Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki przyczyniają się do obecnej destabilizacji wewnętrznej w Iraku?
- W jaki sposób zewnętrzne mocarstwa kształtują sytuację polityczną i bezpieczeństwa w kraju?
- Jaką rolę odgrywają lokalne ugrupowania zbrojne oraz iracki rząd w kontekście bezpieczeństwa państwa?
- Jakie są kluczowe aspekty i wyzwania związane z procesem formowania nowego rządu w Iraku?
- Jakie mechanizmy ekonomiczne wpływają na niezależność i stabilność finansową Iraku?
- Jakie jest prawdopodobieństwo eskalacji wewnętrznych konfliktów w Iraku?
Nie wiadomo dokładnie, ile różnego rodzaju organizacji zbrojnych działa w Iraku, państwie, które od prawie ćwierć wieku po inwazji amerykańskiej nie odzyskało pełnej politycznej równowagi. Liczebność ich bojowników ocenia się na 100 tys. osób. Większość z tych milicji jest ściśle związanych z Iranem.
Zgodnie z planem Teheranu organizacje tworzą ogniwo w łańcuchu tzw. osi oporu, biegnącej od działającego w Libanie Hezbollahu, poprzez palestyński Hamas w Gazie po szyicki w większości Irak, a kończąc na Hutich w Jemenie.
Czytaj więcej
Amerykańska dziennikarka porwana w Bagdadzie przez iracką milicję sprzymierzoną z Iranem została uwolniona we wtorek po tygodniu niewoli - przekaza...
Z drugiej strony Amerykanie utrzymują w Iraku dwie wielkie bazy wojskowe oraz kilka mniejszych. Kontrolują przy tym finanse kraju: dochody z eksportu irackiej ropy przepływają przez Federal Reserve Bank of New York. Układ taki istnieje od czasów amerykańskiej inwazji na Irak w 2003 r. Dochody z eksportu ropy stanowią 90 proc. wpływów do irackiego budżetu.
Wsparcie dla Iranu. Na kogo mogą liczyć władze w Teheranie?
Po rozpoczęciu przez USA i Izraela ataków na Iran na amerykańskie bazy posypały się rakiety i drony. Proirańskie milicje wysłały drony nie tylko na amerykańskie bazy, ale i instalacje wojskowe i cywilne w Katarze, Zjednoczonych Emiratach czy Arabii Saudyjskiej. Zresztą one same były od początku wojny na celowniku lotnictwa amerykańskiego i izraelskiego. Na początku kwietnia iracki rząd oznajmił, że Amerykanie przeprowadzili ponad 140 nalotów na cele w tym kraju.
Rząd w Bagdadzie starał się uniknąć wplątania w konflikt z Iranem, podkreślając, że nie toleruje ataków z irackiego terytorium na państwa sąsiednie. Nie ma jednak żadnego wpływu na proirańskie milicje, mimo że niektóre z nich są formalnie częścią irackich sił zbrojnych i są finansowane z budżetu państwa. To oddziały, które wspólnie z iracką armią walczyły z samozwańczym tzw. Państwem Islamskim. Pod jego kontrolą była wtedy ogromna część Iraku. Po klęsce ISIS oddziały te uzyskały status faktycznie niezależnych jednostek w składzie armii.
Czytaj więcej
Wojsko zakończy swoją obecną misję w Iraku do końca 2026 r. i przejdzie do nowej fazy, która prawdopodobnie będzie wiązać się ze znacznym wycofanie...
Jednak siły zbrojne organizacji Kataib Hezbollah, uznanej przez USA za ugrupowanie terrorystyczne, odpowiedzialnej za marcowy zamach na ambasadę USA w Bagdadzie, działają bez kontroli. Dotyczy to także milicji Ruchu an-Nudżaba, która walczyła w Syrii po stronie Baszara Asada. Nie są to odosobnione przypadki.
Parlament Iraku po stronie Teheranu
Wojna USA oraz Izraela z Iranem rozpoczęła się w nieco ponad trzy miesiące po prawdziwie demokratycznych wyborach w Iraku (odbyły się 11 listopada), w których ogromny sukces odniosły zbrojne ugrupowania szyickie zjednoczone w koalicji o nazwie Ramy Koordynacji. Zdobyły 185 z 329 miejsc w parlamencie. Koalicja na Rzecz Odbudowy i Rozwoju premiera Mohameda as-Sudaniego uzyskała 46 miejsc.
– Uzbrojone grupy, które kiedyś działały na drugim planie, mogą teraz otwarcie stanowić prawo, powołując się na demokratyczną legitymację – czytamy w opracowaniu Washington Institute for Near East Policy. Oznacza to, że mogą nominować premiera i ukształtować nowy rząd.
Czytaj więcej
Liczba ofiar konfliktu na Bliskim Wschodzie gwałtownie rośnie. Najnowsze dane wskazują, że w samym Libanie w ciągu niespełna dwóch i pół tygodnia z...
Proces ten jest obecnie w toku. Wybrano już pełniącego funkcję reprezentacyjną prezydenta kraju, którym został Nizar Amedi, polityk kurdyjski. Zgodnie z irackim systemem podziału władzy premierem musi zostać szyita, szefem parlamentu sunnita, a prezydentem przedstawiciel społeczności kurdyjskiej, która cieszy się autonomią regionalną na północy kraju. O ile z desygnowaniem prezydenta nie było większych problemów, to kontrowersje wokół wyboru premiera grożą nieprzewidywalnymi konsekwencjami.
Rzecz w tym, że zwycięskie ugrupowania szyickie wspierane przez Iran mają swą kandydaturę – byłego premiera Nuriego al-Malikiego, który jest blisko związany z reżimem irańskich ajatollahów. Przeciwko tej kandydaturze występują Amerykanie.
Czy w Iraku może dojść do wojny domowej?
– Wybór premiera Iraku stał się obecnie areną geostrategicznych zmagań – mówi „Rz” Isabelle Werenfels, analityczka berlińskiej fundacji Stiftung Wissenschaft und Politik. Zwraca uwagę, że kilka dni temu do Bagdadu przybył Esmail Ghaani, dowódca Al-Kuds, elitarnej jednostki irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, odpowiedzialnej za operacje zagraniczne. Jego zadaniem było zorganizowanie poparcia dla Nuriego al-Malikiego.
– Ostatnim razem, gdy Al-Maliki był u władzy, kraj pogrążył się w biedzie i totalnym chaosie. Nie możemy do tego dopuścić ponownie – napisał wcześniej Donald Trump na swoim portalu Truth Social. Równocześnie Waszyngton zastosował szantaż w postaci wstrzymania wypłat miliardów dolarów dla Bagdadu z dochodów z eksportu ropy. Amerykanie wspierają As-Sudaniego nie bez powodu. W ostatnich latach umiejętnie manewrował pomiędzy interesami USA i Iranu. Taka polityka przynosiła wymierne rezultaty gospodarcze. Poprawił się znacznie stan bezpieczeństwa w kraju. Bezpiecznie było nawet w Mosulu, niegdyś największym mieście opanowanym przez ISIS. Sam Bagdad uległ pozytywnej przemianie.
Czytaj więcej
Co najmniej pięciu Amerykanów zostało rannych w ataku na bazę wojskową w Iraku - podaje Reuters powołując się na przedstawicieli amerykańskiej admi...
Atak USA i Izraela na Iran sprawił, że Irak przestał być krajem relatywnie stabilnym. – Jeżeli wojna trwać będzie nadal, w Iraku może dojść do ataków szyickich ugrupowań zbrojnych na Kurdystan, co może skłonić siły kurdyjskie, peszmergów, do odwetu – tłumaczy Isabelle Werenfels, przypominając, że szyickie ugrupowania atakowały już region Kurdystanu, nie tylko znajdującą się tam bazę USA.
W dodatku największe ugrupowanie kurdyjskie, Kurdyjska Partia Demokratyczna (KDP), ogłosiło, że nie popiera wyboru prezydenta Nizara Amediego, co jest kolejną komplikacją. Niewykluczone również, że dojdzie do nasilenia zbrojnych potyczek proirańskich milicji z oddziałami irackich sił bezpieczeństwa.
– Mimo to nie spodziewam się wybuchu wojny domowej na wielką skalę – podkreśla niemiecka ekspertka.