Do interwencji doszło po fałszywym zgłoszeniu dotyczącym zagrożenia życia i możliwego pożaru. Służby weszły siłowo do mieszkania w Gdańsku, jednak lokal okazał się pusty.
Przydacz: państwo nie zdało egzaminu
Marcin Przydacz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP oraz szef Biura Polityki Międzynarodowej, odniósł się do wyjaśnień szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, który tłumaczył, że mieszkanie matki prezydenta nie było objęte nadzorem SOP, ponieważ adres nie został wcześniej zgłoszony przez osoby odpowiedzialne za ochronę Karola Nawrockiego.
Prezydencki minister ocenił jednak, że problem wykracza poza kwestie proceduralne i pokazuje słabość państwowego systemu bezpieczeństwa.
– Mam wrażenie, że państwo pokazało swoją kartonowość. Jeśli nie jest w stanie zabezpieczyć domu rodzinnego prezydenta, w którym mieszka jego starsza matka, to pojawia się pytanie, czy potrafi skutecznie chronić obywateli przed zagrożeniami zewnętrznymi, także ze strony Rosji czy Białorusi – mówił Przydacz.
Czytaj więcej
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo w sprawie fałszywego zawiadomienia o pożarze w mieszkaniu należącym do rodziny prezydenta RP Karol...
Polityk podważył również argumentację przedstawianą przez szefa MSWiA. Jego zdaniem trudno uwierzyć, że służby nie wiedziały, gdzie znajduje się rodzinny dom prezydenta. – Problemem nie jest to, czy minister znajdzie odpowiedni przepis i proceduralne wyjaśnienie. Trudno uwierzyć, że pół Gdańska zna ten adres, a państwowe służby nie – stwierdził.
Krytyka służb i pytania o sprawców alarmów
Przydacz podkreślił, że główne zarzuty kieruje wobec ABW i służb odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo. Według niego to właśnie one powinny skutecznie przeciwdziałać podobnym incydentom i szybciej identyfikować osoby odpowiedzialne za fałszywe zgłoszenia.
W trakcie rozmowy prowadząca pytała polityka, czy wyklucza możliwość politycznej prowokacji przygotowanej przez rządzących. Przydacz nie wskazał bezpośrednio winnych, ale zwrócił uwagę na brak postępów w ustaleniu sprawców.
Czytaj więcej
Szef BBN Bartosz Grodecki w rozmowie z Radiem Zet ocenił działania służb po fałszywym alarmie w mieszkaniu matki prezydenta Karola Nawrockiego. Sko...
– Czy nie dziwi, że po tylu tygodniach działania służb, policji i CBŚ wciąż nie wiadomo, kto stoi za tymi akcjami? – pytał.
Minister ocenił, że zaufanie do państwowych instytucji słabnie, ponieważ podobnych sytuacji było w ostatnich tygodniach więcej. Wskazał m.in. na wcześniejsze fałszywe alarmy dotyczące środowisk konserwatywnych i prawicowych.
Zdaniem Przydacza służby powinny skoncentrować się nie tylko na reagowaniu na kolejne zgłoszenia, ale przede wszystkim na eliminowaniu źródeł tego typu działań i szybkim wykrywaniu ich organizatorów.