Z tego artykułu się dowiesz:
- W jakich państwach rosyjscy politycy dysponują nieruchomościami?
- W jaki sposób międzynarodowe sankcje wpływają na dostępność zagranicznych majątków Rosjan?
- Jakie zmiany w regulacjach prawnych dotyczących ujawniania majątków odnotowano w Rosji w kontekście działań polityków?
Rosjanie od kilku dni mają problem z wejściem na internetowe strony banków, sklepów internetowych, usług państwowych czy dostawców samych usług internetowych. Blokowane są popularne sieci społecznościowe i komunikatory, władze walczą z sieciami VPN, które są jedyną bramą Rosjan do informacji pochodzących z wolnego świata. Kreml przyspiesza odcinanie rodaków od globalnej sieci, krok po kroku wdrażając tak zwany „suwerenny internet”. Docelowo ma to polegać na tym, że rosyjscy użytkownicy sieci będą mieli dostęp wyłącznie do zaakceptowanych przez służby stron internetowych i aplikacji z tzw. białej listy.
Tymczasem rosyjscy politycy, którzy z moskiewskich mównic walczą z „wrogim Zachodem” i zaostrzają cenzurę, wcale nie porzucają marzeń o powrocie do swoich posiadłości, m.in. we Włoszech.
Rosyjscy komuniści chcieli zakazać politykom posiadania nieruchomości za granicą. „Projekt zasługuje na uwagę, ale nie realizację”
Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF), która w sterowanej z Kremla Dumie jest drugą największą siłą po putinowskiej Jednej Rosji, jeszcze w grudniu zgłosiła projekt ustawy zakazującej rosyjskim parlamentarzystom i urzędnikom posiadania nieruchomości za granicą. Co więcej, nieruchomości nie mogliby posiadać nie tylko deputowani czy ministrowie, ale też ich małżonkowie czy dzieci.
„W warunkach ogromnej presji sankcyjnej wywieranej na Federację Rosyjską posiadanie majątku w jakimkolwiek państwie obcym może stanowić dodatkowy środek nacisku na wskazane osoby” – czytamy w uzasadnieniu projektu rosyjskich komunistów.
Projekt ustawy nie zostanie jednak poddany głosowaniu na sali plenarnej, bo nie uzyskał pozytywnej oceny rządu. Rządowa komisja ds. działalności legislacyjnej wydała negatywną opinię i stwierdziła, że pomysł KPRF „zasługuje na uwagę, ale nie na realizację”. Eksperci z rządu Michaiła Miszustina (premiera a zarazem osoby niemalże niezauważalnej w rosyjskiej przestrzeni publicznej) uznali, że w obecnych warunkach trudno byłoby zweryfikować, kto z rosyjskich polityków czy urzędników rzeczywiście posiada nieruchomości za granicą.
Czytaj więcej
W piątym roku wojny z Ukrainą rosyjskiego dyktatora zaczynają krytykować środowiska dotychczas wiernie służące reżimowi. To jeszcze nie rewolucja,...
W 2013 r. jeszcze przed aneksją Krymu, Putin zabronił politykom i urzędnikom posiadania rachunków w bankach zagranicznych, ale o nieruchomościach ustawa nadal milczy. Komuniści dotychczas trzykrotnie próbowali to zmienić. W 2014 r. inicjatywę zgłoszono w Dumie po raz pierwszy, ale zabrakło głosów, by przeszła dalej. Podczas zmiany konstytucji (wydłużającej rządy Putina) w 2020 r. deputowani KPRF chcieli przepchnąć pomysł po raz drugi, ale wówczas w rosyjskim parlamencie stwierdzono, że wielu parlamentarzystów ma nieruchomości w państwach WNP. Po raz ostatni inicjatywę zablokowano w 2022 r., już po wybuchu wojny z Ukrainą na pełną skalę. Wtedy też Putin umożliwił deputowanym i urzędnikom nieujawnianie swoich deklaracji podatkowych. Z informacji pochodzących z 2021 r. do których odwołują się rosyjscy komuniści, wynika, że co najmniej 12 deputowanych Dumy posiadało nieruchomości za granicą.
Gdzie w Europie apartamenty i domy mają członkowie rosyjskiej elity?
Wśród nich wiceprzewodniczący rosyjskiej Dumy Aleksandr Babakow, który posiada apartament w centrum Paryża i posiadłość obok Wersalu. Nieruchomości te, jak wynika z doniesień niezależnych rosyjskich mediów, zostały nabyte przez firmę prowadzoną przez córkę i syna rosyjskiego polityka i zostały zamrożone po 2022 r. z powodu sankcji. Małżonka objętego sankcjami rosyjskiego deputowanego Walerija Gartunga posiada apartamenty w Szwajcarii i na Cyprze. Z kolei deputowany Aleksandr Remezkow może pochwalić się dwoma mieszkaniami w Austrii. Lista rosyjskich posiadaczy nieruchomości we „wrogiej Europie” jest długa i nie ogranicza się wyłącznie do deputowanych Dumy.
Czytaj więcej
Jedni Rosjanie zamarzają w okopach i giną w wojnie Putina z Ukrainą, drudzy hucznie imprezują w pięciogwiazdkowych hotelach we francuskich Alpach.
Naczelny rosyjski propagandysta Władimir Sołowiow, który od wielu lat konsekwentnie straszy świat trzecią wojną światową i rosyjską bronią atomową, posiada aż cztery domy we Włoszech (zarejestrowane na członków jego rodziny). Z powodu sankcji nieruchomości Sołowiowa zostały „zamrożone”, podobnie jak 100-metrowy apartament nad Bałtykiem w litewskiej Połądze, należący do innego rosyjskiego propagandysty Artioma Szejnina. Z kolei gorąco popierający Putina reżyser Nikita Michałkow i jego rodzina posiadają dwa domy i trzy mieszkania w Hiszpanii. W Hiszpanii dom posiada też rosyjski aktor Michaił Poreczenkow, który osobiście jeździł na front i strzelał z karabinu w kierunku ukraińskich pozycji.
Przyjaciele Putina i nieruchomości na Zachodzie: od Nicei po USA
Posiadłości najbogatszych Rosjan z najbliższego kręgu Władimira Putina znajdziemy we Francji, Monako, Włoszech, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i wielu innych europejskich państwach. Ale też w Stanach Zjednoczonych, gdzie według rosyjskich dziennikarzy śledczych z portalu Ważnyje Istorii swoje majątki mają zarówno byli, jak i obecni deputowani rosyjscy oraz biznesmeni (w tym przyjaciel Putina, miliarder Borys Rotenberg). Z informacji tych wynika, że gubernator obwodu leningradzkiego Aleksandr Drozdenko ma dom w Nicei. W tej okolicy znajdziemy też willę brata Borysa, Arkadija Rotenberga oraz należący do niego 400-metrowy apartament w Monako. Znany rosyjski politolog Siergiej Karaganow, który opowiadał się m.in. za prewencyjnym uderzeniem jądrowym w Europie, posiada mieszkanie w Berlinie i, jak donosił Bild, jeszcze po wybuchu wielkiej wojny czerpał zyski z jego wynajmu.
Czytaj więcej
Powrót setek tysięcy żołnierzy z krwawej wojny z Ukrainą może poważnie wstrząsnąć rosyjskim społeczeństwem. Kreml już ma problem, ale na razie zami...
Jeszcze w 2017 r. Aleksiej Nawalny (zamordowany później w rosyjskim więzieniu) znalazł zabytkową posiadłość i winiarnię w Toskanii należącą do byłego prezydenta i premiera Dmitrija Miedwiediewa (zarejestrowaną na osoby trzecie). Co więcej, pochodzące stamtąd wino trafiało do Rosji aż do 2024 r. Z kolei była żona rzecznika Putina Dmitrija Pieskowa posiada 180-metrowy apartament w Paryżu. Tam też studiowała ich córka Jelizawieta. Jeden z najbliższych, wieloletnich współpracowników Putina wszystkiemu jednak zaprzeczał i przekonywał, że jego córka podczas studiów we francuskiej stolicy mieszkała w „spartańskich warunkach”.