Reklama

Eksperci o „SAFE mieszkaniowym”: nie wystarczy dosypać pieniędzy z budżetu

Rząd chce wyciągnąć z luki czynszowej aż 4 mln rodzin, oferując mieszkania z czynszem 1 – 1,2 tys. zł. – Piękne plany, gorzej może być z wykonaniem – oceniają eksperci. Uznanie zyskuje premiowanie współpracy gmin z sektorem prywatnym.
Rząd chce zasypać lukę czynszową. Eksperci: pieniądze to za mało

Rząd chce zasypać lukę czynszową. Eksperci: pieniądze to za mało

Foto: Fotorzepa/ Urszula Lesman

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są główne założenia nowej strategii mieszkaniowej rządu
  • W jaki sposób zmienią się modele finansowania budownictwa komunalnego i społecznego
  • Jak eksperci oceniają proponowane rozwiązania
  • Na czym polega promowanie współpracy samorządów z sektorem prywatnym w realizacji celów mieszkaniowych

Rząd zaprezentował kolejną już strategię mieszkaniową. Po przejęciu nadzoru nad mieszkalnictwem przez Lewicę – na czele z Tomaszem Lewandowskim, wiceministrem rozwoju i technologii – stawia na budownictwo komunalne i społeczne.

Jak podkreślał na konferencji Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki, w tym roku na budownictwo mieszkaniowe zarezerwowano w budżecie 6,7 mld zł, a z pieniędzmi z KPO – 8,7 mld zł. – Od 2024 r. do teraz zakontraktowaliśmy budowę i remonty 35 tys. mieszkań – podał.

Czytaj więcej

Będzie „SAFE mieszkaniowy”. Rząd szykuje alternatywę dla deweloperów

Kto należy do luki czynszowej w Polsce

Rząd chce pomóc Polakom, którzy utknęli w luce czynszowej: są za bogaci na mieszkanie komunalne, ale za biedni i na kredyt hipoteczny i na komercyjny wynajem. Resort finansów szacuje, że w luce czynszowej są 4 mln rodzin. Wiceminister Lewandowski doprecyzował: to rodziny, „które dziś mieszkają w mieszkaniach, które nie odpowiadają ich oczekiwaniom”.

Reklama
Reklama

Państwo chce zaoferować lokale w TBS-ach, SIM-ach i spółdzielniach z czynszem od 15 do 30 zł za metr. Np. w Warszawie stawka za 50-metrowe mieszkanie z garażem ma wynosić 1 – 1,2 tys. zł. 

Budowę mieszkań komunalnych i społecznych ma przyspieszyć zmiana modelu finansowania. Maksymalny grant dla samorządów na budowę ma wynosić od 60 do 80 proc., a nie 85 proc. jak teraz. Żeby dostać maksymalną kwotę, gminy będą musiały współpracować z sektorem prywatnym, np. pozyskując mieszkania na podstawie ustawy „lokal za grunt” i korzystając ze Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych (ZPI).

SIM-y i TBS-y zamiast 40 proc. bezzwrotnej dotacji na budowę mieszkań dostaną grant maksymalnie na 20 proc. kosztów. Opłata partycypacyjna pobierana od najemców nie będzie mogła przekroczyć 10 proc. Na sfinansowanie reszty rząd zapewni 50-letni kredyt oprocentowany na 1 proc.

Czytaj więcej

Adam Roguski: Rząd stracił pół kadencji na spory, ale jest światełko w mieszkaniowym tunelu

Doradca i ekspert rynku nieruchomości Tomasz Lebiedź komentuje, że zapowiedź mieszkań za 1,2 tys. zł miesięcznie brzmi przepięknie. – Można by się tylko cieszyć, gdyby nie to, że minister Andrzej Domański powiedział, że w luce czynszowej są 4 mln rodzin, a w ciągu trzech lat, dzięki działaniom rządu, zostanie wybudowanych i wyremontowanych 35 tys. mieszkań. No to weźmy kartkę i policzmy – proponuje. – W dużym zaokrągleniu: 35 tys. lokali w ciągu trzech lat to średnio mniej niż 1 tys. mieszkań miesięcznie. Ile miesięcy przy takim tempie zajęłoby zasypanie tej luki czynszowej? 

Ekspert zastanawia się też, skąd wzięto 4 mln rodzin w luce czynszowej, skoro w Polsce jest oficjalnie ok. 16 mln mieszkań, a w kraju mieszka niewiele ponad dwa razy tyle osób. – Jeśli jednak ktoś uznaje, że budownictwo społeczne jest jednym ze środków zaspokajania potrzeb mieszkaniowych, to z jego punktu widzenia lepiej, że rząd coś robi, niż żeby nie robił nic. Nie wiązałbym jednak z tym programem przesadnych nadziei na szybkie dostarczenie wielu tanich mieszkań – mówi.

Reklama
Reklama

Także Robert Chojnacki, wiceprezes portalu Tabelaofert.pl, zauważa, że na prezentacji strategii nie przedstawiono metodologii, zgodnie z którą wyliczono, że w luce czynszowej jest 4 mln rodzin. – Brakuje szerszego obrazu, jak duże są to rodziny, gdzie mieszkają, jaki jest stan techniczny nieruchomości, w których mieszkają – mówi. – Przy obecnych i prognozowanych wynikach budownictwa społecznego, trudno sobie wyobrazić horyzont czasowy, w którym publiczne środki zwiększą zasób mieszkaniowy i rozwiążą problem luki czynszowej.

Oceniając zapowiedzi rządu, wiceprezes Chojnacki podkreśla, że nie przedstawiono żadnych nowych pomysłów. – O rekordowych środkach na budownictwo społeczne słyszymy od początków rządów obecnej koalicji. Rekordowe środki nie przekładają się na rekordowe i widoczne efekty – mówi. 

Kolejki po mieszkania komunalne nadal bardzo długie

Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, ocenia, że szanse na tanie mieszkanie czynszowe od gminy jeszcze długo będą znikome. – Oczywiście, nie odmawiam rządowi dobrych chęci. Problem w tym, że nie wystarczy – jak przekonują niektórzy politycy - dosypać więcej pieniędzy z budżetu państwa, aby budynki z tanimi mieszkaniami na wynajem wyrosły jak grzyby po deszczu – podkreśla. – Przekonała się o tym boleśnie poprzednia ekipa rządowa. W portalu dotyczącym „Mieszkania Plus” były zapowiedzi zwiększenia zasobów gmin o ponad 150 tys. lokali czynszowych od 2019 do 2025 r. W tym czasie powstało ich tylko nieco ponad 9,5 tys.

Największe szanse szybkiego rozwoju taniego budownictwa czynszowego Marek Wielgo upatruje w TBS-ach i SIM-ach. – W ostatnich sześciu latach w ramach społecznego budownictwa czynszowego powstało niemal 13,4 tys. mieszkań, a rozpoczęto budowę ok. 13,1 tys. Wprawdzie boom jeszcze nie nastąpił, ale przynajmniej od dwóch lat widać ożywienie – podkreśla, podając, że w 2025 r. TBS-y wybudowały 4,4 tys. mieszkań, o 71 proc. więcej niż rok wcześniej.

Mimo to, jak dodaje ekspert, udział mieszkań komunalnych i społecznych czynszowych w bilansie budownictwa mieszkaniowego jest wciąż symboliczny. – W ostatnich sześciu latach powstało łącznie niespełna 21,1 tys. mieszkań czynszowych – 1,6 proc. wszystkich oddanych do użytkowania. Deweloperzy dostarczyli w tym czasie niemal 825 tys. gotowych lokali – 62 proc. wszystkich oddanych do użytkowania – podaje. 

Czytaj więcej

Włodzimierz Czarzasty dla „Rzeczpospolitej”: Socjaldemokracja zaczyna się od domu
Reklama
Reklama

Wielgo uważa, że szybszą i tańszą formą pozyskiwania lokali dla rodzin, które nie mogą sobie pozwolić na zakup lub najem wolnorynkowy są remonty pustostanów – mieszkań opuszczonych z powodu złego stanu technicznego. – Cieszy więc zapowiedź zwiększenia środków na ten cel. W całej Polsce w zasobach gmin jest 78,7 tys. pustostanów, w tym niemal 5,9 tys. do wyburzenia. Niestety, gminy przez wiele lat nie dbały o stare zasoby mieszkaniowe – zauważa. – Mieszkańcy narzekają na sypiące się kamienice, ale część przykłada do tego rękę, nie płacąc regularnie czynszu.

Współpraca z sektorem prywatnym kluczowa dla budownictwa mieszkań

Zapowiedź zwiększenia nakładów na mieszkalnictwo i inwestycje skierowane do osób z luki czynszowej pozytywnie ocenia Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD). – Każda inicjatywa, która zwiększa skalę inwestycji to krok w stronę poprawy dostępności mieszkań – mówi Michał Leszczyński, dyrektor działu legislacji PZFD. – Budownictwo dotowane nie jest konkurencją dla deweloperskiego: odpowiada na potrzeby innej grupy, przede wszystkim osób, które nie mają zdolności kredytowej lub nie są w stanie kupić mieszkania na rynku komercyjnym. Ten segment uzupełnia więc ofertę rynkową.

Czytaj więcej

Tomasz Balcerowski, prezes spółki Ekoinbud. Jak szybko zasypać mieszkaniową dziurę? Pomogą moduły

PZFD pozytywnie ocenia także propozycję promowania współpracy gmin z sektorem prywatnym poprzez wskrzeszenie instrumentu „lokal za grunt” (deweloper buduje na gminnej ziemi, za co płaci pulą mieszkań) i sięganie po Zintegrowane Plany Inwestycyjne (ZPI). – To rozwiązanie może sprzyjać szerszemu wykorzystaniu partnerstwa przy inwestycjach mieszkaniowych. Program „lokal za grunt” jest dziś wykorzystywany w bardzo ograniczonym stopniu, nie spełnia swojej roli w zwiększaniu podaży mieszkań – akcentuje Michał Leszczyński. – Z kolei Zintegrowane Plany Inwestycyjne to duża szansa na bardziej kompleksowe podejście do rozwoju miast. Mogą one umożliwić inwestorom realizację projektów, w których w zamian za możliwość zabudowy angażują się np. w renowację miejskich budynków. 

Rynek nieruchomości
Ikoniczny biurowiec Intraco nie będzie zabytkiem. Może ruszać rozbiórka
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Rynek nieruchomości
REIT-y mogłyby wspierać projekty data center czy AI
Rynek nieruchomości
Indeks nastrojów deweloperów. „Znika pesymizm”
Materiał Promocyjny
Warimpex buduje mieszkania w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama