Reklama

Estera Flieger: Robertowi Bąkiewiczowi w Berlinie nie chodziło o pamięć

Robert Bąkiewicz jest cyniczny, a to, co robi PiS, po prostu głupie. W Berlinie nie chodziło o ofiary. Celem była zadyma. Transformacja prawicy w Telewizję Republikę i Ruch Obrony Granic postępuje.
Robert Bąkiewicz w Berlinie

Robert Bąkiewicz w Berlinie

Foto: X/ Robert Bąkiewicz

„Jedyne, czego możemy się spodziewać ze strony Niemiec (...) to noża w plecy” – napisał w serwisie X Jarosław Kaczyński. Kontekst? 17 czerwca ministrowie obrony Polski i Niemiec podpiszą umowę o współpracy wojskowej. Dzień wcześniej w Berlinie demonstrował Ruch Obrony Granic. Kiedy niemiecka policja zainterweniowała, politycy PiS stanęli za Robertem Bąkiewiczem murem.

„Takie działania kompromitują niemieckie władze. Jeśli w stolicy Niemiec przeszkadza się Polakom w oddaniu hołdu pomordowanym rodakom, to mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko niezręcznością urzędniczą. Oczekuję natychmiastowej reakcji polskiego rządu. Ambasador RFN powinien zostać wezwany do MSZ, a strona niemiecka powinna publicznie przeprosić i wyjaśnić, dlaczego pamięć o polskich ofiarach została potraktowana w taki sposób. Miliony Polaków zostały zamordowane przez Niemcy. Ich pamięć nie podlega negocjacjom” – oświadczył Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, za którym podążają kolejni politycy partii.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama