Reklama

Patrycja Pobideł, Mariusz Ulman: Przywracanie praworządności? Raczej bal na Titanicu

Legalna i wiarygodna KRS, to nie znaczy wcale „nasza” KRS.

Publikacja: 10.02.2026 04:58

Patrycja Pobideł, Mariusz Ulman: Przywracanie praworządności? Raczej bal na Titanicu

Foto: PAP/Albert Zawada

W ostatnim czasie opinia publiczna została wręcz zszokowana informacją, że w toku postępowania o podział majątku, eksmałżonkowie dowiedzieli się, że dalej są małżeństwem, jako że orzeczenie o ich rozwodzie wydał neosędzia. Odbiło się to również echem w prasie europejskiej, czego przykładem jest artykuł w Politico. Z kolei, jak wynika z ostatnio opublikowanych statystyk, w samym tylko 2024 r. Sąd Najwyższy uchylił 120 orzeczeń nie z powodu ich wadliwości merytorycznej, ale wyłącznie dlatego, że w ich wydaniu brał udział neosędzia. Trudno ocenić jaka jest skala tego typu orzeczeń w sądach powszechnych.

Czytaj więcej

„Politico” o sytuacji w Polsce: Rozwiedzeni nie wiedzą, czy są rozwiedzeni

Czy głównych rzeczników dyscyplinarnych sędziów odwołano zgodnie z prawem?

Ponadto Sąd Najwyższy, tym razem w składzie bez neosędziów, orzekł, że rzecznicy dyscyplinarni sędziów sądów powszechnych zostali bezprawnie odwołani przez ministrów Adama Bodnara i Waldemara Żurka, a tym samym nowopowołani przez tychże ministrów rzecznicy działają bez podstawy prawnej. Postanowienie to zostało upublicznione tuż po tym, gdy Prokuratura Krajowa przeprowadziła w siedzibie KRS, przyjmując nomenklaturę samej KRS i części sędziów, czy też w siedzibie rzeczników dyscyplinarnych, jak chce tego druga strona sporu, przeszukanie, połączone z rozbijaniem zamków i szaf oraz przejęciem akt. Wcześniej różne składy Sądu Najwyższego niekoniecznie kwestionowały dokonane zmiany.

W tle tego mamy również potencjalny dualizm prokuratury. Dariusz Korneluk jest prokuratorem krajowym, od decyzji którego zależą nie tylko kierunki działania prokuratury, ale również uczestniczy on w powołaniu każdego prokuratora, to on przedstawia prokuratorowi generalnemu wnioski o powołanie na stanowisko prokuratora, czyli jego rola w zakresie nominacji jest podobna do roli KRS w procesie powoływania sędziów. Tymczasem niedawno prezydent Karol Nawrocki spotkał się z prokuratorem Dariuszem Barskim, wskazując, że to on jest jedynym legalnym prokuratorem krajowym, co stanowczo podkreśla i sam Dariusz Barski.

Czytaj więcej

Dariusz Barski: prezydent przyjął mnie jako prokuratora krajowego
Reklama
Reklama

Wszystkie te na pozór niepowiązane ze sobą sprawy są pokłosiem nieprzeprowadzenia reformy organów kontroli państwa. Nie została dotąd wprowadzona żadna ustawa naprawcza odnosząca się do KRS, sądów powszechnych, prokuratury, TK czy SN. Nie można winą za to obciążać poprzedniego prezydenta, skoro jemu, poza ustawą o KRS, wadliwą zresztą w swej treści, nie przedstawiono żadnych ustaw do podpisu. Z podobnych względów nie można winą obciążać obecnego prezydenta, a ignorowanie jego roli w procesie ustawodawczym, odmowa udziału w organizowanych przez niego spotkaniach i przyjmowanie a priori, że nie ma sensu z nim dyskutować, bo i tak nie podpisze ustawy, nie prowadzi do niczego innego jak do pogłębiania antagonizmów i czyni coraz mniej realnymi widoki na jakikolwiek kompromis.

Czytaj więcej

Senat za reformą Krajowej Rady Sądownictwa. Czy będzie weto prezydenta?

W naszej ocenie rządzący niestety nadal nie mają (dobrego) pomysłu, jak rozwiązać ten problem.

Spór wokół legalności Krajowej Rady Sądownictwa powołanej po 2017 r. – tzw. neo-KRS – od lat pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów polskiego wymiaru sprawiedliwości. Choć dla wielu obywateli konflikt ten wydawał się odległy i zarezerwowany li tylko dla środowiska prawniczego i politycznego, dziś coraz częściej przybiera on jednak bardzo konkretny wymiar, albowiem dotyka podstawowych spraw życiowych: małżeństw, rozwodów, relacji rodzinnych i bezpieczeństwa prawnego obywateli.

Konsekwencje „nieistnienia wyroków” dla obywateli

Nieistniejący rozwód, choć do możliwości rozstrzygania o tej kwestii w toku postępowania o podział majątku należy podchodzić z wielką rezerwą, nie może być taką niespodzianką jako że trybunały europejskie oraz część polskich sądów wielokrotnie wskazywały, że skład orzekający z udziałem tzw. neosędziego może nie spełniać standardów niezależności i bezstronności. Jest to więc naturalna konsekwencja przyjętego przez część środowiska sędziowskiego twardego stanowiska.

Dla obywateli oznacza to zaś sytuację absurdalną i groźną zarazem: osoba, która uzyskała prawomocny wyrok rozwodowy, może po latach dowiedzieć się, że jej status cywilny jest podważany. Rozwód, który formalnie zakończył małżeństwo, może zostać uznany za obarczony wadą prawną.

Reklama
Reklama

Konsekwencje takiego stanu rzeczy mogą być skrajnie poważne. Jeśli były małżonek lub była małżonka, działając w zaufaniu do państwa i prawomocnego orzeczenia sądu, zawrze nowy związek małżeński, pojawić się może realne ryzyko zarzutu bigamii. To już nie tylko problem cywilny, lecz potencjalnie także karny.

Nie będzie przesadą podsumować taki stan tezą, iż państwo wprowadza swych obywateli w swoistego rodzaju pułapkę prawną. Potencjalny stan niepewności prawnej uderza w fundament zaufania obywateli do państwa i jego instytucji. Przez te lata tysiące orzeczeń w sprawach rodzinnych – rozwodowych, alimentacyjnych czy dotyczących władzy rodzicielskiej – zapadały przed składami z udziałem neosędziów. Każde z nich potencjalnie może stać się przedmiotem podważenia. Dziś, jutro, za rok czy za pięć. To już nie tylko problem jednostek, lecz zagrożenie systemowe: chaos w aktach stanu cywilnego, niepewność dziedziczenia, komplikacje przy zawieraniu małżeństw.

Czytaj więcej

Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Skutki nieistnienia orzeczeń niczym lawina

W sprawach karnych uchylenie wyroku, nie dlatego, że był niesłuszny, niesprawiedliwy, ale tylko dlatego, że orzekał taki, a nie inny sędzia, powoduje, że proces trwający wcześniej nawet kilka lat, musi ruszyć od nowa, czego następstwem może być ponowne przeżywanie traumy przez pokrzywdzonych, konieczność ponownego przesłuchania, ale również z drugiej strony może powodować roszczenia odszkodowawcze ze strony sprawcy (np. zabójcy, gwałciciela).

W takiej sytuacji okazuje się bowiem, że przebywał on w areszcie przez kilka miesięcy, czasem lat, osadzony tam nie przez sędziego, tylko przez… właśnie kogo? Ustawa naprawcza przecież wskazuje, że wszystkie powołania sędziowskie po 2018 r. są nieważne.

Brak prawdziwej i głębokiej reformy prowadzi do sytuacji, w której konsekwencje sporu ustrojowego, a w dużej mierze politycznego, ponoszą zwykli ludzie, a z upływem czasu dotykać to będzie coraz większej liczby zainteresowanych. Jak bowiem wytłumaczyć, że czyjś rozwód był „warunkowy”. Rozwiązanie tego problemu nie może być odkładane na kolejne lata, ani tym bardziej przerzucane na barki obywateli i samych sądów. Z każdym zaś kolejnym miesiącem trwania tego stanu następuje osłabienie zaufania do państwa prawa, za jakie pragniemy wszyscy uchodzić.

Reklama
Reklama

Przywracanie praworządności. Co robi koalicja rządząca?

Podejmowane od dwóch lat przez obecną koalicję rządzącą działania mają, w naszej ocenie, charakter pozorny. Nie kryją się z tym zresztą autorzy projektów ustaw sygnowanych przez MS, ale również organizacje sędziowskie, których udział w tym zakresie w tworzeniu przepisów budzi pewne wątpliwości. Jakże bowiem inaczej odebrać komunikaty, jeszcze przed przekazaniem niedawno uchwalonej ustawy o KRS do podpisu prezydenta, że oczywistym jest, iż prezydent takiej ustawy nie podpisze.

Brak prawdziwej i głębokiej reformy prowadzi do sytuacji, w której konsekwencje sporu ustrojowego, a w dużej mierze politycznego, ponoszą zwykli ludzie, a z upływem czasu dotykać to będzie coraz większej liczby zainteresowanych

Czemu ma więc służyć uchwalanie ustawy, o której wiadomo, że nie wejdzie w życie. Jest to jedynie ukłon w stronę elektoratu i to raczej tej jego twardej części. Niestety ponownie słupki poparcia i sondaże, choć te mogą być bardzo mylące, jak pokazał przykład dwugodzinnego panowania Rafała Trzaskowskiego, mają istotniejsze znaczenie niż naprawa zepsutego systemu ochrony prawnej.

Czytaj więcej

„Iustitia” ma pomysł, jak uzdrowić KRS bez podpisu Karola Nawrockiego

Reforma KRS. Plan B rządzących, a zapisy konstytucji

Rządzący, przy wsparciu stowarzyszeń sędziowskich ogłaszają ponadto, że mają plan B, który polega na tym, że sami sobie wybiorą sędziów do KRS, „a posłowie w Sejmie – na podstawie obecnej ustawy – po prostu tylko zaakceptują ten wybór. Będą w roli notariusza. W ten sposób zostanie zmniejszona wadliwość wyboru sędziów do KRS przez Sejm, którego rola będzie marginalna” (dosłowny cytat z artykułu w OKO.press i strony Iustitii).

Reklama
Reklama

Zatem, z medialnych zapowiedzi wynika, że obecnie rządzący chcą złamać Konstytucję RP, ustawę o KRS, wciąż przecież obowiązującą, a także Regulamin Sejmu tylko po to, by do KRS zostali wybrani właściwi – w rozumieniu obecnej koalicji – sędziowie. Tymczasem legalna i wiarygodna KRS, to nie znaczy wcale „nasza” KRS.

Zapowiedź łamania konstytucji – byle tylko postawić na swoim – wręcz przeraża. Tworzenie kolejnych pozakonstytucyjnych precedensów, które stawiają na szali resztki zaufania społeczeństwa do sądów, prowadzi już do anarchii. Każda kolejna władza, w tym nawet ta o brunatnym odcieniu, a przed takim zagrożeniem stoimy, będzie mogła czynić to samo.

Nie można uznać za praworządne państwo, w którym obywatel nie wie, czy sąd jest sądem, czy „spotkaniem przy kawie i ciastkach”, czy prokurator jest prokuratorem, czy być może uzurpatorem.

Czytaj więcej

Marta Romańska: Głos w sporze o istniejące i nieistniejące orzeczenia SN

Czasu jest niewiele, gdyż kadencja KRS kończy się za kilka miesięcy, ale odpowiednio dużo, by tego chcąc, naprawić przynajmniej w części obecny bałagan prawny.

Reklama
Reklama

Skoro raczej przesądzone jest, że to Sejm będzie wybierał sędziów do KRS, to zamiast czynić z najwyższego organu władzy notariusza, należy umożliwić mu legitymizowanie nowej KRS. Wystarczającym do tego jest wybór członków KRS większością 3/5, a jeszcze lepiej 2/3 głosów.

Również w wypadku Trybunału Konstytucyjnego, w którym jest obecnie szereg wakatów, zamiast wybierać do jego składu „zasłużonych” dla obecnej władzy, a niekoniecznie najbardziej kompetentnych – gdyż takie osoby pojawiają się na giełdzie nazwisk – należy wybrać większością kwalifikowaną niespornych fachowców. Podobnie powinna przedstawiać się sytuacja w wypadku wyborów innych organów kontroli państwa, to jest RPO, RPD czy prezesa NIK.

Podzielając w pełni stanowisko, że prezydent nie może odmówić podpisu przedstawionej mu przez KRS nominacji sędziego, należałoby rozważyć umożliwienie prezydentowi (nie tylko Karolowi Nawrockiemu, ale każdemu kolejnemu również) złożenie w terminie 30 dni od otrzymania wniosku, prośby do KRS o ponowne rozpatrzenie sprawy. Nie stoi temu na przeszkodzie Konstytucja, a pomogłoby to w rozwiązaniu problemu przekazanych przez obecną KRS prezydentowi wniosków neosędziów dotąd przezeń niepowołanych i w żaden sposób na to powołanie niezasługujących.

Rządzący, niezależnie z której opcji, muszą pamiętać, że suwerenem nie są wyborcy, a jest naród, czyli obecni Polacy, jak i, zgodnie z doktryną, również pokolenia przyszłe. Powinni zostawić więc kraj w stanie lepszym, niż go zastali.

Zamiast spoglądać na sondaże i dalej grać na konfliktowanie społeczeństwa, politycy powinni pomyśleć, co zrobić, by Polacy mogli żyć w przekonaniu, że nasza Ojczyzna, jak chce tego konstytucja, jest demokratycznym państwem prawnym.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Sędzia Piotr Mgłosiek odpowiada profesorom: „Anarchia w systemie już jest”

Nie sposób nie dostrzegać obecnie trudnej sytuacji międzynarodowej, w jakiej znalazła się Polska. Potrzebujemy więc w kraju władzy silnej, ale siła ta ma nie wynikać z przepisów ustaw i betonowania kolejnych stanowisk przez właśnie rządzących, ale z zaufania obywateli do rządzących, do organów państwa. Stoimy obecnie nad przepaścią. I jesteśmy bardzo blisko, żeby zrobić krok naprzód. Nie przywrócimy zaufania społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwości dokonując jedynie zmian personalnych, bez zmian jakościowych.

Mamy co prawda koniec karnawału, ale oby się nie okazało, że to jest nasz polski Bal na Titanicu. Należy zatem zawezwać: politycy, posłowie, sędziowie – do roboty. W czasie coraz większych niepokojów zewnętrznych, nasze państwo wciąż nie jest w stanie poradzić sobie z podstawami konstytucyjnego państwa prawnego, co poszerza tylko zastawioną na system prawa pułapkę. A jak wynika z ostatnich zdarzeń, problem ten dotyczyć może już bez wyjątku nas wszystkich.

Autorzy są sędziami Sądu Rejonowego w Nysie

Opinie Prawne
Stępkowski: Uczniowie mędrca Kalego, czyli rzecz o „legalnych” sędziach SN
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie Prawne
Aneta Wiewiórowska-Domagalska: Franki a WIBOR
Opinie Prawne
Mateusz Mikowski: Podwójne zaprzeczenie w sprawie KRS
Opinie Prawne
Michał Romanowski: Karol Nawrocki chce autorytarnej władzy nad sędziami
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama