Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Światowa Organizacja Handlu jest w kryzysie?
  • Dlaczego fiaskiem zakończyły się niedawne próby reformowania WTO na 14. szczycie ministerialnym w Kamerunie?
  • Jaką rolę odgrywa WTO dla stabilności międzynarodowych reguł handlowych i operacji przedsiębiorstw?
  • Jakie znaczenie ma WTO dla Polski?

Bez tej organizacji pewnie nie byłoby globalizacji, jaką znamy. Światowa Organizacja Handlu umożliwiła sprawny handel globalny, na całym świecie, umożliwiła małym krajom bezpieczne handlowanie z dużymi, rozwiązywała spory między krajami. To właśnie na naszych oczach odchodzi w przeszłość, WTO jest zablokowana i bezradna, a poważna próba wprowadzenia jej reform właśnie zakończyła się fiaskiem. 14. ministerialny szczyt WTO (dalej MC14) przyniósł ogromne rozczarowanie, bo nie udało się zrealizować żadnych z celów, dla których do Kamerunu przyjechali przedstawiciele ok. 90 państw.

WTO w ogniu kryzysu. Próby reform się nie udały

– WTO znajduje się w krytycznym momencie w obliczu nasilających się napięć w globalnym systemie handlu – napisała w swoim stanowisku Komisja Europejska przed 14. szczytem ministerialnym w Jaunde – stolicy Kamerunu. Przyjechało tam ok. 2 tys. gości z 90 krajów, bo ministerialna konferencja to najwyższy organ decyzyjny WTO, który normalnie odbywa się co dwa lata. Jednak szczyt zakończył się rozczarowaniem, sygnały o tym płyną z Komisji Europejskiej a nawet polskiego rządu, a jednak samo WTO informuje o tym, że szczyt nie przyniósł żadnych rozwiązań, tak dyplomatycznie, że porażki można wręcz nie zauważyć.

„Jesteśmy bardzo blisko osiągnięcia pakietu porozumień z Jaunde, który miałby duże znaczenie dla członków i przyszłości organizacji” – oświadczyła dyrektor generalna Okonjo-Iweala. „Jednak nie osiągnęliśmy jeszcze celu”. Wypracowane dokumenty porozumień będą finalizowane w Genewie podczas najbliższego posiedzenia Rady Generalnej.

Czytaj więcej

WTO w cieniu globalnych napięć

Małgorzata Bonikowska: WTO już nie ma

Kompletnie inną ocenę mają eksperci. – WTO po prostu nie działa. Moim zdaniem WTO już nie ma, podobnie jak się chwieje cały system organizacji multilateralnych – powiedziała w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Małgorzata Bonikowska, prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych, która wskazuje, że w podobnej sytuacji znajduje się ONZ, największa międzynarodowa organizacja, i podobnie – nie wiadomo, czym ją można zastąpić.

„MC14 przyniosło rozczarowujące wyniki – jest to cios dla multilateralizmu i systemu WTO. W czasach, gdy globalna współpraca jest potrzebna bardziej niż kiedykolwiek, brak konkretnych wyników budzi poważne wątpliwości co do zdolności WTO do osiągania rezultatów” – opublikował na X oficjalny profil EU Mission to WTO, czyli Stałe Przedstawicielstwo UE przy Światowej Organizacji Handlu. Jak na placówkę dyplomatyczną, krytyka jest niemal miażdżąca. Zdaniem unijnych dyplomatów, „w zasięgu ręki” były trzy kluczowe cele, czyli kompleksowy program prac nad reformą WTO, ale też bardzo istotne i antagonizujące dwie sprawy – czyli przedłużenie moratorium na handel elektroniczny (by nie wprowadzać dodatkowych barier do handlu w internecie) oraz włączenie Porozumienia o ułatwianiu inwestycji na rzecz rozwoju (IFDA) do zbioru zasad WTO. Nic z tego nie wyszło. Bierność decyzyjną WTO nadrabia kolejny raz rozwiązaniami tymczasowymi, dlatego jedyny osiągnięty sukces w Kamerunie to, że 66 członków, ale za to reprezentujących ok. 70 proc. światowego handlu, przyjęło plan wprowadzenia w życie Porozumienia WTO w sprawie handlu elektronicznego poprzez rozwiązania tymczasowe.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Trwające wojny mogą być zmierzchem potęgi USA i Rosji. Powtarza się 1956 rok

Jarosław Pietras: To świat się zmienił

Obserwowany kryzys WTO może być nieco zaskakujący, bo wynika z różnych interesów gospodarczych mocarstw, USA, Chin, Indii i innych, które wyrosły właśnie dzięki WTO i teraz podważają zastany porządek. – To świat się zmienił i dlatego WTO jest w kryzysie – tłumaczy dr Jarosław Pietras, b. minister ds. europejskich, a dziś wizytujący profesor w College of Europe. Jego zdaniem zmiany układanki światowej potwierdza właśnie niepowodzenie prób reform podczas 14. konferencji ministerialnej. – Wydawało się, że może jest jakaś szansa, bo USA wzięły w tym udział i miały jakieś propozycje zmian, ale nie było to wystarczające, by osiągnąć porozumienie między kluczowymi graczami. System wielostronny, gdzie trzy wielkie potęgi handlowe, jak USA, UE i Chiny mają całkowicie odmienną perspektywę i prowadzą inną politykę, przestaje być zdolny do regulowania handlu światowego – mówi dr Pietras.

– Stany Zjednoczone i Indie opowiadają się za utrzymaniem WTO i reformą, przy czym USA – chcą większej roli dla Most Favourite Nations, czyli m.in. dla siebie – mówi Bartosz Urbaniak, szef Bankowości Food & Agro na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę, Bank BNP Paribas, który przygląda się tym rozgrywkom jako członek International Chamber of Commerce (ICC), Międzynarodowej Izby Handlu, która prowadzi arbitraże w oparciu o zasady WTO. Przypomina, że ICC w ubiegłym roku przeprowadziła arbitraże warte ok. 250 mld euro.

Problem WTO pokazuje dokładnie problemy firm w czasie wojny celnej rozpoczętej przez Donalda Trumpa. – Nie można skutecznie rozwijać handlu, jeśli firmy nie wiedzą, czy warunki dostępu do zagranicznych rynków nie zmienią się z dnia na dzień. Reguły chronią przedsiębiorstwa przed arbitralnymi zmianami, cłami, podatkami, obciążeniami innego typu, wymogami administracyjnymi itp. – tłumaczy Pietras, który podkreśla, że reguły handlu wypracowane przez WTO chronią słabszych przed arbitralnością silniejszych graczy. Ale osobne, dodatkowe znaczenie ma WTO dla samej Unii Europejskiej, bo tu jest narzędziem obrony interesów gospodarczych, narzędziem, które oferuje zasady zamiast tylko narzucanej siły handlowej. Co będzie bez reguł globalnych, bez WTO? – Światowy handel będzie się ograniczał na rzecz umów bilateralnych, co się już dzieje. Gdy WTO nie działa, by sobie rekompensować brak tej organizacji i globalnego ładu, kraje podpisują umowy bilateralne, jak ostatnio Unia Europejska, Australia, Indie – wskazuje Bonikowska. Ale zdaniem Pietrasa, właśnie ta polityka gospodarcza UE nieco przyczynia się do... osłabiania WTO. – Jest w tym jakaś sprzeczność, bo im więcej porozumień dwustronnych, jak z Kanadą, Koreą Południową, Wietnamem, Mercosurem, Indiami, tym mniej znaczenia ma WTO, zatem UE też przyczynia się do erozji reguł globalnych.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne „Buy European” zbiera coraz większe poparcie. Ale są pytania

Pro

Dlaczego WTO jest ważne dla polskich firm?

– Jeśli WTO się rozpadnie i nie będą obowiązywały reguły wolnego handlu, to będziemy pod jeszcze większym wpływem polityki w gospodarce, a ten wpływ będą wyznaczały mocarstwa, czyli Chiny, USA, Indie i pewnie w jakimś stopniu Rosja – mówi Bartosz Urbaniak. Przypomina, że od napaści Rosji na Ukrainę mówiono, że dopóki trwa wojna na Ukrainie – nie będzie „business as usual”, a teraz to się dzieje w trójnasób, gdy trwa wojna w Gazie i w Iranie. Ekonomista tłumaczy jednak, że choć WTO jest dziś nieporadne i na pewno potrzebuje reformy, to dla każdego średniego państwa, jakim jest też Polska,  WTO  jest „zbawieniem” i ogromną oszczędnością pieniędzy w razie problemów. 

– Polska albo będzie popierała potężną federalizację UE, albo, jeśli chcemy mieć narodowo-tożsamościowe podejście, to musimy dbać, by globalne porozumienia były przestrzegane, bo wtedy średniej wielkości kraje są w stanie nawiązywać porozumienia z globalnymi potęgami, pod kuratelą WTO. Duża korporacja może sobie pozwolić na wynajęcie dużej kancelarii do sporów międzynarodowych, a średnia firma z 50 pracownikami może liczyć na siebie albo na rząd i dyplomację gospodarczą – albo na WTO – mówi Urbaniak.