Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany kształtują pozycję Warszawy na europejskiej mapie handlu luksusowego?
- Jak należy rozumieć dynamikę obecności i strategii międzynarodowych marek na polskim rynku?
- Jakie lokalizacje w Warszawie stają się kluczowe dla rozwoju luksusowej ulicy handlowej?
- Jakie czynniki ekonomiczne i społeczne napędzają rozwój segmentu dóbr luksusowych w Polsce?
- Czym wyróżnia się polski konsument luksusu i w jakim kierunku ewoluują jego preferencje zakupowe?
Ponad 111 mld euro (472 mld zł) to wartość sprzedaży dóbr luksusowych na najważniejszych europejskich rynkach w 2025 r. – wynika z szacunków Cushman & Wakefield. W zeszłym roku w 16 miastach, przy 20 prestiżowych ulicach (high streets) na naszym kontynencie, otwarto 96 sklepów. Posiadanie stacjonarnego butiku w enklawie luksusu jest pożądane, ale podaż takich miejsc jest niska, co pcha stawki czynszów w górę (średnio 3,5 proc. rok do roku) i skłania do poszukiwania alternatywnych adresów. W tegorocznej edycji „European Luxury Retail Report” Cushman & Wakefield honoru naszego regionu bronią Czechy. Dlaczego w raporcie brakuje Polski? Czy głośne zamknięcie, po 15 latach, jedynego sklepu marki Gucci, to wynik problemów samej marki, czy jednak naszego rynku?
Czytaj więcej
Jedyny firmowy salon luksusowej włoskiej marki w warszawskim domu handlowym Vitkac znika. Nie wiadomo jeszcze, jaki najemca pojawi się w prestiżowe...
Anna Valcea, menedżerka reprezentująca najemców w sektorze handlowym w Cushman & Wakefield, zaznacza, że Polska, a w szczególności Warszawa, znajduje się obecnie w ciekawym punkcie drogi do tego, aby mocniej zaznaczyć swoją obecność na mapie europejskiego handlu luksusowego. – Choć w zestawieniach globalnych rynków CEE często to Praga wymieniana jest w pierwszej kolejności, polska stolica przechodzi transformację i określamy ją mianem rynku dynamicznie dojrzewającego, który z fazy centrów handlowych wchodzi w erę prestiżowych ulic handlowych (high streets). Kwestia wyjścia marki Gucci z Vitkaca (luksusowego domu handlowego w centrum Warszawy – red.) wymaga osadzenia w szerszym kontekście biznesowym. Zmiany w strukturze dystrybucji, takie jak wygaszanie współpracy franczyzowej, są naturalnym etapem w strategii globalnych grup, takich jak Kering (właściciel marki Gucci – red.). Często nie oznaczają one ucieczki z rynku, lecz przygotowanie gruntu pod obecność bezpośrednią – mówi Valcea.
Warszawski „trójkąt luksusu” na radarach inwestorów
Ekspertka podkreśla, że zainteresowanie międzynarodowych brandów Polską jest coraz silniejsze. – Obecnie obserwujemy wyraźną koncentrację zapytań o topowe lokalizacje w tzw. warszawskim trójkącie luksusu, który tworzą Plac Trzech Krzyży, Vitkac oraz Hotel Europejski Raffles. To właśnie te punkty, dzięki swojej unikalnej architekturze i prestiżowemu sąsiedztwu, spełniają rygorystyczne kryteria selektywności marek luxury, a lista tych wymagań jest długa. Żeby marka mogła rozważyć dane miasto lub daną lokalizację, musi zweryfikować m.in. atrakcyjność miasta, siłę nabywczą lokalnych klientów, turystykę, obecność konkurencji na rynku, architekturę budynku, sąsiedztwo oraz marki w najbliższej odległości – wylicza Valcea.
Czytaj więcej
Marki luksusowe wróciły do starej i sprawdzonej strategii. Jej efekt? Przy najbardziej reprezentacyjnych ulicach europejskich miast pojawia się cor...
Na podstawie projektów, w których uczestniczy Cushman & Wakefield, ekspertka spodziewa się, że w perspektywie najbliższych 2–3 lat oblicze Warszawy, a szczególnie oblicze Placu Trzech Krzyży i okolic ulicy Hożej zmieni się diametralnie. – Nowe inwestycje w historyczne kamienice oraz strategiczne ruchy właścicieli budynków biurowych, którzy coraz odważniej oddają partery pod butiki premium sprawią, że Warszawa zyska prawdziwie europejską high street z reprezentatywnymi butikami monobrandowymi – przewiduje Valcea.
Warszawa pozostaje bezdyskusyjnym liderem i „fashion hubem” Polski, niemniej Kraków, Wrocław czy Trójmiasto budują własne enklawy luksusu. – Podczas gdy rynki Europy Zachodniej są już mocno nasycone, Polska wciąż oferuje przestrzeń do wzrostu. Marki luksusowe patrzą na naszą siłę nabywczą i stabilny wzrost płac z coraz większym optymizmem – wyjaśnia Valcea. – W mojej opinii, rynek luksusu w Polsce nie kurczy się, on ewoluuje. Przechodzimy z modelu rozproszonego w centrach handlowych do budowy prestiżowej tożsamości miejskiej, co w najbliższych latach zaowocuje nowymi, spektakularnymi wejściami marek, których dotąd w Polsce brakowało – dodaje.
Na razie luksus, ale za rozsądne pieniądze. Podejście polskich bogaczy się zmienia
Fundamenty wzrostu dla segmentu dóbr luksusowych są solidne. Dane makroekonomiczne jednoznacznie wskazują na rosnącą grupę osób zamożnych – udział podatników w drugim progu podatkowym rośnie średnio o ponad 2 pkt proc. rocznie od 2022 r. W 2025 r. ich liczba może osiągnąć nawet 2 mln. Co więcej, przeciętne wynagrodzenie brutto w Warszawie w lutym 2026 r. wyniosło według GUS 11,2 tys. zł. Według danych KPMG wartość rynku w 2024 r. osiągnęła rekordowe 55,6 mld zł, co oznacza wzrost o 24,6 proc. rok do roku, a szacowany wzrost w 2025 r. to niemal 8 proc. – mówi Valcea.
Czytaj więcej
Marki luksusowe mają coraz bardziej znaczącą pozycję na rynku towarów używanych. Polacy w ten sposób najchętniej kupują produkty z logo Gucci, Loui...
Ekspertka zaznacza, że polski konsument luksusu jest specyficzny. – To często pierwsze pokolenie z wysokimi dochodami, dla którego widoczne symbole statusu i marki globalne mają ogromne znaczenie. Jednocześnie charakteryzuje go duża wrażliwość na relację jakości do ceny. Dlatego tak silny w Polsce jest segment premium (accessible luxury). Konsumenci szukają prestiżu i doświadczenia, ale w rozsądnej cenie, co otwiera ogromne pole do popisu dla marek oferujących luksus „dostępny”. Nie oznacza to jednak także rosnącego potencjału dla tych bardziej luksusowych marek. Wraz z bogaceniem się społeczeństwa, rosną też aspiracje. I u nas widoczny jest np. trend old money, inspirowany estetyką arystokratycznego bogactwa. W jego ramach konsumenci stawiają na jakość i autentyczność – mówi Valcea.