Reklama

Bogusław Chrabota: Dzień Zaduszny. Wspomnienie Anny Jedynowicz

Czy Rosja dojrzeje kiedyś do takiego poziomu demokracji, by ludzie z wolnego świata mogli bez większych problemów odwiedzać groby swoich przodków?

Publikacja: 31.10.2025 14:30

Bogusław Chrabota: Dzień Zaduszny. Wspomnienie Anny Jedynowicz

Foto: AdobeStock

Za oknem, jak zawsze o tej porze roku, znicze i tłumy na cmentarzach. Wszystkich Świętych, a dzień później Dzień Zaduszny, trudno więc szukać innych inspiracji. A może nawet warto pozwolić sobie na odrobinę odwagi i uchylić rąbka własnych emocji.

Zazwyczaj to trudne, kiedy pisze się o sprawach ostatecznych; ręka jakoś zatrzymuje się wpół gestu nad klawiaturą, bo do licha, czy innych musi obchodzić, co czujesz, za kim tęsknisz, wobec kogo masz poczucie winy? A jednak pisarstwo, a felietonistyka jest pisarstwem, daje na to przestrzeń; który moment jest lepszy na odrobinę szczerości wobec samego siebie, niż ta chwila, kiedy patrzy się na biel papieru i zastanawia, czym go zapełnić? Więc proszę; znajduję tę odrobinę odwagi i piszę o pewnej tęsknocie, której nikt i w żaden sposób nie zapełni, a polityka, ten zrodzony z chęci władzy demon, tylko domyka dla mnie drzwi.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama