Ta sprawa przed Sądem Najwyższym pokazuje, jak trudno uzyskać odszkodowania za błędy sądu (sygnatura akt I CSK 648/10)
, choć przewidują to odpowiednie regulacje prawne (patrz
).
Błąd i nagana
Chodziło o ogromne żądanie, a błąd sędzi był wręcz szkolny (została za to ukarana dyscyplinarnie naganą) lub lepiej powiedzieć: rażący. Dwutygodniowy termin na złożenie odpowiedzi na pozew w sprawie gospodarczej o 4 mln zł z tytułu rozliczenia prac budowlanych upływał 28 marca 2007 r., więc wyrok mógł zapaść najwcześniej tego dnia. Tymczasem sędzia wydała go 26 marca, a wyrok w sprawach gospodarczych jest natychmiast wykonalny.
Tak się złożyło, że aplikant zauważył błąd tego samego dnia w aktach, ale podpisanego wyroku nie można zmienić. Po trzech dniach pełnomocnik pozwanej: Firmy Budowlanej Arkadia, złożył sprzeciw od wyroku i wniósł o wstrzymanie egzekucji, ale komornik zajął już konto spółki i grubo ponad milion złotych. Pełnomocnik uzyskał tyle, że pieniądze trafiły nie do rąk wierzyciela, ale do depozytu.
Nie ma klarownych przesłanek wyrównywania szkód z powodu wadliwego wyroku
– Niespodziewanie, w przeddzień Wielkanocy, opróżniono konto firmy liczącej 150 pracowników. Musiała zaciągać ekstrakredyt, odstąpić od przetargów i tylko dzięki ogromnej zapobiegliwości szefów została uratowana przed bankructwem – mówił przed SN jej pełnomocnik mec. Artur Kosturek.
To nie przyczyna
Sądy niższych instancji zajęły rozbieżne stanowiska: Sąd Okręgowy w Rzeszowie zasądził spółce 1,1 mln zł, uznając, że tak rażący błąd sądu powinien skutkować odszkodowaniem Skarbu Państwa, ale apelacyjny oddalił pozew, wskazując m.in., że pełnomocnik mógł jeszcze sprawniej blokować akcję komornika, z czym z kolei ten mocno polemizował. Wskazywał, że SA stosuje nierówną miarę: wybacza sędziemu ewidentny błąd, a od pełnomocnika oczekuje niemożliwego. Nie mógł on złożyć sprzeciwu tego samego dnia, ponieważ to wymagało zebrania 100 tys. zł na wpis, a konta były zablokowane.
Mikołaj Wild, radca Prokuratorii Generalnej, mówił z kolei, że samo nawet rażąco bezprawne działanie sądu nie wystarcza do obciążenia Skarbu Państwa, a z zachowania pełnomocnika wynikało, że odpowiedź na pozew złożyłby i tak po terminie, więc wyrok zaoczny i tak by zapadł.
Sąd Najwyższy nie szukał „win" pełnomocnika, gdyż jego zachowanie nie mogło wpłynąć na wyrok zaoczny i jego skutki. Mimo to utrzymał odmowę odszkodowania, uznając, że nie ma adekwatnego związku przyczynowego między zbyt wczesnym wydaniem wyroku a szkodą.
– Spółka kwestionowała tylko wydanie wyroku, ale nie jego treść, czyli zasądzenie żądanej należności, a to była przyczyna jej kłopotów – powiedział w uzasadnieniu sędzia SN Marek Machnij. – Ponieważ w sprawie chodziło o nieprawomocne orzeczenie, zastosowanie miał art. 417 § 1 kodeksu cywilnego – dodał.
Spółka Arkadia przegrała w końcu sprawę o rozliczenie budowy, ale na mniejszą kwotę, i nastąpiło to dwa lata później niż zajęcie jej konta.
Wyrok SN jest ostateczny.
sygnatura akt I CSK 648/10
Kiedy Skarb Państwa płaci