Po wyroku dziennikarze wyrażali zadowolenie, że ich sprawa już się zakończyła i dziękowali bliskim za wsparcie.
– Marzymy o tym, żeby wrócić do osób najbliższych, które nas wspierały, które były cały czas z nami. Marzę również o tym, by wrócić również do działań i do pracy – powiedział Mikiciuk.
– Chcemy po pierwsze wrócić do domu, do rodziny. Odetchnąć głębiej i zastanowić się nad tym, co będzie dalej, bo ta sprawa nas niestety dosyć mocno wystygmatyzowała. Chcemy się tego wszystkiego wyzbyć i wrócić do normalnego życia, do normalnej pracy. Mam nadzieję, że będzie nam dane – dodał Kornacki. Jak oświadczył, od początku wierzył, że sprawa zakończy się uniewinnieniem.
Kornacki: te brednie zniszczyły moje życie. Mikiciuk: Jeden z największych horrorów
W sądzie stawili się dziś obaj oskarżeni wraz ze swoimi obrońcami. Kornacki i Mikiciuk, którzy zgodzili się na publikację swoich nazwisk i wizerunków, od początku kategorycznie zaprzeczali zarzutom.
– Nie było ani jednego argumentu za tym, żeby jakikolwiek zarzut został utrzymany. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że te wszystkie kłamstwa, te wszystkie brednie, które zostały napisane w akcie oskarżenia, zostały teraz rozwiane. Te brednie zniszczyły mnie, zniszczyły moje życie osobiste, rodzinne i zawodowe – powiedział Kornacki w filmiku zamieszczonym na Facebooku po nieprawomocnym wyroku.
Czytaj więcej
Leszek Kraskowski opuścił w piątek areszt, w którym przebywał od 9 czerwca, po wpłynięciu 25 tys. zł poręczenia od redaktora naczelnego TV Republik...
Z kolei Mikiciuk oświadczył wówczas, że wytoczona mu sprawa karna to „jeden z największych horrorów”, jakie przeżył i którego nigdy się nie spodziewał.
– Nie życzę takiego przeżycia nawet najgorszym wrogom, jacy tylko istnieją, ale cieszę się, że sprawiedliwość wygrała i sprawiedliwość absolutnie zwyciężyła – powiedział po wyroku sądu okręgowego.
Proces dziennikarzy z wyłączeniem jawności
Według Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ dziennikarze, wykorzystując upojenie alkoholowe dwóch kobiet w wieku 26 i 34 lat, doprowadzili je do obcowania płciowego. Do opisanych w akcie oskarżenia wydarzeń miało dojść w październiku 2024 r. w Katowicach, gdzie Kornacki i Mikiciuk przyjechali, by zrealizować kolejny odcinek swojego programu. Po doniesieniach prasowych stacja TVN Turbo poinformowała, że zawiesiła współpracę z dziennikarzami do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy.
Nieprawomocny wyrok uniewinniający zapadł w grudniu 2025 r. przed Sądem Okręgowym w Katowicach. Z uwagi na charakter sprawy proces toczył się z wyłączeniem jawności. Z tego samego powodu bez udziału publiczności toczyła się również rozprawa odwoławcza – przedstawiciele mediów musieli opuścić salę rozpraw. Jawny był jedynie wyrok.