Reklama

Rosyjscy propagandyści obiecują rodakom życie wieczne za śmierć na wojnie. Tracą widzów

Propagandowy program Władimira Sołowiowa nie ma najlepszych wyników i wiele wskazuje na to, że nawet lojalni wobec Kremla widzowie zaczęli uciekać przed tematem wojny.
59-letni Władimir Sołowiow nie śpieszy się samemu ginąć na frontach wojny z Ukrainą

59-letni Władimir Sołowiow nie śpieszy się samemu ginąć na frontach wojny z Ukrainą

Foto: kremlin.ru

Reklama

Władimir Sołowiow od lat codziennie wieczorami prowadzi autorski program w głównej rządowej stacji Rossija 1. Ukraina jest jednym z czołowych tematów, które porusza od okupacji Krymu w 2014 roku niemalże w każdym programie. Odkąd 24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła inwazję nad Dnieprem, prowadzony przez niego program stał się jedną z głównych tub propagandowych rosyjskiego resortu obrony, relacjonuje wydarzenia z frontów wojny.

– Życie jest mocno przereklamowane. Po co bać się tego, co jest nieuniknione? Zwłaszcza że trafimy do raju. Śmierć jest zakończeniem jednej ziemskiej drogi i początkiem innej – przekonywał Sołowiow. Obecni w studiu propagandyści z kremlowskich ośrodków gorąco go poparli i doszli do wniosku, że Rosjanie przez 30 lat „żyli, nie patrząc w przyszłość”, a teraz „mają marzenie” i „wiedzą, po co żyją”.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama