Mimo że IRNA nie podała szczegółów propozycji, to – jak zauważa agencja Reutera – informacja ta wpłynęła na rynki, powodując spadek cen ropy, które wcześniej gwałtownie wzrosły po rozpoczęciu przez Iran blokady cieśniny Ormuz.
Iran ma mieć propozycję w rozmowach z USA
Nie jest także jasne, czy propozycja Iranu została już przekazana władzom USA. Zawieszenie broni obowiązuje od 8 kwietnia, jednak doniesienia o możliwych nowych uderzeniach militarnych Stanów Zjednoczonych – mających skłonić Teheran do negocjacji – podniosły w czwartek ceny ropy do najwyższego poziomu od czterech lat.
Jak przekazały Reutersowi dwa wysokiej rangi źródła w Iranie, kraj ten uruchomił systemy obrony powietrznej i przygotowuje szeroką odpowiedź na wypadek ataku. Według informatorów agencji Teheran zakłada możliwość krótkiego, intensywnego uderzenia USA, po którym mógłby nastąpić atak ze strony Izraela.
Czytaj więcej
Donald Trump powiedział, że jego kraj utrzyma blokadę irańskich portów do czasu, aż Teheran nie zgodzi się na porozumienie ws. programu nuklearnego...
Trump: Nie jestem usatysfakcjonowany
Administracja Donalda Trumpa początkowo odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy dostała od Iranu najnowszą propozycję w sprawie rozmów pokojowych. „Nie omawiamy szczegółów prywatnych rozmów dyplomatycznych” – podkreśliła – cytowana przez agencję Reutera – przedstawicielka Białego Domu, Anna Kelly. Dodała, że Donald Trump „dał jasno do zrozumienia, że Iran nigdy nie będzie posiadał broni jądrowej”. Stwierdziła także, że negocjacje między krajami wciąż trwają, a ich celem jest zapewnienie bezpieczeństwa USA – zarówno w krótkim, jak i w długim okresie.
Później głos w sprawie zajął także sam prezydent USA, który powiedział, że prowadzi negocjacje z Iranem telefonicznie. – Władze Iranu chcą zawrzeć porozumienie i poczyniły wielkie kroki, ale nie jestem usatysfakcjonowany ich propozycjami – stwierdził, dodając, że może nigdy nie zawrzeć układu z Iranem i zamiast tego może „wykończyć” ten kraj.
Jak zaznaczył, Irańczycy nie mogą się zdecydować, kto jest ich przywódcą. – Ich kierownictwo jest bardzo chaotyczne, bardzo się ze sobą kłóci. Wracają do mnie, jeden mówi jedną rzecz, inny inną – powiedział. Podkreślił też, że mógłby podjąć decyzję w tej sprawie, by zakończyć wojnę i byłoby to „wielkie zwycięstwo”, ale tego nie zrobi – chce bowiem dalszych negocjacji.
Amerykański przywódca został zapytany także o to, jakie opcje przedstawiło mu wojsko. Jak stwierdził, ma do wyboru „wysadzić ich wszystkich w cholerę i wykończyć raz na zawsze” albo zawrzeć pokój. Z ludzkiego punktu widzenia – jak powiedział prezydent USA – ma preferować tę drugą opcję.
Trump nie był zadowolony z wcześniejszej propozycji Iranu
We wtorek Donald Trump powiedział, że nie jest zadowolony z wcześniejszej propozycji Iranu. Zauważył także, że Pakistan nie wyznaczył daty nowych rozmów dotyczących zakończenia wojny, która pochłonęła tysiące ofiar – głównie w Iranie i Libanie. Polityk podkreślał również, że jego kraj utrzyma blokadę irańskich portów do czasu, aż Teheran nie zgodzi się na porozumienie ws. programu nuklearnego. Zdaniem prezydenta USA działanie to jest „w pewnym sensie bardziej skuteczne niż bombardowanie”. – Duszą się jak nadziane prosię – zaznaczał.
W czwartek prezydent USA po raz kolejny powtórzył, że Iran nie może posiadać broni nuklearnej. Dodał też, że ceny paliw w USA – istotne dla Republikanów przed wyborami uzupełniającymi, które odbędą się w listopadzie – „gwałtownie spadną”, kiedy wojna się zakończy. Tymczasem Iran wciąż utrzymuje, że jego program nuklearny ma wyłącznie cywilny charakter.
Rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baghaei ostrzegł wcześniej, że nie należy oczekiwać szybkich efektów negocjacji. Z kolei wysokiej rangi przedstawiciel Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej zapowiedział, że każdy nowy atak USA – nawet ograniczony – spotka się z „długotrwałymi i bolesnymi uderzeniami” w amerykańskie cele w regionie.
Czytaj więcej
W ramach zakrojonej na szeroką skalę operacji logistycznej do Izraela trafiło ze Stanów Zjednoczonych tysiące sztuk amunicji i sprzętu wojskowego.
Wojna w Iranie. Bez przełomu w negocjacjach z USA
W środę Teheran groził USA „bezprecedensową akcją militarną”, jeśli kraj wciąż będzie przejmować irańskie statki.
Analizy amerykańskiego wywiadu wskazują na dwa główne scenariusze. Jeśli Trump ogłosi zwycięstwo i jednocześnie ograniczy obecność wojskową USA w regionie, Teheran może odebrać to jako własny sukces. Taki rozwój wydarzeń mógłby wzmocnić Iran i umożliwić mu odbudowę programów nuklearnych oraz rakietowych. Z kolei deklaracja zwycięstwa przy utrzymaniu silnej obecności militarnej byłaby postrzegana raczej jako taktyka negocjacyjna, co nie gwarantowałoby zakończenia konfliktu.
Kluczowym elementem pozostaje cieśnina Ormuz. Pomimo ogłoszonego zawieszenia broni, Iran częściowo zablokował szlak transportowy odpowiadający za ok. 20 proc. światowego eksportu ropy. Ataki na statki i minowanie wód doprowadziły do wzrostu cen energii na świecie, w tym cen paliw w USA.
Teheran wykorzystuje swoją zdolność do zakłócania handlu jako narzędzie nacisku na Waszyngton i jego sojuszników.
Dotychczasowe próby dyplomatyczne nie przyniosły przełomu. W ostatni weekend odwołano planowane rozmowy z udziałem specjalnego wysłannika USA Steve’a Witkoffa oraz Jareda Kushnera. Oficjalnym powodem był brak czasu, jednak w świat poszedł sygnał, że strony pozostają daleko od porozumienia.
Biały Dom deklaruje, że negocjacje trwają, ale nie zgodzi się na „zły układ”, podkreślając, że Iran nie może wejść w posiadanie broni nuklearnej.
USA i Izrael rozpoczęły atak na Iran 28 lutego. W odpowiedzi Teheran wprowadził blokadę cieśniny Ormuz – szlaku morskiego, którym przed wojną transportowano ok. 20 proc. światowej ropy. W rezultacie doszło do gwałtownego wzrostu cen ropy, a co za tym idzie – paliw. Zawieszenie broni obowiązujące od 8 kwietnia dało Iranowi możliwość odbudowy części potencjału militarnego. Według informacji wywiadowczych Teheran odzyskał część wyrzutni, amunicji i dronów ukrytych wcześniej przed bombardowaniami USA i Izraela.