Nie gasną wewnątrzkoalicyjne napięcia pomiędzy szefem rządu a liderką Polski 2050 i ministrą funduszy, Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Ostatnie posiedzenie Rady Ministrów przyniosło spór dotyczący strategicznego projektu, mającego wyznaczać priorytety gospodarcze i społeczne państwa na najbliższą dekadę. Choć dokument rodził się przez dwa lata, premier zdecydował o wstrzymaniu jego wdrożenia na ostatniej prostej przed planowanym na maj przyjęciem.
Czytaj więcej
Głosowaliśmy przeciw odwołaniu minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski, bo zobowiązała się zrobić dwie rzeczy, na których nam zależało – mówił były...
O co chodzi w sporze Tuska i Pełczyńskiej-Nałęcz?
Nieoficjalne doniesienia medialne wskazują, że relacje premiera z ministrą funduszy od dłuższego czasu pozostają chłodne. Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej zarzucają szefowej resortu nielojalność oraz zbyt agresywne forsowanie własnych pomysłów programowych, takich jak choćby kosztowne zmiany w progach podatkowych. Działacze Polski 2050 odpowiadają na te zarzuty krytyką praktycznego zamrożenia prac nad ich projektami ustaw oraz zanikiem spotkań w formacie rady koalicji, których liderzy innych ugrupowań mają unikać.
Czytaj więcej
Polska 2050 nie poprzestaje na kwestiach podniesienia drugiego progu podatkowego czy zrównania wieku emerytalnego. Już w czerwcu Katarzyna Pełczyńs...
Dlaczego Donald Tusk zablokował strategię?
Projekt „Strategii rozwoju Polski do 2035 r.” miał zastąpić krytykowany i nieaktualny dokument „Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” z czasów rządu Mateusza Morawieckiego. Miał on także regulować kryteria podziału funduszy unijnych na lata 2028–2034. Donald Tusk przedstawił jednak fundamentalne obiekcje.
Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że premier zakwestionował sens tworzenia sztywnych planów dziesięcioletnich w dobie dynamicznych zmian geopolitycznych. „Premier wskazywał, że w trudnych czasach nie potrzebujemy strategii, bo wszystko się zmienia” – relacjonował jeden z informatorów. Tusk obawiał się również, że dokument zostanie wykorzystany przez opozycję jako polityczna broń przeciwko gabinetowi poprzez wyrywanie zdań z kontekstu lub wyliczanie braków.
Kolejna kwestia sporu to wyznaczenie strategii ponad 80 mniejszych i średnich miast, które miały otrzymać celowe wsparcie zapobiegające ich degradacji. Premier skrytykował ten pomysł, pytając na posiedzeniu, kto zdecydował o wskazywaniu ośrodków rzekomo lepszych od innych. Choć resort argumentował, że brak jasnych kryteriów podziału środków doprowadzi do czysto politycznej walki o unijne pieniądze, Tusk powołał się na rozmowę z Ursulą von der Leyen, twierdząc, że Bruksela nie wymaga od Polski takiego dokumentu. W efekcie obecnego konfliktu administracja rządowa Donalda Tuska wciąż zmuszona jest formalnie bazować na strategicznych założeniach wypracowanych przez poprzedników z Prawa i Sprawiedliwości.