Polski ekosystem start-upów wciąż nie przebija się do europejskiej czołówki, ale w tegorocznym rankingu StartupBlink widoczne są wyraźne sygnały ożywienia. Choć Polska pozostaje na zaledwie 33. miejscu na świecie, to przy wzroście o 29 proc. rok do roku awansuje na 19. pozycję w Europie i na 2. miejsce w Europie Środkowej.
To ważne wskazanie. Pokazuje że mimo iż nasz kraj powoli dogania Zachód, to jednak jednocześnie umacnia pozycję regionalnego lidera.
Megarundy i spadki
Niestety po słabym I kwartale na rodzimym rynku finansowania młodych, innowacyjnych spółek nie widać powiewu pozytywnych zmian. Co prawda liczba transakcji w kwietniu nieznacznie wzrosła rok do roku, ale wartość inwestycji spadła. W pierwszym miesiącu II kwartału do start-upów popłynęło 71 mln zł – to zaledwie 56 proc. tego co rok wcześniej. Mimo wszystko warto zaznaczyć udane rundy firm GRAI (pozyskała m.in. od uznanego funduszu Khosla Ventures 9 mln dol. na budowę narzędzi AI do tworzenia i remiksowania muzyki w serwisach społecznościowych) i warszawskiego Graftcode (2,1 mln euro), a także zaangażowanie m.in. Matiego Staniszewskiego, twórcy ElevenLabs, w firmę Replenit (start-up pozyskał 2,5 mln dol.) czy stosunkowo niewielką rundę pre-seed w platformie analityki sprzedażowej Zynt (do spółki trafiło 0,5 mln dol.).
Nie ma jednak na razie podstaw, by mówić o przełomie i odwróceniu trendu. Tym bardziej że maj też nie obfitował w imponujące transakcje. Odnotować należy jednak kolejną inwestycję Staniszewskiego i Piotra Dąbkowskiego w polskie innowacje (założyciele ElevenLabs uczestniczyli w finansowaniu start-upu Elastics, do którego popłynęło 2 mln dol.) czy sporą rundę w start-upie Viktor (otrzymał 75 mln dol.).
Trzeba jednak zauważyć, że w I kwartale br. przez rodzimy ekosystem przepłynęło łącznie 2,1 mld zł, co jest porównywalne do rocznych wyników w latach 2023–2024. Środki te zasiliły 46 innowacyjnych spółek, angażując w procesy inwestycyjne 47 funduszy.
Wynik ten można uznać za dobry, sugerujący odbicie na rynku VC po słabych latach po pandemii. Tyle że sukces jest pozorny. Wpływ na statystyki miała megarunda finansowania spółki ElevenLabs, która pozyskała aż 1,81 mld zł. Po wyłączeniu tej transakcji wartość pozostałej części rynku wyniosła… 308 mln zł (to o jedną trzecią mniej niż rok wcześniej).
Oczekiwanie na wzrost
Ów problem nie dotyczy jednak wyłącznie naszego kraju. W I kwartale 2026 r. cały region odnotował 821 mln euro inwestycji wysokiego ryzyka, które popłynęły w 138 rundach finansowania – a to w zasadzie identyczny wynik jak w IV kwartale ub.r. (860 mln euro), choć z mniejszą liczbą sfinalizowanych transakcji.
„Stagnacja trwająca prawie trzy lata. Inwestorzy są nie tylko ostrożni, ale i niezwykle wybredni” – komentują analitycy Vestbee.
W Polsce duża część kapitału płynie do projektów na wczesnym etapie rozwoju (efekt uruchomienia nowych środków unijnych z programu FENG), a to ważny impuls dla rynku. Mimo to eksperci zwracają uwagę z jednej strony na fakt, iż w pierwszych trzech miesiącach 2026 r. zanotowano spadek średniej wartości transakcji, a z drugiej – na stosunkowo niewielkie zaangażowanie inwestorów prywatnych. Branża oczekuje, że wreszcie przyjdzie przebudzenie.
Karol Lasota, partner w Inovo VC, jest optymistą. – Obstawiam, że przebijemy w tym roku rekordowe 3,6 mld zł z lat 2021–2022 – przewiduje.
Również Luiza Nowacka, investment manager w Vinci, ma spore oczekiwania. Przyznaje, że I kwartał pokazał „większą selektywność” i przesunięcie aktywności w stronę „seed”.
Cokolwiek powiedzieć, deficyt późniejszych rund stanowi jednak wyzwanie. Analitycy PFR w I kw. nie odnotowali żadnych transakcji typu „growth” (co znacząco wpłynęło na wynik). Tymczasem, dla porównania, w analogicznym okresie ub.r. odpowiadały one za ok. jedną trzecią zaangażowanego kapitału.