Wojna celna otworzyła nowy rozdział w handlu międzynarodowym. Na spotkaniu Rady Towarowej Światowej Organizacji Handlu (WTO) 20-21 maja delegacje członków tej głównej organizacji światowego handlu omawiały aż 38 konkretnych problemów handlowych, z czego dziewięć wyzwań zostało poruszonych po raz pierwszy.

Chiny skarżyły się, że coraz częściej jest stosowany wyjątkowy w założeniu art. XXVIII Układu Ogólnego w sprawie Taryf Celnych i Handlu (GATT), który pozwala członkom WTO na modyfikację lub wycofanie taryf i innych koncesji zgodnie z określonymi procedurami. Jeśli ten zapis będzie stosowany prawidłowo, może działać jako „wentyl bezpieczeństwa” łagodzący napięcia handlowe między członkami w ramach WTO. Ale Pekin proponuje – zwłaszcza krajom rozwijającym się –  przeprowadzenie technicznych dyskusji, by wyjaśnić stosowanie tych procedur. Z komentarzem zgłosiło się aż dziewięciu innych członków – głównie słychać było obawy, że manipulowanie przy tym artykule będzie wykorzystane do legitymizacji środków protekcjonistycznych.

Czytaj więcej

Symbol globalizacji w ostrym kryzysie. WTO już praktycznie nie ma?

Jakie nowe obawy pojawiły się w handlu?

Widać sporo sporów sąsiedzkich, np. Kolumbia wskazała na środki ograniczające handel przyjęte wobec Ekwadoru wbrew jego zobowiązaniom z porozumień WTO, za to Ekwador poruszył temat opłat za kontrolę celną towarów wwożonych do Kolumbii.

Na agendzie rady pojawiają się sprawy i wysokie, i błahe, bo UE zaproponowała zarówno, by poddać ponownej klasyfikacji olejek z drzewa herbacianego jako toksynę rozrodczą przez Komitet ds. Oceny Ryzyka (RAC) Europejskiej Agencji Chemikaliów, jak i tematy o dużo większym wpływie, czyli – propozycję unijnych przepisów, które mogą wpłynąć na handel, jak Akt o cyberbezpieczeństwie oraz Akt Przyspieszenia Przemysłu (Industrial Accelerator Act). Wielka Brytania poruszyła natomiast temat ograniczeń handlu wyrobami stalowymi czy ostateczny podział AMS między UE a Zjednoczonym Królestwem.

Ważnym tematem w czasach rosnącego kryzysu i przemodelowania globalizacji było wspieranie opartego na zasadach wielostronnego systemu handlowego. Australia, Nowa Zelandia, Norwegia i Szwajcaria rozpoczęły dyskusję na ten temat i potwierdziły swoje zaangażowanie na rzecz WTO jako fundamentu globalnego zarządzania handlem, bo to zasady WTO (zdaniem tych krajów) zapewniają przewidywalność i sprawiedliwość dla przedsiębiorstw i gospodarek.

Czytaj więcej

Chiny krytykują projekt ustawy „Made in Europe”. Grożą odwetem

W dyskusji, która się potem rozwinęła, większość delegacji innych krajów potwierdziła poparcie dla WTO lub wielostronnego systemu handlowego, choć poglądy na temat jego dostosowania do obecnych wyzwań były rozbieżne. Część członków podkreśliła oczywiste sprawy, że handel dziś mierzy się z ogromnymi naciskami, jak np. wzrost jednostronnych środków, protekcjonizm, subsydia przemysłowe, nadwyżki mocy produkcyjnych.

Kraje obecne na Radzie ostrzegały, że takie trendy zwiększają niepewność, fragmentaryzują handel i podważają zaufanie do wielostronnych zasad handlowych. Jeden z członków podkreślił potrzebę ponownego przemyślenia międzynarodowego systemu handlowego, bo nowy system, jego zdaniem, będzie wymagał długoterminowego przywrócenia wyższych średnich stawek celnych, a inne kraje będą musiały otworzyć od dawna zamknięte rynki, przestawić się na większą konsumpcję krajową i rozwiązać problem nadwyżki mocy produkcyjnych.

Czytaj więcej

OZE napędzą cały świat. Perspektywa jest nieodległa

Chiny chcą umacniać dominację w ogniwach słonecznych kosztem rynku wewnętrznego Indii

Ważnym wątkiem w WTO jest też ostatni chiński wniosek o powołanie panelu rozstrzygającego spory w sprawie środków dotyczących energii słonecznej i produktów IT w Indiach.

Ta historia jest dobrym przykładem trudności, z którymi zmaga się dziś WTO i światowy handel, zwłaszcza między dwoma największymi krajami świata. Wniosek Chin był rozpatrywany w maju na posiedzeniu Organu Rozstrzygania Sporów. Chcą one powołać panel dla przeglądu środków w Indiach dotyczących importu ogniw słonecznych, modułów słonecznych i produktów informatycznych. Pekin chce ustalić, czy cła i zachęty stosowane przez Indie są zgodne z zobowiązaniami Indii w ramach WTO. Chodzi o cła na niektóre towary high-tech, a także zachęty dla produktów energii słonecznej. Według Chin te zachęty są uzależnione od wykorzystywania towarów krajowych, czyli z pominięciem towarów importowanych z Chin.

Chiny czują się pokrzywdzone, negocjacje z Indiami nic nie dały, więc chcą specjalnego panelu do rozstrzygania tego sporu. Chiny, jakby same nigdy nie były oskarżane np. przez Europę o subsydiowanie swoich samochodów i inne agresywne wspieranie eksportu, stwierdziły, że członkowie powinni promować swój rozwój technologiczny i przemysłowy przez „współpracę zgodną z zasadami WTO, a nie poprzez dyskryminacyjne środki, które zakłócają możliwości konkurencyjne i łańcuchy dostaw”.

Indie nie zaakceptowały tego wniosku, ich odpowiedź była bardzo celna, że „dziwne jest to, że kraj, który kontroluje ponad 80 proc. globalnego łańcucha wartości w produkcji modułów fotowoltaicznych, uważa za konieczne podjęcie działań mających na celu zahamowanie legalnego rozwoju tej branży w innych krajach”.

WTO ma problem ze sporami, bo nie działa najważniejszy organ

Rozstrzyganie sporów jest obecnie w WTO utrudnione, ponieważ w Organie Apelacyjnym nadal brakuje ekspertów, wakaty są celowo nieobsadzone (m.in. z powodu nacisków USA). Kolumbia w imieniu 130 członków, po raz 97. (sic!) zaproponowała rozpoczęcie procesu naboru w celu zatrudnienia ekspertów i podkreśliła, że duża liczba członków WTO składających propozycję, czyli aż 130 na 166, odzwierciedla wspólny interes w funkcjonowaniu systemu rozstrzygania sporów w tej organizacji.

Tę propozycję poparło aż 26 kolejnych głosów, w tym przedstawiciel UE, natomiast zdecydowanie skrytykowały USA, które oświadczyły, bez niespodzianek, że nie popierają proponowanej decyzji. Nic dziwnego, to  właśnie polityka USA doprowadziła do kryzysu w rozstrzyganiu sporów. Dlatego aż kilkunastu członków zachęciło innych do udziału w Wielostronnym Tymczasowym Porozumieniu Arbitrażowym w Sprawie Odwołań (MPIA), powołanym na czas impasu głównego Organu Apelacyjnego.

Dyskusja nad reformą Organu Apelacyjnego to jeden z głównych wątków trwającej od lat debaty o reformie całej WTO. Ostatnia próba reformy WTO i handlu e-commerce w kwietniu zakończyła się ogromnym rozczarowaniem, a wręcz pytaniami o sens i przyszłość działalności WTO, o czym pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”.