Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego były wiceminister Jacek Żalek został zatrzymany na wniosek Prokuratury Europejskiej.
  • Na czym polegał mechanizm przyznawania kontrowersyjnych dotacji w NCBiR, w tym w tzw. projekcie kabel.
  • Jaka była skala działania zorganizowanej grupy przestępczej i jak wysokie straty poniósł budżet państwa.
  • W jaki sposób osoby z kierownictwa NCBiR miały przyjmować korzyści majątkowe od beneficjentów grantów.


Przed rokiem unijna prokuratura przejęła od Prokuratury Regionalnej w Warszawie wątek śledztwa, dotyczący przestępstw na szkodę UE związanych z wykorzystaniem środków unijnych. W śledztwie chodzi o dwa programy realizowane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju  – Bridge Alfa i „Szybka Ścieżka”. 

- Odpowiedzi proszę szukać w Prokuraturze Europejskiej – powiedział nam prok. Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

„Prokuratura Europejska (EPPO) potwierdza, że prowadzi dziś czynności dochodzeniowe w ramach trwającego śledztwa. Aby nie zagrozić wynikowi prowadzonych działań, na tym etapie nie możemy ujawnić żadnych szczegółów. Będziemy proaktywnie informować o sprawie tak szybko, jak będzie to możliwe” - odpowiedziała „Rzeczpospolitej” Tine Hollevoet, rzeczniczka Prokuratury Europejskiej, gdy zapytaliśmy o zatrzymanie i zarzuty dla Jacka Żalka i przedsiębiorcy Piotra M.

Jacek Żalek i Piotr M. mają wyłączone telefony. Pierwszy o zatrzymaniu Żalka poinformował Mariusz Gierszewski z Radia ZET.

Śledztwo polskiej prokuratury dotyczy działania zorganizowanej grupy przestępczej na szkodę NCBiR (w tym wyłudzania środków przeznaczonych na wsparcie projektów badawczo-rozwojowych z funduszy europejskich), korupcji i powoływania się na wpływy.

Projekt „kabel” znajomego wiceministra

O dotacjach przyznawanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, instytucji nadzorowanej w 2023 r. przez ówczesnego wiceministra funduszy i polityki regionalnej Jacka Żalka, zrobiło się głośno, gdy posłowie KO, a potem media ujawnili, że instytucja ta przyznała bardzo wysokie dotacje dwóm firmom, które powstały krótko przed ogłoszeniem konkursu „Szybka Ścieżka – Innowacje Cyfrowe”. Wątpliwości wywołały dwie największe dotacje – dla firmy 27-latka z Gdańska o wartości 55 mln zł i druga, wykryta przez posłów KO w kontroli poselskiej, na kwotę 123 mln zł dla firmy z Białegostoku (tzw. projekt „kabel”, bo dotyczył budowy podmorskiego światłowodu). Właścicielem spółki jest Piotr M., znajomy Jacka Żalka z Białegostoku, członek władz stowarzyszenia, w którym działaczem jest szwagier Żalka. W drugim przypadku sprawa była oczywista – firma powinna odpaść z konkursu, bo najwyższa wartość dotacji mogła wynieść tylko ok. 90 mln zł (20 mln euro), a mimo to projekt został zaakceptowany. Posłowie KO Dariusz Joński i Michał Szczerba – domagali się unieważnienia konkursu, ostatecznie jednak skontrolowano wszystkie projekty, w tym także przez CBA. Afera z dotacjami w NCBR wywołała konflikt w Partii Republikańskiej między Adamem Bielanem a Jackiem Żalkiem, który stracił funkcję wiceministra (podlegał mu nadzór nad NCBiR). W marcu 2023 r. Żalek podał się do dymisji, nie startował również w wyborach do Sejmu.

Śledztwo w sprawie przyznania dwóch najbardziej kontrowersyjnych dotacji wszczęto z zawiadomienia byłego już wtedy dyrektora Centrum Pawła Kucha.

Czytaj więcej

Konkursowa fikcja w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju

Ministerialna kontrola w NCBiR wykazała, że nieprawidłowości było więcej – znaleziono je w 17 z 117 projektów, wcześniej założonych i ocenionych pozytywnie przez NCBiR. Pierwszy akt oskarżenia został wysłany do sądu w tym roku i objął 33 osoby, w tym przedsiębiorców oraz tzw. „słupy”, które zostały oskarżone m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa na szkodę NCBiR, wystawianie fałszywych faktur VAT oraz pranie brudnych pieniędzy. Zarzutami objęto funkcjonariuszy publicznych, przedsiębiorców i osoby pełniące role „słupów” w tworzonych na potrzeby konkursów spółkach. Szacowana wartość strat środków publicznych przekroczyła 223 mln zł.

Czytaj więcej

Były dyrektor NCBR: Nie wiem kto mnie nagrywał

Jedną z podejrzanych jest Hanna S., była zastępczyni dyrektora NCBR w latach 2022–2023, która zdaniem prokuratury miała przyjąć co najmniej 640 tys. zł korzyści osobistych i majątkowych – luksusowych przedmiotów i pobytów w hotelach opłacanych przez beneficjentów grantów NCBR.