Reklama

Prof. Karpa: Starcie USA–Chiny: ideologia czy technologia? No i co z tą Europą?

Europa musi udowodnić, że nie trzeba wybierać między innowacją a demokracją. Tylko tak może stać się trzecim suwerennym biegunem w globalnej rywalizacji, oferując światu model technologii, która służy człowiekowi, a nie państwu czy korporacji.

Publikacja: 10.11.2025 09:47

Prof. Karpa: Starcie USA–Chiny: ideologia czy technologia? No i co z tą Europą?

Foto: Reuters

Współczesna geopolityka technologiczna na osi Wschód–Zachód nie jest już tylko grą o dominację ekonomiczną: stała się starciem fundamentalnych wizji przyszłości. A kreślą je, na przeciwległych biegunach: Peter Thiel oraz Wang Huning. Osobliwe proroctwa tych dwóch postaci stanowią lustrzane odbicie lęków i ambicji Zachodu i Orientu.

Thiel, współzałożyciel PayPala i pierwszy inwestor Facebooka, jest uosobieniem libertariańskiego sukcesu, choć jego refleksje są bardziej natury filozoficznej i są na wskroś przesiąknięte pesymizmem co do tempa postępu technologicznego na Zachodzie.

Chińska innowacja jest swoistym lustrem, w którym Zachód widzi nie tylko swoją słabość i brak spójności, ale i przerażającą cenę, jaką może zapłacić za „technologiczne zbawienie”. Stawką w tej rywalizacji jest nie tylko globalna dominacja, ale także definicja przyszłości ludzkości: czy będzie to przyszłość wolnej innowacji, czy efektywnej, technologicznej tyranii

Chiński fundament ideologiczny

Wang z kolei to główny ideolog Komunistycznej Partii Chin i szara eminencja Xi Jinpinga, którego wizja przyszłości opiera się na celowym, centralnie sterowanym postępie mającym zapewnić Chinom globalną dominację. Wang, w przeciwieństwie do Thiela, jest intelektualistą, który nigdy nie zajmował się biznesem. Jego kluczowe dzieło „America Against America” powstało po półrocznej podróży po USA w 1991 r., podczas której zdiagnozował wewnętrzne sprzeczności amerykańskiego społeczeństwa (indywidualizm, pluralizm, konsumpcjonizm) jako źródło jego nieuchronnego upadku. To właśnie ta diagnoza stała się fundamentem ideologicznym dla kolejnych chińskich przywódców, w tym Xi Jinpinga, czyniąc Wanga jednym z najpotężniejszych, a jednocześnie najbardziej tajemniczych myślicieli na świecie.

Analiza ich myśli ujawnia głęboki paradoks: innowacyjność chińskiej gospodarki okazuje się być ziszczeniem marzeń o technologicznym przyspieszeniu, którego tak bardzo pragnie Thiel, a które paradoksalnie łatwo może zmienić się w koszmar i największy lęk Thiela: globalną, technologiczną tyranię. To zderzenie dwóch potężnych, ale skrajnie różnych modeli, definiuje globalny dylemat, w którym Europa musi pilnie znaleźć swoją „trzecią drogę”.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Marta Postuła: USA kontra Chiny: półprzewodniki jako pole bitwy?

Petera Thiela lęk przed stagnacją

Wizja Thiela nie jest typową analizą ekonomiczną: jest to teologia polityczna przyszłości. Uważa on, że ludzkość jest uwięziona między dwoma apokaliptycznymi scenariuszami. Pierwszym jest Armagedon, czyli niekontrolowane, chaotyczne uwolnienie destrukcyjnej technologii (ot choćby super AI), prowadzące do samozniszczenia. Drugim, i dla Thiela bardziej prawdopodobnym, jest Antychryst – globalny, totalitarny system, który wykorzystuje technologię nadzoru do utrzymania stagnacji i kontroli, dławiąc innowacyjność i wolność jednostek. Jego osobiste doświadczenia, w tym wczesne zaangażowanie w libertariańskie projekty (jak próba stworzenia „pływających miast" wolnych od regulacji), są dowodem na jego głębokie przekonanie, że ucieczka od państwowej kontroli jest warunkiem postępu.

Dla Thiela, największym zagrożeniem dla Zachodu jest właśnie stagnacja. Krytykuje on współczesne społeczeństwa za brak prawdziwego, przełomowego postępu, tego, co nazywa przejściem z „zera do jedynki”. Uważa, że biurokracja, nadmierna regulacja i wewnętrzne konflikty (jak np. spory w USA, gdzie część konserwatystów postrzega AI jako siłę demoniczną) osłabiają zdolność Zachodu do innowacji. Konieczność radykalnych innowacji jest zresztą coraz szerzej uznawana w świecie akademickim, czego symbolicznym potwierdzeniem jest przyznanie „ekonomicznego Nobla” w 2025 r., Philippe'owi Aghionowi, Robertowi Hewittowi i Joelowi Mokyrowi za ich prace nad teorią kreatywnej destrukcji i znaczeniem przełomowego postępu technologicznego dla długoterminowego wzrostu gospodarczego. Akademickie uznanie dla idei, że tylko radykalne innowacje mogą przełamać stagnację, rezonuje z eschatologicznym wezwaniem Thiela.

Jedynym ratunkiem jest Katechon – siła powstrzymująca koniec czasów, którą Thiel reinterpretuje jako nieograniczone przyspieszenie technologiczne. Tylko ustawiczny, wolny postęp technologiczny może uratować ludzkość przed totalitarną stagnacją. W tym kontekście Thiel odwołuje się do biblijnego proroctwa Daniela, że „wiedza wzrośnie” tuż przed końcem czasów, co dla niego jest sygnałem, że technologiczne przyspieszenie jest nieuniknione.

Czytaj więcej

Chiny-USA: Walka o wszystko. Zwycięzca może być tylko jeden

Niebiańska biurokracja i potęga infrastruktury

Wang Huning od lat kształtuje ideologię chińskiego przywództwa. Zasłynął z konstatacji, że USA mogą się „samobójczo udusić” swoimi wewnętrznymi sprzecznościami. Warto podkreślić, że Wang Huning jest jedynym chińskim urzędnikiem, który służył jako główny ideolog pod rządami trzech kolejnych przywódców: Jiang Zemina, Hu Jintao i Xi Jinpinga. Ta bezprecedensowa ciągłość świadczy o tym, jak fundamentalne dla chińskiej strategii jest jego myślenie o konieczności centralizacji władzy i ideologicznej spójności w obliczu globalnej rywalizacji. Chińska wizja opiera się na przekonaniu, że Chiny muszą wykorzystać swoją spójność społeczną i kulturową oraz zdolność do celowego działania, aby przejąć globalne przywództwo.

Reklama
Reklama

W chińskim modelu, innowacja nie jest dziełem wolnego rynku, lecz systemowym narzędziem państwa, kierowanym przez to, co niektórzy nazywają „niebiańską biurokracją” – nowoczesną Partię Komunistyczną. Wang Huning postrzega chińską potęgę w kategoriach zdolności przemysłowej i infrastruktury, nawiązując do leninowskiej formuły: „komunizm to Sowieci plus elektryfikacja”. Współczesna chińska strategia jest tego dobitnym dowodem.

Chiny stały się globalnym liderem w badaniach nad sztuczną inteligencją, odpowiadając za ponad 40 proc. cytowań akademickich w tej dziedzinie i zgłaszając tysiące patentów rocznie. Ten masowy „wzrost wiedzy” jest efektem centralnego planowania i inwestycji. Państwo Środka z powodzeniem czyni miliardowe inwestycje w korytarze światłowodowe i centra danych, mające na celu stworzenie strategicznej infrastruktury dla AI. W sektorze energetycznym Chiny demonstrują kolosalną zdolność przemysłową: w szczytowych momentach instalują 100 paneli słonecznych na sekundę i dominują w produkcji pojazdów elektrycznych i baterii. Ponadto, Chiny instalują więcej robotów przemysłowych niż cała reszta świata razem wzięta, a przewaga nad USA w tym obszarze jest bez mała dziewięciokrotna. Ta masowa robotyzacja nie tylko utrzymuje przewagę konkurencyjną, ale jest również strategiczną odpowiedzią na problem starzejącego się społeczeństwa.

Chińska doktryna Wanga Huninga jest więc wizją efektywnego, totalitarnego Katechonu, a więc państwa, które jest w stanie pokonać stagnację poprzez celowe i masowe inwestycje w innowacje, jednocześnie utrzymując absolutną kontrolę nad tym procesem.

Czytaj więcej

Ostra wymiana ciosów między USA a Chinami. Wchodzą w życie nowe cła i opłaty portowe

Paradoks technologicznego zbawienia

Zderzenie tych dwóch wizji ujawnia fascynującą sieć zbieżności i konfliktów, które definiują obecną geopolityczną rzeczywistość. Najważniejszym punktem zbieżności jest wspólna diagnoza problemu i konieczność skoku technologicznego. Zarówno Thiel, jak i chiński establishment, postrzegają stagnację jako największe zagrożenie. Obie strony zgadzają się, że wzrost wiedzy i innowacji jest kluczowy dla przetrwania i dominacji. Chińskie osiągnięcia w AI i robotyce są empirycznym dowodem na to, że „chinizm” – chiński model gospodarczy – skutecznie napędza dynamikę innowacji, której tak bardzo pragnie Thiel.

Obie strony krytykują współczesny Zachód za jego słabości: Thiel za biurokrację i brak wizji, a Wang Huning za wewnętrzne sprzeczności i brak zdolności przemysłowej. Chiński model jest w dużej mierze reakcją na postrzeganą słabość Zachodu, a wizja Thiela jest wewnętrzną diagnozą tejże słabości. W tym miejscu zbieżność się kończy, ustępując miejsca fundamentalnemu konfliktowi, który dotyczy kontroli, celu i roli państwa. Dla Thiela, państwo powinno być minimalne, a innowacja wolna i indywidualistyczna. Państwo jest dla niego źródłem biurokracji i stagnacji. Chiński model opiera się natomiast na maksymalnej kontroli państwa sprawowanej przez „niebiańską biurokrację”, gdzie innowacja jest narzędziem państwa i musi służyć celom Partii. Ta różnica prowadzi do konfliktu w kwestii celu postępu.

Reklama
Reklama

Thiel dąży do ostatecznego zbawienia i wolności jednostki, postrzegając innowację jako drogę do ucieczki od totalitaryzmu. Wang Huning z kolei dąży do globalnej dominacji i utrzymania władzy Partii, traktując innowację jako narzędzie do osiągnięcia przewagi geopolitycznej. Choć obie strony dążą do postępu, ich moralne i polityczne cele są nie do pogodzenia. W istocie, chiński model jest najbardziej efektywnym Katechonem, jaki obecnie istnieje, ponieważ jest w stanie pokonać stagnację i dostarczyć masowy postęp. Jednakże, osiąga to poprzez przyjęcie formy totalitarnej kontroli, która jest dla Thiela zagrożeniem. To sprawia, że chińska innowacja jest swoistym lustrem, w którym Zachód widzi nie tylko swoją słabość i brak spójności, ale i przerażającą cenę, jaką może zapłacić za „technologiczne zbawienie”. Stawką w tej rywalizacji jest nie tylko globalna dominacja, ale także definicja przyszłości ludzkości: czy będzie to przyszłość wolnej innowacji, czy efektywnej, technologicznej tyranii.

Chińska wizja opiera się na przekonaniu, że Chiny muszą wykorzystać swoją spójność społeczną i kulturową oraz zdolność do celowego działania, aby przejąć globalne przywództwo

Wolność czy strategia?

W kontekście tego starcia, warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden, często pomijany aspekt: filozofię czasu. Thiel jako akceleracjonista dąży do przyspieszenia, do ucieczki od teraźniejszości w utopijną przyszłość. Chiński model, choć również dąży do przyspieszenia technologicznego, jest głęboko zakorzeniony w długoterminowej, strategicznej wizji (często określanej jako „wielki chiński renesans”)). To strategiczne planowanie, obejmujące dekady, kontrastuje z krótkowzrocznym myśleniem Zachodu, co stanowi dodatkowy element przewagi, który niepokoi Thiela. Chińska zdolność do masowej mobilizacji zasobów na rzecz celów strategicznych, takich jak dominacja w AI czy kosmosie, jest bezpośrednim wyzwaniem dla wolnorynkowego, zdecentralizowanego modelu innowacji promowanego przez Thiela. Ten „totalitarny Katechon” jest dowodem na to, że centralne planowanie, w połączeniu z nowoczesną technologią, może być przerażająco skuteczne.

To właśnie ta skuteczność, osiągnięta kosztem wolności, jest kluczowym punktem spornym. Thiel uważa, że wolność jest warunkiem koniecznym innowacji. Wang Huning natomiast udowadnia, że innowacja może być narzędziem kontroli, a nawet, że kontrola może być warunkiem koniecznym dla osiągnięcia pewnego rodzaju innowacji (tej, która służy państwu, a nie jednostce). To jest sedno globalnego dylematu, który powinna rozwiązać… Europa.

Europejska trzecia droga

W kontekście tego globalnego zderzenia, Europa musi stawić czoła strategicznemu dylematowi. Grozi jej stagnacja (potwierdzająca lęki Thiela) i utrata suwerenności na rzecz dynamicznych, ale ideologicznie obcych modeli. Europa musi znaleźć trzecią drogę – model, który uniknie stagnacji, jednocześnie odrzucając totalitarną kontrolę. Drogę, która udowodni, że demokracja może być innowacyjna.

Reklama
Reklama

Europa musi zainwestować w celowe, strategiczne przyspieszenie, budując europejską sieć superkomputerów i energooszczędnych centrów danych, które zapewnią dostęp do mocy obliczeniowej niezbędnej do trenowania dużych modeli AI. Równolegle, konieczne jest stworzenie europejskiego funduszu skalowania, który będzie finansował technologie deep tech (AI, kwantowa, biotechnologia) i wspierał europejskie „jednorożce” w fazie ekspansji. Europa musi udowodnić, że regulacja (np. AI Act) nie jest wrogiem innowacji, lecz jej fundamentem, wprowadzając piaskownice regulacyjne dla przełomowych technologii. Musi odzyskać kontrolę nad kluczowymi łańcuchami dostaw i technologiami, kontynuując inwestycje w produkcję półprzewodników (European Chips Act) i baterii, aby zmniejszyć zależność od Azji i USA. Kluczowy jest również rozwój europejskich chmur danych (np. Gaia-X), które gwarantują, że dane europejskich obywateli są przetwarzane zgodnie z europejskim prawem.

Europa musi promować etykę jako przewagę konkurencyjną, eksportując „etyczną technologię” jako alternatywę dla modeli amerykańskiego (wolność bez etyki) i chińskiego (kontrola bez wolności). Wreszcie, Europa musi działać jako jednolity blok, przyjmując spójną strategię zmniejszania ryzyka w relacjach z Chinami, polegającą na selektywnym ograniczaniu zależności w krytycznych sektorach, przy jednoczesnym wzmocnieniu Partnerstwa Transatlantyckiego z zachowaniem autonomii decyzyjnej i ochroną europejskich interesów gospodarczych i europejskich wartości.

Dla Europy, strategia autorskiej i suwerennej innowacyjności to jedyna droga pozwalająca na stworzenie demokratycznego Katechonu – dynamicznego postępu technologicznego, który jest jednocześnie zakorzeniony w wartościach europejskich. Europa musi udowodnić, że nie trzeba wybierać między innowacją a demokracją. Tylko w ten sposób może stać się trzecim, suwerennym biegunem w globalnej rywalizacji, oferując światu model technologii, która służy człowiekowi, a nie państwu czy korporacji. Stawką jest przyszłość ludzkości.

O autorze

Waldemar Karpa

Autor jest ekonomistą, profesorem Akademii Leona Koźmińskiego


Opinie Ekonomiczne
Paweł Rożyński: „Chiński” manewr z podatkiem cyfrowym w Polsce
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Rekordowo długi odpoczynek
Opinie Ekonomiczne
Anita Błaszczak: Czy uda się wykorzystać 25-miliardowy prezent od losu?
Opinie Ekonomiczne
Drogi pieniądz w epoce starzenia się gospodarek: nowa normalność czy epizod?
Opinie Ekonomiczne
Adam Roguski: Prognozy mieszkaniowe tylko dla odważnych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama