Wbrew wcześniejszym deklaracjom swojego zespołu, Donald Trump zaczął relacjonować kulisy negocjacji w mediach społecznościowych i w rozmowach z dziennikarzami. Prezydent USA ogłosił, że Iran zgodził się na kluczowe warunki USA, w tym przekazanie wzbogaconego uranu oraz szerokie ograniczenie programu nuklearnego. Problem w tym, że jak informują źródła CNN, ustalenia te nie zostały jeszcze sfinalizowane.

Teheran szybko zdementował te doniesienia. Irańscy urzędnicy odrzucili część twierdzeń prezydenta USA i zaprzeczyli, jakoby przygotowywali się do kolejnej rundy rozmów. W efekcie optymizm wokół porozumienia gwałtownie osłabł.

Według osób zaangażowanych w rozmowy, publiczne wypowiedzi Trumpa zaszkodziły procesowi negocjacyjnemu. Irańczycy mieli odebrać je jako próbę narzucenia narracji i przedstawienia ich jako strony, która już zaakceptowała ustępstwa.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Chiny zaoferowały Iranowi pomoc, chcą przejąć wzbogacony uran

Rozbieżności w stanowiskach USA i Iranu

Dodatkowym problemem jest brak jedności po stronie Iranu. Negocjacje prowadzą formalnie przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf i szef dyplomacji Abbas Aragczi, jednak realny wpływ na decyzje ma również Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. 

Napięcie dodatkowo wzrosło po incydencie w Zatoce Omańskiej. Amerykański niszczyciel zatrzymał irański statek próbujący przełamać blokadę morską. Dla Teheranu był to sygnał eskalacji, który jeszcze bardziej skomplikował rozmowy.

Czytaj więcej

Trump: Przejęliśmy statek. Iran: Będzie odwet

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Rozbieżności między Waszyngtonem a Teheranem pozostają niezmienne. USA domagają się całkowitego wstrzymania wzbogacania uranu i przekazania zapasów materiału bliskiego jakości militarnej, a Iran żąda zniesienia sankcji oraz utrzymania kontroli nad cieśniną Ormuz.

Jednocześnie podczas negocjacji pojawiły się różne propozycje. USA sugerowały 20-letnie zawieszenie programu, a Iran proponował najpierw 5 lat, później nawet 10 lat ograniczeń. Trump odrzucał wszystkie warianty inne niż całkowite i bezterminowe wstrzymanie wzbogacania. Pojawiła się także możliwość odmrożenia nawet 20 mld dolarów irańskich aktywów w zamian za ustępstwa nuklearne.

Negocjacje z Iranem. Chaos komunikacyjny w Białym Domu

Dodatkowym problemem okazała się niespójność przekazu administracji. Trump publicznie podawał sprzeczne informacje dotyczące udziału wiceprezydenta JD Vance w negocjacjach – wbrew stanowisku innych wysokich urzędników.

Równie niejasne były terminy rozmów i nawet data wygaśnięcia rozejmu. Początkowo zawieszenie broni miało zakończyć się we wtorek, później Trump przesunął ten termin o 24 godziny.

Ruch statków w cieśninie Ormuz (stan na 18 kwietnia 2026)

Ruch statków w cieśninie Ormuz (stan na 18 kwietnia 2026)

Foto: PAP

Zbliżający się koniec dwutygodniowego rozejmu stawia Waszyngton przed wyborem: zaakceptować niedoskonałe porozumienie czy wrócić do działań zbrojnych. Trump deklaruje, że nie odczuwa presji, mimo rosnącej niepopularności konfliktu w USA i jego wpływu na ceny paliw. Jednocześnie grozi dalszą eskalacją, w tym atakami na infrastrukturę Iranu.

Na początku tygodnia sygnały z Teheranu sugerowały gotowość do kontynuowania negocjacji, jednak szczegóły potencjalnego porozumienia pozostają niejasne. Dyplomaci liczą przynajmniej na wstępne ramy umowy, które pozwoliłyby kontynuować rozmowy. Krytycy ostrzegają jednak, że Iran może grać na czas, odbudowując swoje zdolności militarne.