Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego w Partii Republikańskiej narasta bunt przeciwko politycznym planom Donalda Trumpa.
- Jakie kontrowersje budzi fundusz odszkodowawczy i kto ma być jego faktycznym beneficjentem.
- W jaki sposób decyzje personalne byłego prezydenta mogą wpłynąć na wynik wyborów połówkowych.
- Czym jest tzw. „frakcja YOLO” i jaki ma wpływ na wewnętrzne napięcia w partii.
Korespondencja z Nowego Jorku
Prezydent Donald Trump wielokrotnie podporządkowywał sobie republikanów w Kongresie, forsując swoje propozycje przy niewielkim oporze oraz strasząc, że zmobilizuje republikańską bazę przeciwko członkom partii, którzy wykażą się brakiem lojalności. W ubiegłym tygodniu republikanie w Kongresie dali jednak do zrozumienia, że ich cierpliwość wobec tej strategii może się wyczerpywać. Uwidoczniło to narastające napięcia między republikańskimi ustawodawcami a prezydentem, które mogą się nasilać przed listopadowymi wyborami połówkowymi, a w skutkach okazać się brutalne politycznie.
Czytaj więcej
Była republikańska kongresmenka Marjorie Taylor Greene wyraziła obawy, że Donald Trump mógłby wykorzystać konflikt z Iranem jako argument za przesu...
Republikanie w Senacie pokazali swoją dezaprobatę wobec pomysłu prezydenta Trumpa utworzenia funduszu o wartości 1,8 mld dol., z którego mają być wypłacane odszkodowania osobom twierdzącym, że padły ofiarą prześladowań politycznych. Fundusz „przeciwdziałania upolitycznieniu wymiaru sprawiedliwości” („anti-weaponization”) jest jednym z priorytetów Trumpa, który przez lata twierdził, że jego zwolennicy – w tym osoby biorące czynny udział w ataku na Kapitol z 6 stycznia 2021 r. – byli niesprawiedliwie prześladowani przez administrację Bidena. – Pomagam innym, którzy zostali tak okrutnie skrzywdzeni przez złą, skorumpowaną i upolitycznioną administrację Bidena, otrzymać wreszcie – po tak długim czasie – SPRAWIEDLIWOŚĆ! – napisał prezydent na swojej platformie społecznościowej.
Na funduszu odszkodowawczym skorzysta rodzina Trumpa
W jednostronicowym opisie funduszu przesłanym republikańskim senatorom Departament Sprawiedliwości napisał, że „nie istnieją żadne ograniczenia partyjne: demokraci również mogą składać roszczenia”, a w ramach ugody powołującej fundusz prezydent, jego synowie oraz Trump Organization otrzymają formalne przeprosiny, ale nie dostaną żadnej rekompensaty finansowej ani odszkodowania. Jednak to Todd Blanche, pełniący obowiązki prokuratora generalnego, będzie mianował komisarzy zarządzających funduszem, a Donald Trump będzie mógł ich odwoływać. Ponadto definicja „upolitycznienia” w funduszu odnosi się do działań podjętych przez administrację Bidena. Rodzina Trumpów i ich firmy odnoszą natomiast korzyści w postaci zakończenia prowadzonych wobec nich kontroli i audytów.
– W ogóle nie podoba mi się ten pomysł – powiedział senator John Curtis, republikanin z Utah, dodając, że jego zdaniem żadne zabezpieczenia ani ograniczenia nie byłyby w stanie naprawić tego projektu ustawy i sprawić, że można by go zaakceptować. Senator Thom Tillis, republikanin z Karoliny Północnej, często będący celem krytyki Trumpa, nazwał go „funduszem wypłat dla chuliganów”. – Najwyższy urzędnik odpowiedzialny za egzekwowanie prawa w kraju domaga się funduszu specjalnego na wypłaty dla ludzi, którzy atakują policjantów? To skrajnie głupie i moralnie niewłaściwe – powiedział po spotkaniu z prokuratorem Blanche, senator Mitch McConnell, republikanin z Kentucky, były lider republikanów w Senacie.
Sprzeciw wobec rekompensaty dla osób rzekomo pokrzywdzonych przez działania rządowe wykraczał daleko poza garstkę republikańskich senatorów, którzy publicznie zabrali głos w tej sprawie, i obejmował więcej niż połowę republikanów w Senacie – wynika z informacji osób zaznajomionych ze sprawą.
Czytaj więcej
Traktat Północnoatlantycki zakładał automatyczną odsiecz całego paktu dla zaatakowanego kraju. Prezydent USA uzależnił pomoc od swoich sympatii pol...
Zamieszanie wokół tego projektu zmusiło w ubiegłym tygodniu liderów partii do wycofania głosowania nad finansowaniem działań związanych z egzekwowaniem przepisów imigracyjnych i wcześniejszego odesłania ustawodawców na przerwę z okazji Dnia Pamięci. Republikanie mogą nie zdążyć przed 1 czerwca z zatwierdzeniem tego projektu opiewającego na 70 mld dol.
Dzień wcześniej przewodniczący większości w Senacie John Thune sygnalizował, że nie ma wśród republikanów wystarczającej liczby głosów poparcia na przeznaczenie 1 mld dol. na renowację wschodniego skrzydła Białego Domu, gdzie budowana jest wystawna sala balowa – oczko w głowie Donalda Trumpa. Część republikańskich ustawodawców obawia się, że taki wniosek może zostać odebrany jako całkowicie oderwany od rzeczywistości w obliczu konfliktu z Iranem, który doprowadził do wzrostu średnich cen benzyny w całym kraju powyżej 4,50 dol. za galon. – Znam swoich wyborców i jestem pewien, że wyborcy wielu innych okręgów również nie chcą, aby pieniądze podatników były przeznaczane na salę balową – powiedział kongresmen Brian Fitzpatrick, republikanin z Pensylwanii, współprzewodniczący ponadpartyjnej grupy Problem Solvers’ Caucus. Fitzpatrick skrytykował również fundusz „anti-weaponization” i wspólnie z demokratycznym kongresmenem z Nowego Jorku Tomem Suozzim przedstawił projekt ustawy mający zablokować jakiekolwiek wypłaty w ramach odszkodowań.
Republikanie obawiają się o reelekcję jesienią
Republikańska opozycja wobec prezydenta pojawia się w momencie, gdy republikanie zaczynają coraz bardziej obawiać się swoich szans w wyborach połówkowych oraz możliwości przeforsowania istotnych ustaw przed listopadem. Wielu republikanów, którzy do tej pory byli lojalni wobec Białego Domu, zaniepokoiła również decyzja prezydenta, by w prawyborach republikańskich do Senatu poprzeć lojalnego wobec niego stanowego prokuratora generalnego Kena Paxtona, przeciwnika obecnego senatora Johna Cornyna. Przewodniczący Thune wielokrotnie namawiał Trumpa do poparcia Cornyna, który może nie do końca zgadza się z polityką prezydenta, ale starał się okazywać lojalność wobec niego. Wielu republikanów obawia się, że poparcie Trumpa dla Paxtona nie tylko może zwiększyć szanse demokratów w wyborach powszechnych w Teksasie, ale także odciągnie nakłady finansowe od innych kluczowych wyścigów do Senatu, ponieważ partia będzie musiała bronić swojego wieloletniego bastionu politycznego, tym bardziej, że Paxton to kandydat uwikłany w skandale, a w 2023 r. był poddany procedurze impeachmentu po tym, jak został oskarżony o przyjmowanie łapówek oraz nadużycia urzędu. To z kolei może zagrozić utrzymaniu przez republikanów kontroli nad Senatem.
Czytaj więcej
Donald Trump zapowiedział wysłanie do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Według informacji ujawnionych przez amerykańskie media dec...
W ostatnich tygodniach kandydaci popierani przez Trumpa pokonali senatora Billa Cassidy’ego, republikanina z Luizjany oraz kongresmena Thomasa Massiego, republikanina z Kentucky, w republikańskich prawyborach. Te wydarzenia wstrząsnęły republikanami i doprowadziły do powstania tego, co ustawodawcy nazywają „frakcją YOLO”, czyli grupy polityków, którzy „nie mają już nic do stracenia”, a niektórzy z nich stali się głośnymi głosami sprzeciwu.
Zapytany, czy traci kontrolę nad republikanami w Senacie, Trump odpowiedział: „Naprawdę nie wiem. Mogę powiedzieć jedno – robię tylko to, co uważam za słuszne”.
Za to przewodniczący mniejszości w Senacie, Chuck Schumer, nie ma wątpliwości, że źle się dzieje po drugiej stronie podziału partyjnego. – Republikanie pogrążyli się w całkowitym chaosie. Są podzieleni w wielu sprawach, a tego Amerykanie po prostu nie chcą – powiedział sen. Schumer.