowałyby się ceny mieszkań w okresie obowiązywania programu „Bezpieczny kredyt 2 proc.”, gdyby wówczas działał szeroki system jawności cen transakcyjnych. Czy większa transparentność rynku byłaby w stanie istotnie ograniczyć odnotowany w tym czasie wzrost cen?

Czytaj więcej

Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Nieruchomości mieszkaniowe
Rynek wtórny. Nawet 15 proc. rabatu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nieruchomości mieszkaniowe
Co trzeci Polak spóźnia się z opłatami za mieszkanie
Nieruchomości mieszkaniowe
Mieszkań na wynajem nie brakuje, czynsze nie rosną
Nieruchomości mieszkaniowe
Był zbożowy elewator, będą mieszkania i lofty
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama