Minister sprawiedliwości zawiesił pana w czynnościach sędziowskich. Spodziewał się pan tego?
Formalnie jest tak, że minister sprawiedliwości może sędziego zawiesić w czynnościach sędziowskich. I skorzystał z tego uprawnienia. Zrobił to bezprawnie, bo art. 130 prawa o ustroju sądów powszechnych dotyczy sytuacji nagłych, kiedy dalsze wykonywanie przez sędziego czynności sędziowskich byłoby nie do pogodzenia z interesem wymiaru sprawiedliwości. Np. sędzia został po pijanemu zatrzymany po wypadku, znęcał się nad rodziną, zabił kogoś siekierą. Nikt nie chce, żeby taki człowiek następnego dnia po wytrzeźwieniu wrócił na salę i orzekał jak gdyby nic się nie stało. To są poważne czyny, które powodują, że do czasu rozstrzygnięcia przez sąd dyscyplinarny czy to zawieszenie jest słuszne, sędzia powinien się powstrzymać od czynności orzeczniczych.
Czytaj więcej
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zdecydował o natychmiastowym odsunięciu sędziego Łukasza Piebiaka od czynności służbowych. Decyzję podjęto...
Wobec pana zastosowano ten sam przepis. Orzeka pan? Wyszedł w poniedziałek na salę rozpraw?
Będę się powstrzymywał od czynności orzekania. Powiadomiłem przewodniczącego wydziału, on też dostał dokument, z którego wynika, że jestem zawieszony. Uzgodniliśmy, że niezależnie od tego, że się nie zgadzam z tym zawieszeniem, jestem obowiązany powstrzymać się od tych czynności. Od informacji o zawieszeniu nie wykonuję żadnych czynności. Miałem po zakończeniu posiedzenia w Krajowej Radzie Sądownictwa w poniedziałek pojechać do sądu i robić swoje sprawy. Pojechałem zatem do sądu zabrać swoje rzeczy osobiste i żadnych czynności orzeczniczych nie podejmowałem. I tak będzie do czasu, aż Sąd Najwyższy, który jest tutaj właściwym sądem dyscyplinarnym, nie skontroluje decyzji MS. Jako praworządny obywatel muszę się jej podporządkować i czynności sędziowskich nie będę wykonywał.
Czytaj więcej
Mam problem z tym, że Łukasz Piebiak jest członkiem Krajowej Rady Sądownictwa. Generalnie problemem jest to, że on wciąż jest sędzią – mówi „Rzeczp...
A jak będzie z czynnościami w Krajowej Radzie Sądownictwa? Będzie pan przychodził na jej posiedzenia?
Tam mój mandat nie wygasł ani nie został zawieszony, bo minister sprawiedliwości nie ma takiego prawa. Jestem takim samym członkiem Rady, jak Waldemar Żurek. Jest nas 25 osób. Zarówno na pierwszym posiedzeniu w poprzedni czwartek, jak i w poniedziałek widziałem się z Waldemarem Żurkiem, siedzieliśmy na tej samej sali, wykonywaliśmy czynności członków KRS, zabieraliśmy głos w dyskusji.
Ja nie jestem niczyim przedstawicielem w KRS: ani sędziów, ani obywateli, ani klubu parlamentarnego, który mnie rekomendował.
A teraz nic się nie zmieniło?
Jak sam przepis ustawy stanowi, zawieszenie dotyczy czynności sędziowskich. Ja w Krajowej Radzie Sądownictwa nie wykonuję czynności sędziowskich, tylko inne czynności. Nie jestem żadnym przedstawicielem konkretnego organu. Jestem członkiem konstytucyjnego organu i nadal będę w nim wykonywał swoje obowiązki. Poseł nie jest przedstawicielem posłów, a senator senatorów, jedynie przedstawiciel prezydenta reprezentuje prezydenta. Wszyscy poza nim działają we własnym imieniu, oczywiście z różnych tytułów się tam znajdują, bo tak stanowi konstytucja, ale nie zmienia to ich pozycji. Ja nie jestem niczyim przedstawicielem: ani sędziów, ani obywateli, ani klubu parlamentarnego, który mnie rekomendował. To nie jest żaden mandat związany ze mną, jako sędzią. Szanuję wszystkie podmioty, które uczestniczyły w procedurze mojej nominacji, ale nie jestem niczyim przedstawicielem. Jestem członkiem Rady, podejmuję w niej czynności i zamierzam dalej je podejmować. Mam nadzieję, że nikt nie będzie próbował bezprawnie mi tego uniemożliwiać.
A co ze sprawami, które pan prowadził w sądzie?
Ja nie mogę podejmować żadnych czynności, przewodniczący wydziału czy wiceprezes albo prezes sądu powinien to jakoś zabezpieczyć. Szkoda, żeby ludzie czekali na rozstrzygnięcie tylko dlatego, że Waldemar Żurek miał taką fantazję. To także informacja w kontekście wokandy, którą mam wyznaczoną na przyszły czwartek. Podejrzewam, że do tego czasu Sąd Najwyższy nie rozstrzygnie kwestii mojego zawieszenia. Wrócę do swoich spraw, jak skończę zawieszenie, wtedy pewnie będę nadrabiał zaległości, no bo podejrzewam, że w większości z tych spraw nikt nie będzie podejmował czynności. Przerwa w wykonywaniu czynności jest maksymalnie miesięczna z mocy zarządzenia ministra, może będzie krótsza. Orzekając w sprawach z zakresu upadłości konsumenckiej zajmuję się oddłużaniem ludzi. Oni będą czekali przez Waldemara Żurka na te decyzje.
Czytaj więcej
Mam nadzieję, że prezydentowi zależy na sprawniejszym funkcjonowaniu sądów i przyspieszeniu postępowań. I że będzie to uwzględniał w swoich decyzja...