To, że adwokat przegrał sprawę, nawet jeśli z uzasadnienia wyroku wynika, że było to skutkiem jego błędu, nie oznacza, że rzeczywiście zawinił i że klient może domagać się odszkodowania za poniesioną przez to szkodę.

Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 16 czerwca (sygn. I CSK 481/09).

Początek sprawie dała umowa-zlecenie zawarta przez spółkę z o.o. Domstal z adwokatem Alicją L. o prowadzenie sprawy przeciwko spółce akcyjnej Energostal.

 

 

W 2003 r. Domstal nabył od Banku Zachodniego WBK wierzytelność wobec Huty Andrzej z tytułu niespłaconego kredytu na 32 mln zł. Spłata była zabezpieczona wekslem gwarancyjnym in blanco wystawionym przez kredytobiorcę i poręczonym do wysokości 2 mln zł przez Energostal. Weksel bank przekazał Domstalowi wraz z niewypełnioną deklaracją wekslową.

W czerwcu 2003 r. mec. Alicja L. wniosła przeciwko poręczycielowi pozew o wydanie nakazu zapłaty na podstawie weksla. Na wezwanie sądu złożyła wypełniony swą ręką oryginał weksla, wpisując jako reemitenta (odbiorcę należności) Bank Zachodni WBK. Sąd wydał nakaz zapłaty, ale wskutek zarzutów Energostalu uchylił go. Po rozpoznaniu sprawy uznał, że weksel został błędnie wypełniony co do reemitenta, którym powinien być Domstal, a także co do miejsca płatności inaczej wskazanego w deklaracji wekslowej. Zasądził jednak dochodzoną kwotę, uznając, że źródłem zobowiązania Energostalu jest cywilnoprawna umowa poręczenia.

Sąd II instancji zmienił ten wyrok i oddalił powództwo Domstalu. Powodem był brak legitymacji tej firmy do dochodzenia roszczeń na podstawie weksla, a to wskutek wadliwego wskazania w nim reemitenta. Nie podzielił oceny sądu I instancji, że Energostal udzielił cywilnego poręczenia długu huty wobec WBK.

 

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

 

Po tej przegranej Domstal cofnął Alicji L. pełnomocnictwo procesowe i wystąpił przeciwko niej oraz firmie ubezpieczeniowej, w której miała ona polisę OC na 1 mln zł, o zapłatę odszkodowania równego kwocie dochodzonej od Energostalu. Ubezpieczyciel na podstawie ugody zapłacił 975 tys. zł. Domstal cofnął pozew bez zrzekania się roszczenia w stosunku do Alicji L.

Tymczasem sąd ogłosił upadłość dłużnika Huty Andrzej. Domstal zgłosił swą wierzytelność wobec niego w kwocie ponad 17 mln zł. W wyniku podziału sumy uzyskanej ze sprzedaży majątku Huty otrzymał ponad 9 mln zł.

W 2007 r. wniósł pozew przeciwko Alicji L., domagając się odszkodowania w kwocie 1 mln 237 tys. zł, tj. różnicy między tym, co dostał od jej ubezpieczyciela, a kwotą dochodzoną na podstawie weksla od Energostalu plus zwrot kosztów przegranego procesu. Sąd I instancji żądanie to uwzględnił. Uznał, że Alicja L. wyrządziła szkodę wskutek nienależytego wykonania umowy-zlecenia. Jej błąd polegał na niewłaściwym wypełnieniu weksla i przyjęciu błędnej koncepcji poręczenia cywilnego, a wynikał z wykonania umowy zlecenia ze starannością mniejszą od wymaganej.

Sąd II instancji zmienił ten werdykt i powództwo oddalił.

W jego ocenie wypełnienie weksla nie było błędne. Nie dopatrzył się związku między wskazaniem w wekslu reemitenta a oddaleniem powództwa w sprawie przeciwko Energostalowi. Odwołując się do niejednolitego zresztą orzecznictwa SN, uznał, że takie wypełnienie weksla nie pozbawiło Domstalu dochodzenia roszczeń wobec poręczyciela. Domstal zachował bowiem w przegranym przez siebie procesie legitymację materialną, choć utracił formalną legitymację z weksla. Utrata legitymacji formalnej nie zniweczyła nabycia wierzytelności z weksla.

Wskutek skargi kasacyjnej Domstalu SN uchylił ten wyrok. Istota tej sprawy mówił sędzia Jan Growski sprowadza się do zastosowania w niej art. 365

1

kodeksu postępowania cywilnego

. Chodzi o związanie sądu w tej sprawie wyrokiem oddalającym powództwo przeciwko poręczycielowi wekslowemu. Zasadniczo sąd jest związany tylko sentencją wyroku tłumaczył sędzia. Jednakże w wyroku oddalającym powództwo dla ustalenia jego mocy wiążącej istotne mogą być także motywy rozstrzygnięcia. Sąd tego należycie nie rozważył.

Zarzut naruszenia art. 365 k.p.c. okazał się słuszny. Dlatego sprawa musi wrócić do ponownego rozpoznania. Sędzia stwierdził m.in., że w kwestii, kogo w takich jak ta sytuacjach należy wpisać na wekslu jako reemitenta, stanowisko nauki prawa i judykatury nie jest jasne. Sąd, by ocenić, czy pozwana uchybiła obowiązkowi należytej staranności, powinien przede wszystkim dokonać wykładni deklaracji wekslowej stosownie do art. 65 k.c. Sędzia zwrócił m.in. uwagę na dopuszczoną przez SN możliwość oparcia żądania pozwu na dwu podstawach faktycznych i prawnych na wekslu i stosunku podstawowym. Zaznaczył, że adwokat jest odpowiedzialny za staranne działanie, a nie za wynik sprawy.

 

 

W art. 365 1 kodeksu postępowania cywilnego zapisano, że orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz także inne sądy i organy państwowe oraz organy administracji publicznej, a w wypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby. Jest to tzw. prawomocność materialna orzeczenia, zwana też rozszerzoną.