Reklama

Adam Roguski: Prognozy mieszkaniowe tylko dla odważnych

Zwiększenie podaży – to główne hasło planu Komisji Europejskiej na poprawę przystępności cenowej i czynszowej mieszkań. W samej Polsce podejmowane są inicjatywy regulacyjne, które mogą w nieodległej perspektywie wpłynąć na strukturę podaży lokali.

Publikacja: 07.01.2026 05:03

Adam Roguski: Prognozy mieszkaniowe tylko dla odważnych

Foto: Adobe Stock

Przed nami kolejny, ciekawy rok na rynku nieruchomości mieszkaniowych. „Ciekawy” raczej w rozumieniu chińskiego przekleństwa („obyś żył w ciekawych czasach!”), uświadamiającego, jakim dobrodziejstwem jest stabilizacja i spokój. Otoczenie makroekonomiczne, a jeszcze bardziej geopolityczne, jest tak zmienne, że aby snuć twarde prognozy, nie ma już od dawna odważnych. Eksperci jednego z ośrodków analitycznych, którzy pokazali dziewięć potencjalnych scenariuszy dla rynku mieszkaniowego, dość długi wstęp poświęcili na to, że mogą mówić tylko o mniejszym czy większym prawdopodobieństwie wystąpienia danych czynników.

Na rynku od kilku kwartałów trwają zapasy między podażą i popytem, jednak nieporozumieniem jest oczekiwanie jakichś tendencji ogólnopolskich. Każde miasto ma swoją dynamikę, relację oferty do tempa sprzedaży, ruchy cen. Inne oczekiwania mogą mieć mieszkańcy mierzącej się z nadpodażą Łodzi, inne bardziej zrównoważonej Warszawy.

Najem krótkoterminowy mieszkań na cenzurowanym

Zwiększenie podaży mieszkań – to główne hasło Komisji Europejskiej, która chce poprawić przystępność cenową i czynszową lokali dla obywateli Wspólnoty. W samej Polsce podejmowane są inicjatywy regulacyjne, które mogą w nieodległej perspektywie wpłynąć na strukturę podaży. Pierwszy z brzegu to projekt regulacji najmu krótkoterminowego. Czy w wersji rządowej, czy poselskiej, może skłonić właścicieli lokali wynajmowanych na doby do przejścia na rynek najmu długoterminowego bądź nawet do sprzedania nieruchomości. Pytanie, jaki będzie finalny kształt projektów ustaw, ale przede wszystkim nie jest znana dokładnie skala – ile właściwie mieszkań pracuje na rynku najmu krótkoterminowego.

Czytaj więcej

Spółdzielnie zbudują zasób dostępnych mieszkań?
Reklama
Reklama

Renesans spółdzielni mieszkaniowych

Kolejna kwestia to aktywizacja budownictwa społecznego i renesans spółdzielni mieszkaniowych. Dosypanie pieniędzy z budżetu i reforma funkcjonowania spółdzielni miałyby przynieść przełom w postaci większej oferty tworzonej w duchu non–profit, komplementarnej wobec komercyjnego sektora deweloperskiego – takie są intencje Ministerstwa Rozwoju. Pytanie, czy TBS-y, SIM-y i spółdzielnie dysponują realnym potencjałem. Dwie dekady temu proporcje podaży mieszkań w Polsce były faktycznie zupełnie inne. Według GUS w 2004 r. deweloperzy ruszyli z budową 23,3 tys. mieszkań. W przypadku budownictwa spółdzielczego było to prawie 7 tys. lokali, społecznego czynszowego 3,7 tys., a komunalnego 1,9 tys. Po jedenastu miesiącach 2025 r. te liczby to odpowiednio 120,98 tys. oraz 2,4 tys., 233 i 900.

Gdzieś za horyzontem majaczy jeszcze widmo podatku od lokali nadmiarowych, niepracujących, jeśli nie wprost podatku katastralnego. Wydaje się jednak, że nie ma politycznego poparcia dla tego typu projektu.

Opinie Ekonomiczne
Drogi pieniądz w epoce starzenia się gospodarek: nowa normalność czy epizod?
Opinie Ekonomiczne
Prof. Kołodko: Zwariowany świat
Opinie Ekonomiczne
Stańczuk: Prezydenci Polski walczą z wiatrakami, naśladując Trumpa
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Firmy między cenowym młotem a kowadłem
Opinie Ekonomiczne
Maciej Miłosz: Nie ma darmowych lunchów. Czołgów – tym bardziej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama