Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany odnotowano w aktywności kupujących na rynku wtórnym w marcu
  • Jakie czynniki stymulowały popyt na tym rynku
  • Ile kosztują mieszkania z rynku wtórnego
  • Jak konkurencja z rynkiem pierwotnym wpływa na rynek wtórny

Dane serwisu GetHome.pl wskazują na wyraźne ożywienie rynku mieszkań z drugiej ręki w marcu. – Z rynku znikało znacznie więcej ofert niż w poprzednich miesiącach, a mimo ograniczonej podaży w większości metropolii średnia cena metra kwadratowego lokali używanych pozostała stabilna – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl. – Rynek wtórny cechuje sezonowość, ale już dawno marcowe ożywienie kupujących nie było tak gwałtowne – zaznacza.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Mieszkania mogą jeszcze zdrożeć, ale nie wszędzie

Pro

Klienci poszli na zakupy mieszkań

GetHome.pl podaje, przywołując dane przeszukiwarki portali nieruchomości Adradar, że w marcu z serwisów ogłoszeniowych zniknęło 35,5 tys. ofert mieszkań – o 20 proc. więcej niż w lutym i aż o 61 proc. więcej niż w styczniu. – Choć część ogłoszeń właściciele mogli wycofać z powodów niezwiązanych bezpośrednio ze sprzedażą, to skala zjawiska sugeruje, że wiosną popyt na mieszkania z drugiej ręki wyraźnie przyspieszył – mówi Marek Wielgo.

Jego zdaniem na tak duży wzrost aktywności kupujących wpłynęło kilka czynników. – Z jednej strony poprawiła się dostępność kredytów mieszkaniowych, z drugiej pojawiły się obawy, że w kolejnych miesiącach warunki finansowania mogą się pogorszyć. W efekcie wielu nabywców uznało, że decyzji o zakupie własnego M nie warto już odkładać – tłumaczy. 

Ożywiają się sprzedający mieszkania

W marcu uaktywnili się także sprzedający. Jak podaje Marek Wielgo, na rynek trafiło ok. 35,5 tys. nowych ofert mieszkań z drugiej ręki – o 22 proc. więcej niż miesiąc wcześniej. – Ożywienie było więc wyraźne także po stronie podaży, jednak wciąż daleko mu do boomu znanego z poprzednich lat – zaznacza ekspert GetHome.

Foto: mat.prasowe

Mimo wzrostu liczby nowych ogłoszeń, całkowita oferta mieszkań używanych pozostaje wyraźnie mniejsza niż przed rokiem. Pod koniec marca w całym kraju było dostępnych ok. 141 tys. unikatowych ofert sprzedaży – praktycznie tyle samo co w lutym, ale jednocześnie aż o ok. 19 proc. mniej niż w marcu 2025 r.

– Jednym z powodów ograniczonej podaży jest silna konkurencja ze strony rynku pierwotnego. Deweloperzy wciąż oferują bardzo szeroki wybór nowych mieszkań, co wywiera presję na ceny lokali używanych i studzi oczekiwania części właścicieli – wyjaśnia Wielgo. – Dla wielu z nich obecne warunki rynkowe mogą nie być wystarczającą zachętą do sprzedaży.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Bardzo mało mieszkań bez wkładu własnego w ofercie

Pro

Stabilizację podaży GetHome odnotował także w największych miastach. Tylko w Warszawie liczba dostępnych mieszkań nieznacznie się skurczyła – z 16,1 tys. w lutym do 16 tys. w marcu, czyli o ok. 1 proc. W pozostałych metropoliach marzec zakończył się praktycznie bez zmian.

W Krakowie i Trójmieście kupujący mieli do wyboru po ok. 8,1 tys. lokali, we Wrocławiu – 7,9 tys., w Łodzi – 4,9 tys., w Poznaniu – 3,6 tys., a w Katowicach – 2,3 tys.

Foto: mat.prasowe

– Jednocześnie we wszystkich tych miastach oferta jest dziś wyraźnie mniejsza niż przed rokiem. Największy spadek odnotowano w Warszawie – aż o 33 proc. Bardzo duże ubytki widać także we Wrocławiu i Krakowie (po 32 proc.) oraz w Łodzi (28 proc.) – wskazuje analityk.

Tak zmieniają się ceny mieszkań z drugiej ręki

Jak mówi Marek Wielgo, tak duży wzrost popytu powinien teoretycznie sprzyjać wyraźnym podwyżkom cen. Tymczasem marcowe dane portalu GetHome.pl pokazują, że reakcja rynku była bardzo selektywna. Wyraźny wzrost średniej ceny metra kwadratowego mieszkań z drugiej ręki odnotowano w ciągu miesiąca (luty/marzec 2026 r.) tylko w dwóch metropoliach.

We Wrocławiu przeciętna cena mieszkań z drugiej ręki wzrosła o 3 proc., do ok. 14,2 tys. zł, a w Trójmieście – o 1 proc., do 16,8 tys. zł. W pozostałych miastach jest stabilnie.

W Warszawie średnia cena metra kwadratowego pozostała na poziomie ok. 18 tys. zł, w Krakowie – 17 tys. zł, w Poznaniu – 12,1 tys. zł, w Katowicach – 11,6 tys. zł, a w Łodzi – 8,7 tys. zł.

Foto: mat.prasowe

– Równie umiarkowanie wyglądają zmiany w ujęciu rocznym. W większości metropolii średnie ceny metra mieszkań używanych są dziś stabilne (Katowice i Łódź) lub niższe niż przed rokiem. Spadki odnotowaliśmy w Krakowie i Wrocławiu – w obu miastach o ok. 2 proc. – podaje Marek Wielgo. – Z kolei w Trójmieście i Poznaniu średnie wyraźnie wzrosły, odpowiednio o 6 proc. i 4 proc. Warszawa pozostaje rynkiem dość stabilnym, z rocznym wzrostem na poziomie 1 proc.

Marek Wielgo podsumowuje, że marcowe dane pokazują, że popyt na rynku wtórnym wyraźnie przyspieszył, oferta pozostaje ograniczona, a mimo to średnie ceny metra kwadratowego w większości miast nie reagują gwałtownie. – Kluczową rolę odgrywa konkurencja z rynkiem pierwotnym, który nadal oferuje bardzo szeroki wybór mieszkań – mówi. – W kolejnych miesiącach to właśnie relacja między tempem sprzedaży a skalą podaży – zarówno mieszkań używanych, jak i deweloperskich – zdecyduje o tym, czy obecne ożywienie przełoży się na trwalszą zmianę trendów cenowych. Na razie wiosna przyniosła przede wszystkim więcej transakcji, a nie wyższe ceny – podkreśla.