Flagowy projekt reformy sygnowany przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka tkwi w Sejmie od grudnia 2025 r. W styczniu odbyło się pierwsze czytanie proponowanej ustawy w Sejmie, kiedy to nie wyrażono zgody na jej odrzucenie w całości i skierowano ją do prac w komisji sejmowej. W lutym zaś odbyło się wielogodzinne i burzliwe wysłuchanie publiczne tego projektu. Od tamtej pory prace nad tymi przepisami mocno wyhamowały, bowiem komisja nie prowadziła w tej sprawie żadnych czynności.

Czytaj więcej

Ustawa praworządnościowa w Sejmie. Konflikt sędziów z sędziami trwa

Pół roku przestoju w pracach nad ustawą praworządnościową

Spodziewano się przyspieszenia, które miało nastąpić w środę. Jednak z uwagi na brak kworum posiedzenie przerwano niedługo po rozpoczęciu rozpatrywania samego tytułu ustawy. Prace kontynuowano w czwartek. Posłowie rozpatrzyli 23 z 56 artykułów, które liczy projekt.

Wprowadzono kilka poprawek merytorycznych i legislacyjnych oraz zmieniono tytuł. Brzmiał on: „ustawa o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025”. Zgodnie z uwagą Biura Legislacyjnego Sejmu zawarta w tytule data powinna kończyć się nie na 2025 r., ale na 2026 r., kiedy to zakończyła swoją działalność kwestionowana Krajowa Rada Sądownictwa.

Czytaj więcej

Jest opinia Komisji Weneckiej ws. projektu ustawy praworządnościowej

Komisja nie zgodziła się też w czwartek na odrzucenie projektu w całości, o co wnioskował poseł PiS Michał Woś, ani na skierowanie projektu do szczegółowych prac w podkomisji, czego chciał poseł Tomasz Zimoch.

Po rozpatrzeniu 24 punktów projektu, szef komisji Paweł Śliz z Polski 2050 zamknął posiedzenie.  – Ustawa ważka, wymaga dużo pracy, będziemy nad nią pracować po wakacjach z nową siłą, nową energią – stwierdził Śliz.

Przepisy, nad którymi debatuje komisja, mają uregulować status tzw. neosędziów, czyli sędziów powołanych po 2017 r., których status jest kwestionowany z uwagi na udział w procedurze nominacyjnej obecnej KRS. W jaki sposób?

Neosędziowie w kolorowych grupach. Skarga nadzwyczajna do likwidacji

Kluczem ma być uznanie za nieważne z mocy ustawy uchwał kwestionowanej KRS dotyczących powołań sędziowskich i powtórzenie wszystkich „nielegalnych” konkursów sędziowskich przed „legalną” KRS. Zgodnie z projektem tzw. neosędziowie mają zostać podzieleni na kategorie, od których będzie zależał ich dalszy los.

W kategorii zielonej znajdują się tzw. młodzi sędziowie, których status ma zostać usankcjonowany w drodze uchwał przyszłej KRS. Chodzi o grupę 1,1 tys. osób, które po zmianach z mocy ustawy staną się niekwestionowanymi sędziami.

W grupie żółtej są sędziowie, którzy awansowali po ocenie przez obecną KRS. Mają oni zostać cofnięci na poprzednio zajmowane stanowiska, ale swoje obecne funkcje pełniliby jeszcze przez dwa lata na delegacji. Następnie, jeśli nie zrezygnują, będą uczestniczyli w ponownych konkursach sędziowskich.

Do kolejnej grupy określonej jako czerwona – zaliczono tzw. neosędziów, którzy przed powołaniem w procedurze przed obecną KRS wykonywali inny zawód prawniczy. Stracą oni status sędziów. Będą mogli ubiegać się o powrót do swoich dawnych profesji albo pozostać w danym sądzie jako referendarze.

Co ważne, wyroki wydane dotychczas przez tych sędziów mają co do zasady pozostać w mocy. Projekt umożliwia jednak przy tym wzruszenie takich orzeczeń stronom, które wcześniej konsekwentnie kwestionowały legalność składu orzekającego. – Te wszystkie polityczne strachy, że orzeczenia wydane w sądach powszechnych przez neosędziów zostaną wyrzucone do kosza, to nieprawda. Ta ustawa przesądza, że te orzeczenia pozostają w mocy – zapewniał minister Waldemar Żurek.

Projekt przewiduje też likwidację kwestionowanej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego oraz pozostawienie w strukturze tego sądu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Po zmianach sędziowie orzekający w tej Izbie zostaną wylosowani spośród wszystkich sędziów SN. Przepisy te znoszą też skargę nadzwyczajną, nie przewidując przy tym instrumentu, który miałby tę skargę zastąpić.

Proponowane regulacje wzbudzają wiele kontrowersji i dzielą środowisko sędziowskie, co było wyraźnie widać chociażby podczas wysłuchania publicznego. Dla jednych przepisy te to niezbędne lekarstwo, które uzdrowi sądy, dla innych niekonstytucyjne wyrzucanie sędziów z zawodu.

Czytaj więcej

Rok ministra Żurka. Sukcesu nie było