Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są korzyści i kontrowersje związane z uwolnieniem danych z Rejestru Cen Nieruchomości?
- Dlaczego zniesiono odpłatność za dostęp do danych z Rejestru Cen Nieruchomości i jaki to ma cel?
- Jakie zmiany w prawie geodezyjnym i kartograficznym wpłynęły na dostępność danych nieruchomości?
- Jakie obawy dotyczą ochrony prywatności wynikają z nowelizacji prawa o Rejestrze Cen Nieruchomości?
- W jaki sposób nowe regulacje mogą wpłynąć na rynek nieruchomości oraz prawa obywatelskie i przedsiębiorców?
- Jak planowane są przyszłe rozwiązania zgodne z nowelizacją dotyczącą ochrony danych osobowych?
Mija tydzień od wejścia w życie 13 lutego nowelizacji prawa geodezyjnego i kartograficznego (DZ.U. z 2025 r., poz. 1542). Zniosła ona odpłatność za udostępnianie danych z RCN-u. Celem zmiany, w intencji jej autorów (Polska 2050), było wyrównanie szans między sprzedającymi i kupującymi poprzez ułatwienie tym drugim dotarcia do informacji, ile inni zapłacili za mieszkanie czy dom w danej lokalizacji.
W RCN, prowadzonym przez powiaty, są dane z aktów notarialnych. Nie ma informacji, kto był stroną transakcji, ale są dane adresowe nieruchomości. W przypadku mieszkania, w części udostępnionych danych jest nie tylko ulica i numer budynku, ale także numer mieszkania. Poza tym powierzchnia, liczba izb, kondygnacja, data transakcji i cena.
– Osoby potrafiące sprawnie analizować dane bez trudu odnajdą dokładny adres nieruchomości, a łącząc go z upublicznioną ceną transakcyjną, dowiedzą się, za ile konkretny właściciel nabył lub zbył swój majątek – mówi Joanna Grzesiak, wiceprezydent Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych.
A tych, którzy nie potrafią skorzystać bezpośrednio z danych RCN, wyręczą w trudnych analizach prywatne portale, które od 13 lutego sukcesywnie udostępniają dane z kolejnych powiatów w przystępnej formie.