Dodatkowy kontyngent? Wznowienie wstrzymanej parę dni temu rotacji? Przesunięcie wojsk amerykańskich z Niemiec? Jak zwykle u Trumpa każda wypowiedź rodzi więcej pytań, niż daje odpowiedzi. Zawiera też kuriozalne wytłumaczenie tej inicjatywy. Jej powodem miałoby być zwycięstwo wyborcze Karola Nawrockiego sprzed roku. To równie wątłe usprawiedliwienie decyzji o znaczeniu strategicznym, jak wątłe uzasadnienie miała zapowiedź Trumpa z początku maja o wycofaniu 5 tys. Amerykanów z Niemiec z powodu krytycznej oceny kampanii irańskiej przez kanclerza Merza.

Czytaj więcej

Donald Trump: USA wysyłają do Polski dodatkowe 5 tys. żołnierzy

Tak nie da się planować strategii obrony kraju. Nie ma przecież żadnej gwarancji, że w przyszłym tygodniu prezydent USA znów nie zmieni zdania i nie rozkaże wyprowadzić wszystkich sił USA z Polski. Skutków takich gwałtownych wolt boleśnie doświadczyła Ukraina, która od półtora roku nie dostaje żadnego wsparcia USA. A następną ofiarą kaprysów amerykańskiego prezydenta może okazać się NATO – niemal w tym samym czasie, gdy Trump zabrał głos, jego sekretarz stanu Marco Rubio podważał sens istnienia Sojuszu, wskazując, że takie kraje Paktu, jak Hiszpania nie zgodziły się na użycie przez Amerykanów baz wojskowych przy okazji operacji irańskiej. 

Polska potrzebuje planu B wobec więzi transatlantyckiej i USA

Już nawet najbardziej proatlantyckie media, jak brytyjski „The Economist”, radzą spojrzeć prawdzie w oczy: dni NATO, a więc więzi transatlantyckiej, mogą być policzone. Zdaniem tygodnika trzeba szykować plan B. W przypadku Polski polega on przede wszystkim na dalszym, forsownym rozwoju polskich sił zbrojnych. Ale także zawieraniu porozumień o współpracy z europejskimi mocarstwami. Tak się stało już z Francją, a w najbliższych tygodniach Polska podpisze takie umowy z Wielką Brytanią i Niemcami. 

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Jak kanclerz Merz postanowił zmienić losy Ukrainy

Najlepszym rozwiązaniem byłoby przeprowadzenie w sposób płynny tego procesu – stopniowa rozbudowa europejskiego filaru NATO tak, aby w pewnym momencie mógł powstać niezależny europejski sojusz obronny, gdy Trump faktycznie uzna, że pakt z Europą go dłużej nie interesuje. Ale jest też niestety możliwy znacznie brutalniejszy rozwód. 

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Trump, akuszer niemieckiej potęgi

Europa potrzebuje jeszcze przynajmniej 3-5 lat, aby uzupełnić rodzaje broni, które – jak systemy obrony przeciwlotniczej czy pociski dalekiego zasięgu – na razie musi kupować od Amerykanów. Ale w ciągu prawie półtora roku, jaki minął od powrotu Trumpa do Białego Domu, Europejczykom udało się zrobić bardzo dużo. Zaangażowali się w naprawdę ambitne programy zbrojeń, co dotyczy w szczególności Niemiec. Zdołali też samodzielnie uratować ukraińską państwowość. I mają chwile wytchnienia, bo Rosja znalazła się na froncie ukraińskim w defensywie. 

Nie musimy więc polegać na kaprysach Trumpa. Możemy się od niego uniezależnić. Ale pod warunkiem, że obecna szansa nie zostanie zmarnowana. Kolejnej może już nie być.