Manifestacja zakończyła tydzień napięć związanych z pierwszą wizytą specjalnego wysłannika USA na Grenlandię – Jeffa Landry'ego, bliskiego współpracownika Trumpa i gubernatora Luizjany.
– Nasz rząd już powiedział Donaldowi Trumpowi i jego administracji, że Grenlandia nie jest na sprzedaż – powiedział organizator protestu Aqqalukkuluk Fontain.
„Nie znaczy nie”. Mieszkańcy Grenlandii odpowiadają Trumpowi
Demonstranci przeszli przez centrum Nuuk, skandując hasła: „Grenlandia dla Grenlandczyków”. Następnie stanęli tyłem do budynku konsulatu w symbolicznym geście sprzeciwu.
– Nasze przesłanie jest skierowane do Amerykanów i reszty świata. W demokratycznym świecie „nie” znaczy „nie” – powiedział Fontain w rozmowie z BBC.
Jedna z uczestniczek protestu, Inge Bisgaard, oceniła wizytę Landry’ego jako brak szacunku wobec mieszkańców wyspy. – To bardzo ważne pokazać, że to nie jest w porządku – podkreśliła.
25-letnia protestująca Parnuna Olsen pytała z kolei, dlaczego USA w ogóle potrzebują nowego konsulatu na Grenlandii.
Grenlandia
Nowy konsulat USA i dyplomatyczna ofensywa USA
Otwarcie nowej placówki dyplomatycznej odbyło się w samym centrum Nuuk. Nowy konsulat ma powierzchnię około 3 tys. metrów kwadratowych i zastąpił dotychczasową niewielką siedzibę mieszczącą się w drewnianym budynku.
Mieszkańcy ochrzcili obiekt mianem „Trump Towers”, traktując go jako symbol rosnącej obecności USA na wyspie.
Podczas inauguracji amerykański hymn wykonano na ukulele, a ambasador USA w Danii Kenneth Howery zapowiedział pogłębianie współpracy z Grenlandią. – Arktyka jest regionem o globalnym znaczeniu. Zawsze będziemy sąsiadami i partnerami – powiedział Howery.
Na inauguracji zabrakło jednak najważniejszych grenlandzkich polityków. Premier Jens-Frederik Nielsen odmówił udziału w wydarzeniu, a żaden z ministrów nie pojawił się na ceremonii.
Zaproszenie odrzuciła także Naaja Nathanielsen, jedna z dwóch przedstawicielek Grenlandii w duńskim parlamencie. – W tej chwili chodzi o wysyłanie sygnałów – tłumaczyła w rozmowie z BBC.
Donald Trump wraca do pomysłu przejęcia Grenlandii
Donald Trump od lat podkreśla strategiczne znaczenie Grenlandii dla bezpieczeństwa narodowego USA. Już podczas swojej pierwszej kadencji sugerował możliwość przejęcia autonomicznego terytorium należącego do Danii.
Obecnie Waszyngton domaga się większej obecności wojskowej na wyspie. Według informacji BBC specjalna grupa robocza prowadzi rozmowy dotyczące rozszerzenia amerykańskiej infrastruktury militarnej.
W czasie zimnej wojny na Grenlandii działało 17 amerykańskich baz wojskowych. Obecnie funkcjonuje jedna – Pituffik Space Base. W kwietniu dowództwo US Northern Command poinformowało BBC, że analizowane są inwestycje infrastrukturalne w bazie Pituffik oraz możliwość wykorzystania innych lokalizacji, m.in. Narsarsuaq i Kangerlussuaq.
Czytaj więcej
Przyszłość Grenlandii to albo UE albo USA. Utrzymanie statusu kolonii Danii otwiera drzwi do inwazji USA, twierdzi ekspert. Przejście Północne i su...
Wizyta Jeffa Landry’ego miała oficjalnie służyć „budowaniu relacji” i zacieśnianiu kontaktów gospodarczych, jednak jego wypowiedzi dodatkowo zaostrzyły napięcia. W rozmowie z lokalnym dziennikiem Sermitsiaq Landry stwierdził, że Grenlandia mogłaby mieć „równie dobrą lub nawet lepszą gospodarkę jako niepodległe państwo”.
Zapytany o to, czy USA uszanują grenlandzkie „czerwone linie” dotyczące suwerenności, odpowiedział: – Dla nas istnieje tylko jedna linia. Jest czerwona, biała i niebieska.
Według doniesień „New York Times” władze Grenlandii obawiają się naruszania swojej autonomii. Gazeta podała, że USA chcą m.in. prawa do bezterminowej obecności wojskowej na wyspie oraz możliwości blokowania dużych inwestycji, aby ograniczyć wpływy Chin i Rosji. Kwestia bezpieczeństwa Arktyki ma być jednym z tematów spotkania sekretarza stanu USA Marco Rubio z ministrami państw NATO w Szwecji.