Od przydomowych zbiorników z gazem właściciel musi zapłacić podatek od nieruchomości.
Tak zdecydował [b]27 października 2010 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygnatura akt: III SA/Wa 522/10)[/b].
Sprawa dotyczyła dużej firmy zajmującej się dostawą gazu płynnego.
Spór między spółką i fiskusem dotyczył rozstrzygnięcia, czy zbiornik na gaz można uznać za budowlę. Spółka była zdania, że takie zbiorniki nie powstają w procesie budowlanym, tylko w specjalistycznych fabrykach, a później są montowane na specjalnych fundamentach. Połączenie zbiornika z fundamentami nie ma jednak charakteru stałego. Po prostu jest przykręcany do niego za pomocą śrub.
– Ze względu na to nie może być on uznany za budowlę w rozumieniu prawa budowlanego – argumentowała spółka.
Sąd nie zgodził się jednak z argumentami skarżącej.
– Definicja z ustawy podatkowej jest poszerzona o związane z obiektem budowlanym tzw. urządzenia budowlane, czyli urządzenia techniczne, które zapewniają możliwość użytkowania obiektu zgodnie z jego przeznaczeniem – przypomniał sąd. Na tej podstawie uznał on, że [b]zbiornik nie jest budowlą według prawa budowlanego, ale jest nią zgodnie z prawem podatkowym[/b].
[srodtytul]Niejasne przepisy[/srodtytul]
Orzekający sąd uznał więc, że od zbiorników na gaz należy zapłacić podatek od nieruchomości.
Część ekspertów krytykuje jednak to rozstrzygnięcie.
– Zbiornik położony na fundamencie mógłby zostać uznany za urządzenie budowlane, gdyby uznać, że pełni on funkcje służebne wobec fundamentu, na którym jest zlokalizowany – mówi Maciej Machera, starszy konsultant biura PwC w Katowicach. Jego zdaniem w przydomowych zbiornikach na gaz to fundament pełni funkcje służebne wobec zbiornika. – W związku z tym zbiornik na gaz nie powinien być obciążony podatkiem od nieruchomości – twierdzi ekspert.
[ramka][b]Opinia: Piotr Kwaśny, menedżer w Dziale Podatków i Opłat w Alma Consulting Group Polska[/b]
Definicja budowli na potrzeby podatku od nieruchomości jest skonstruowana fatalnie. Dla podatników jest ona zupełnie nieczytelna. Prawo budowlane opisuje, co należy rozumieć pod tym pojęciem, i następnie wskazuje bardzo obszerny przykładowy katalog rzeczy uznanych za budowle. Szkopuł w tym, że kolejne pozycje z wyliczenia również są niejednoznaczne. Nie do końca wiadomo np., jak rozumieć znajdujące się w tym katalogu słowo „zbiornik” (z technicznego punktu widzenia czym innym jest zbiornik na gaz, a czym innym betonowy zbiornik na ścieki). Prawo podatkowe w definicji budowli odsyła do pojęć prawa budowlanego. Jednocześnie wskazuje ono na takie elementy, które nie będąc budowlą w prawie budowlanym, mogą się nią okazać do celów podatkowych. Przykładem może być urządzenie budowlane. Organy podatkowe i sądy stosują wykładnię rozszerzającą, co bezpośrednio uderza w podatników.[/ramka]