Zdecydowana większość Amerykanów dostrzega wzrost cen paliw – wynika z najnowszego badania Navigator Research. Aż 87 proc. respondentów uważa, że ceny benzyny rosną, z czego 60 proc. twierdzi, że „znacznie”.

Zjawisko to ma charakter ponadpartyjny. Wyższe ceny zauważa 91 proc. wyborców Demokratów, 90 proc. niezależnych oraz 81 proc. Republikanów. 

Czytaj więcej

Polityczna burza w USA. Groźby wobec Iranu mogą kosztować Trumpa prezydenturę

Wyraźna dezaprobata dla polityki Trumpa

Badanie wskazuje również na silny spadek poparcia dla działań Donalda Trumpa w obszarze cen paliw. Aż 65 proc. ankietowanych negatywnie ocenia jego politykę, podczas gdy jedynie 28 proc. ją popiera. Oznacza to bilans netto na poziomie minus 37 punktów procentowych.

Szczególnie krytyczni są wyborcy niezależni. 72 proc. wyraża dezaprobatę, a tylko 15 proc. aprobatę. Choć Republikanie pozostają bardziej przychylni byłemu prezydentowi, badanie ujawnia pęknięcia w ich szeregach – większy sceptycyzm wykazują tzw. umiarkowani wyborcy oraz kobiety.

Czytaj więcej

Ceny ropy w dół, frachty jeszcze nie spadają

Respondenci wskazują, że jednym z głównych powodów wzrostu cen paliw jest napięta sytuacja międzynarodowa, zwłaszcza konflikt między USA a Iran. Aż 71 proc. badanych uznaje wojnę z Iranem za istotny czynnik podwyżek. To więcej niż odsetek osób obwiniających koncerny paliwowe czy polityków jako takich.

Na pytanie o odpowiedzialność za rosnące ceny paliw 60 proc. wskazuje na Trumpa i Republikanów w Kongresie, a 16 proc. obwinia Demokratów.

Amerykanie pozostają podzieleni w ocenie, która partia lepiej poradziłaby sobie z problemem cen paliw. 35 proc. ufa bardziej Demokratom, 31 proc. stawia na Trumpa i Republikanów, a ponad jedna czwarta nie ufa żadnej ze stron.

Sondaż został przeprowadzony w dniach 2–6 kwietnia na próbie 1000 zarejestrowanych wyborców. Margines błędu wynosi 3,1 punktu procentowego.