Zapadliska ziemi, które pojawiają się na terenach pokopalnianych, w miejscu dawnych płytkich wyrobisk i szybów, stanowią bezpośrednie zagrożenie dla funkcjonowania niektórych miast. Mogą prowadzić do niebezpiecznych uszkodzeń budynków i infrastruktury. Problem zapadlisk istnieje w Polsce i dotyczy m.in. Olkusza, Trzebini czy Bytomia.

Czytaj więcej

Kaucja za butelki i puszki a podatek. Fiskus może sprawdzić zbieraczy

Tak z zapadliskami ziemi walczą w Niemczech i Czechach

Z zapadliskami ziemi walczą również inne kraje, donosi Property Design.

W Zagłębiu Ruhry w Niemczech, aby zapobiec zalewaniu zapadniętych obszarów i piwnic, działa gigantyczny system pomp nieustannie odwadniających teren. 

Dużo bardziej restrykcyjne działania w zakresie walki z zapadliskami podjęto natomiast w czeskim Moście, w którym wydobycie węgla brunatnego także doprowadziło do zapadania się gruntu. Chcąc dalej wydobywać surowiec, zdecydowano się zniszczyć historyczne zabudowania miejskie, a samo miasto przenieść do blokowisk w nowej lokalizacji. Przedsięwzięcie trwało ponad 20 lat (od 1965 do 1987 r.). W tym czasie wyburzono ok. 3 tys. zabytkowych budowli – cennych kamienic i świątyń. Uratować udało się jedynie, dzięki przesunięciu na specjalnych szynach, późnogotycki kościół.

Czytaj więcej

Polski wynalazek może być nowym ECMO. Już otrzymał amerykański patent

Przenosiny szwedzkiej Kiruny. Projekt, który ma zakończyć się w 2035 r.

Innym przykładem radykalnych działań związanych z zapadliskami ziemi są te, które cały czas prowadzone są w szwedzkim mieście Kiruna. Od 2007 r. jest ono przenoszone do nowej lokalizacji w związku ze szkodami górniczymi wyrządzanymi przez kopalnię rud żelaza. Cały projekt związany z przenosinami ma zakończyć się do 2035 r.

„Nowa Kiruna, dla ok. 18 tys. mieszkańców, powstaje około 3 kilometry na wschód od starego centrum. Odszkodowania za przenosiny mają wynieść 22,5 mld koron szwedzkich (czyli 2,5 mld dol.) i mają zostać wypłacone w ciągu najbliższych 10 lat” – informuje Property Design, dodając, że w przypadku szwedzkiego miasta udało się ocalić 40 najcenniejszych budowli, które postanowiono przenieść. Wśród nich jest 113-letni drewniany kościół ważący 672 tony. Jego przeniesienie w nowe miejsce, oddalone o 5 km od pierwotnej lokalizacji, odbyło się w sierpniu 2025 r., a podziwiał je nawet król Szwecji, Karol XVI Gustaw.

Czytaj więcej: Przez kopalnię wysiedlają miasto. Przenoszą budynki i 18 tys. mieszkańców w nowe miejsce