Z badania SonarHome.pl wynika, że proces wyboru agenta coraz częściej zaczyna się jeszcze przed pierwszym kontaktem. 45 proc. badanych deklaruje, że sprawdza informacje o pośrednikach w internecie. 36 proc. tego nie robi, a 19 proc. nie korzystało do tej pory z usług agentów.

– To pokazuje, że rynek wciąż działa równolegle w dwóch modelach – cyfrowym i bardziej tradycyjnym. Ta różnica podejść przekłada się na sposób podejmowania decyzji – mówią przedstawiciele SonarHome.pl.

Tylko jedna trzecia respondentów kontaktuje się z jednym agentem, podczas gdy 23 proc. rozmawia z dwoma, 27 proc. z trzema, a 17 proc. z co najmniej czterema.

– Na tym tle zaskakujące może być to, że tylko 33 proc. badanych zawsze czyta opinie o agentach, a 18 proc. robi to często. Pozostałe 49 proc. sięga po nie rzadko lub wcale, co sugeruje, że chociaż opinie są ważne, to ich wykorzystanie w procesie decyzyjnym bywa niesystematyczne – wskazują autorzy badania.

Czytaj więcej

Co i za ile pośrednik zrobi dla klienta

Opinie i rekomendacje. Czy się kierujemy, wybierając pośredników?

Najczęściej wykorzystywanym źródłem informacji o pośrednikach są opinie w Google (45 proc.), strony internetowe agentów i agencji (42 proc.) i portale nieruchomościowe (38 proc.), uzupełniane rekomendacjami znajomych (34 proc.). – Jednak popularność tych kanałów nie oznacza automatycznie pełnego zaufania do zawartych w nich treści – zaznaczają autorzy badania. 

Za najbardziej wiarygodne badani uznają polecenia znajomych (28 proc.) oraz opinie Google (25 proc.), podczas gdy strony internetowe, portale czy rankingi wyraźnie ustępują im pod tym względem (nieznacznie ponad 14 proc. dla każdej z opcji).

– Widać wyraźne napięcie między dostępnością informacji a ich wiarygodnością. Klienci mają dziś więcej danych niż kiedykolwiek, ale jednocześnie są bardziej świadomi ryzyka manipulacji opiniami czy marketingowego charakteru części treści. To powoduje, że proces wyboru agenta staje się bardziej analityczny, ale też bardziej wymagający – komentuje wyniki badania Anton Bubiel, ekspert rynku mieszkaniowego w SonarHome.pl. – Potwierdzają to konkretne wskazania dotyczące czynników obniżających wiarygodność opinii. 53 proc. respondentów zwraca uwagę na przesadzone obietnice, po 41 proc. wskazuje na zbyt małą liczbę opinii oraz ich skrajny charakter, a 40 proc. na brak ich aktualności. W efekcie klienci nie tyle odrzucają opinie, co uczą się je filtrować.

Pośrednik powinien być w sieci 

Rośnie znaczenie internetu. Dla 29 proc. badanych obecność agenta w sieci jest decydująca, a dla kolejnych 42 proc. - istotna, chociaż nie kluczowa. – Łącznie daje to 71 proc. osób, dla których obecność online jest ważnym elementem wyboru. Brak tej obecności działa natomiast w przeciwnym kierunku – mówią autorzy raportu. – 24 proc. respondentów deklaruje, że zdecydowanie zniechęca ich brak informacji o agencie w internecie, a 27 proc. wskazuje, że raczej ich to zniechęca. Generalnie nie chodzi jednak o samą obecność, lecz o jej jakość.

Czytaj więcej

Bunt pośredników przeciw portalowi Otodom. Część agencji zabiera ogłoszenia

Największy wpływ na budowanie zaufania mają opinie klientów (62 proc.), doświadczenie i historia transakcji (48 proc.) i konkretne przykłady transakcji (45 proc.). Znacznie mniejsze znaczenie mają elementy wizerunkowe, jak materiały wideo czy aktywność w mediach społecznościowych.

Połowa badanych deklaruje, że korzystanie przez agenta z nowoczesnych narzędzi – takich jak AI czy systemy analityczne – zwiększa jego wiarygodność, dla 33 proc. nie ma to znaczenia.

Jak internet może zmienić decyzje klientów

Wpływ internetu na decyzje klientów nie ogranicza się do selekcji – może również prowadzić do rezygnacji z usług pośrednika. – 19 proc. respondentów przyznaje, że zdarzyło im się zrezygnować ze spotkania z agentem po sprawdzeniu go w internecie. To wyraźny sygnał, że cyfrowa reputacja działa jak filtr, który eliminuje część agentów jeszcze przed rozpoczęciem współpracy – mówią eksperci SonarHome.pl. – Gdyby badani mieli dziś wybierać agenta ponownie, 27 proc. wskazałoby przede wszystkim na doświadczenie i zrealizowane transakcje, 24 proc. na bezpośredni kontakt, a 21 proc. na opinie klientów. Widać więc wyraźnie, że choć internet odgrywa kluczową rolę w procesie wyboru, to ostateczna decyzja nadal opiera się na twardych przesłankach.

Czytaj więcej

Czy portale powinny zarabiać na pośrednictwie w obrocie nieruchomościami?

– Wyniki badania pokazują wyraźnie, że rynek nieruchomości wchodzi w etap większej transparentności. Klienci coraz częściej porównują agentów i szukają informacji, ale jednocześnie pozostają ostrożni wobec treści dostępnych w internecie. To oznacza, że sama obecność online nie wystarcza – kluczowa staje się jej jakość, autentyczność i spójność. Dla agentów to sygnał, że cyfrowa reputacja przestaje być dodatkiem, a staje się jednym z głównych czynników konkurencyjnych – komentuje Anton Bubiel.