Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są dysproporcje w zaangażowaniu prywatnego kapitału w innowacyjne firmy w Polsce i na Zachodzie?
  • Co dziś hamuje rozwój inwestycji wysokiego ryzyka w polskiej gospodarce?
  • Jakie propozycje legislacyjne zachęcą inwestorów indywidualnych do wspierania start-upów?
  • Jaka jest strategiczna rola aniołów biznesu w budowaniu dojrzałego ekosystemu start-upowego?

Nad Wisłą jest ponad milion osób zarabiających na wynajmie nieruchomości i przeszło 2,6 mln rachunków maklerskich (z czego ok. 2 mln do bieżącego obrotu akcjami), jednocześnie grupa Polaków lokujących własny kapitał w nowo powstałe innowacyjne spółki (tzw. aniołowie biznesu) liczy ledwie około 2 tys. osób. Eksperci mówią wprost: dysproporcja względem zachodnich rynków jest ogromna.

Jak się dowiedzieliśmy, rodzi się właśnie inicjatywa, która za cel stawia sobie zasypanie „anielskiej luki”. To klucz do budowy dojrzałego i odpowiednio dofinansowanego ekosystemu start-upów.

Nowa era dla polskich inwestorów

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych oraz Wroclaw Tech Business Angel Club, zrzeszający społeczność menedżerów, inwestorów i aniołów biznesu z Dolnego Śląska opracowują listę postulatów, które mają z jednej strony rozkręcić rodzimy rynek inwestycji wysokiego ryzyka, a z drugiej zaangażować Polaków do angażowania się w finansowanie innowacyjnych spółek. Lista w przyszłym miesiącu będzie przekazana do Ministerstwa Finansów oraz resortu cyfryzacji – ustaliła „Rzeczpospolita”. Już teraz jednak poznaliśmy część pomysłów na ożywienie rynku.

Piotr Krawiec, seryjny przedsiębiorca i inwestor, wiceprezes Wroclaw Tech Business Angel Club, twierdzi, że wspomniana dysproporcja między zachodnimi benchmarkami a obecnym poziomem zaangażowania inwestorów indywidualnych we wspieranie start-upów jest tak potężna, że wyraźnie hamuje rozwój polskiej innowacyjności.

– A to właśnie od „business angels” zaczyna się praktycznie każdy przełomowy biznes – podkreśla Krawiec.

Jego zdaniem luka powstała, ponieważ polski kapitał prywatny wciąż wybiera bezpieczne, tradycyjne przystanie, a obecny system podatkowy zniechęca do podejmowania ryzyka inwestycyjnego w spółki z obszaru nowych technologii.

– Poza tym wielu inwestorów indywidualnych wciąż nie wie, jak dobierać i oceniać innowacyjne firmy, ani jaką ścieżkę wybrać: inwestowanie samodzielne, w ramach syndykatów anielskich, czy wspólnie z funduszami VC. Czas to zmienić i pokazać, że kapitał płynący w stronę technologii to fundament nowoczesnej gospodarki – mówi nam Krawiec.

Temu ma służyć porozumienie na linii inwestorzy indywidualni, przedsiębiorcy, aniołowie biznesu, fundusze VC, start-upy. Koncepcja zostanie ogłoszona pod koniec maja na branżowym wydarzeniu starsUP. Jak wyjaśnia Piotr Krawiec, ma ona w praktyce pozwolić inwestorom giełdowym oraz nieruchomościowym bezpiecznie wejść kapitałowo w świat start-upów.

– Dzisiejszy rynek wymaga wyjścia poza schemat samej giełdy czy inwestycji w nieruchomości – potwierdza Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII). I zaznacza, że czas na otwarcie „nowej ery dla polskich inwestorów”.

– Chcemy pokazać, że inwestowanie w spółki technologiczne to nie ciekawostka, ale jedna z najbardziej perspektywicznych klas aktywów. Chcemy budować systemowy most, który pozwoli kapitałowi z GPW bezpiecznie zasilać polskie innowacje na etapie start-upów, scale-upów oraz spółek wzrostowych – kontynuuje prezes SII. – W celu wzmocnienia rodzimej gospodarki powinniśmy sprawić, by sukcesy na miarę Eleven Labs czy Booksy stawały się udziałem szerokiego grona polskich inwestorów indywidualnych – dodaje.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Odwilż w finansowaniu start-upów? Prognozy są obiecujące

Pro

Sprzedaż udziałów jak zbycie nieruchomości?

Postulaty, które ogłoszone zostaną na starsUP, będą również przekazane do resortów Finansów i Cyfryzacji. A jakie są pomysły na odblokowanie prywatnego kapitału? Jak ustaliliśmy, branża zamierza zaproponować Ministerstwu Finansów rozwiązania wzorowane na systemach zachodnich (m.in. brytyjskim SEIS) – chodzi np. o ulgę na wejściu w inwestycję w innowacyjne spółki (możliwość odliczenia od podatku do 50 proc. kwoty zainwestowanej w start-up, w celu realnego ograniczenia ryzyka inwestora prywatnego) oraz o zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych przy wyjściu z inwestycji po pięciu latach (dokładnie tak, jak dzieje się to dziś przy sprzedaży nieruchomości).

Jak zaznacza wiceprezes Wroclaw Tech Business Angel Club, nie chodzi przy tym o odbieranie jakichkolwiek przywilejów osobom inwestującym w nieruchomości. – Naszym celem jest osiągnięcie parytetu podatkowego i docenienie tych, którzy wspierają polskie firmy technologiczne, a przez to rodzimą ekonomię – tłumaczy.

Co prawda, dziś obowiązuje np. ulga na Alternatywną Spółkę Inwestycyjną, która pozwala inwestorom odliczyć od podstawy opodatkowania 50 proc. wydatków na nabycie udziałów (roczny limit odliczeń wynosi 250 tys. zł), przy czym ulga wymaga utrzymania inwestycji przez co najmniej 24 miesiące (w przeciwnym razie konieczny jest zwrot odliczonej kwoty). Według Piotra Krawca obecne mechanizmy, jak właśnie niszowa ulga na ASI, są zbyt skomplikowane i często ograniczone do struktur powiązanych z funduszami instytucjonalnymi. – Tymczasem większość inwestycji anielskich realizowana jest na najwcześniejszym etapie, jeszcze przed wejściem funduszy VC do spółki. Czas na systemowy impuls, który sprawi, że inwestowanie w polskie technologie stanie się tak samo naturalnym i logicznym wyborem, jak zakup mieszkania czy inwestycja na giełdzie – postuluje nasz rozmówca.

Czytaj więcej

Start-upy 2026. AI, drony i robotyka. Polskie firmy wchodzą w nową erę

Wizję tę podziela Borys Musielak, partner zarządzający w SMOK Ventures. Jego zdaniem ekosystem start-upowy to naczynia połączone. – Bez silnej bazy aniołów biznesu fundusze tracą dopływ projektów, które w przyszłości mogłyby stać się polskimi, europejskimi czy globalnymi liderami. Dla SMOK Ventures aktywny kapitał prywatny to nie tylko wsparcie finansowe, ale przede wszystkim szansa na dzielenie ryzyka i wspólne mnożenie zysków – komentuje. – W celu wzmocnienia naszej gospodarki, musimy sprawić, by inwestorzy dostrzegli w start-upach najbardziej dochodową klasę aktywów, pod warunkiem współpracy z doświadczonymi partnerami – dodaje współzałożyciel funduszu, który w portfelu ma m.in. start-upy Protein Resources, Juo, czy Shen.AI.

Z raportu Banku Światowego wynika, że w Polsce działa ponad 3,3 tys. start-upów, z których większość funkcjonuje na rynku do pięciu lat (niemal co piąty działa dłużej), a także około 200 funduszy venture capital, wspieranych przez rozbudowaną sieć ponad 100 akceleratorów i inkubatorów.