Reklama

Robert Gwiazdowski: O pani prokurator, co się Radbrucha naczytała

Już Pani Bukowa w „Wielkim ogarniaczu życia” pisała, że „jeśli czegoś nie wolno, a się bardzo chce, to można”. A przecież pani prokurator bardzo chciała.

Publikacja: 02.01.2026 12:18

Robert Gwiazdowski: O pani prokurator, co się Radbrucha naczytała

Foto: Adobe Stock

Szczęśliwego Nowego Roku! Niech Wasze przestępstwa okażą się mieć niską szkodliwość społeczną. Ale to nie będzie takie proste. Niską szkodliwość to ma przekroczenie uprawnień i nadużycie władzy przez władzę. A nie przez jej poddanych, którzy dla zmyłki nazywani są „obywatelami”. To stara tradycja. Za komuny też byliśmy „obywatelami”. Po drugiej stronie byli „towarzysze” – czyli członkowie zorganizowanej grupy przestępczej rządzącej obywatelami. Zmieniło się od tego czasu jedno: te grupy przestępcze trochę częściej rotują.

„Towarzysze z PiS i z PO u władzy się nie zmieniają, tylko się władzą zamieniają”

Aczkolwiek różnica ta się zaciera. Przez 45 lat komuny zmiany były trzy: w 1956, 1970 i 1980 r. Czyli średnio co lat 15. No chyba, że doliczymy jeszcze zmianę w 1990 – wtedy wyjdzie nieco ponad 11 lat. Między rokiem 1990 a 2005 odbywało się to częściej. Ale w ciągu ostatnich 20 lat zmiany mieliśmy w zasadzie tylko dwie. Z PiS na PO i odwrotnie. Towarzysze z PiS i z PO u władzy się nie zmieniają, tylko się władzą zamieniają. I to zupełnie nowy standard – bo za komuny powrotów do władzy nie było.

Komuna była jednak lepsza w propagandzie. Przykładem niech będzie uzasadnienie postanowienia o umorzeniu śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez prokuratorkę, działającą wspólnie i w porozumieniu ze znajomymi adwokatami w celu przejęcia kontroli nad mediami publicznymi. Stojąca, zgodnie z art. 2 ustawy – Prawo o prokuraturze, na straży praworządności prokuratura stwierdzi, że zgodnie z art. 1 § 2 kodeksu karnego nie stanowi przestępstwa czyn, co prawda zabroniony, ale którego społeczna szkodliwość jest znikoma.

Czytaj więcej

Co ze śledztwem ws. Ewy Wrzosek? Jest decyzja prokuratury

Moim zdaniem prokuratura nie stanęła tutaj ani na wysokości swojego zadania, ani na straży praworządności. Ja bym walnął w uzasadnieniu, że w ogóle nie mieliśmy do czynienia z czynem zabronionym. Po pierwsze dlatego, że już Pani Bukowa w „Wielkim ogarniaczu życia” pisała, że „jeśli czegoś nie wolno, a się bardzo chce, to można”. A przecież pani prokurator bardzo chciała.

Reklama
Reklama

Ale nie tylko subiektywna chęć ma tutaj znaczenie. Nie ograniczajmy się do podmiotowej strony przestępstwa – czyli stosunku sprawcy do czynu. Bo sobie ludzie z prokuratury żartują w mediach społecznościowych, których nie udało się jeszcze wyłączyć.

Czytaj więcej

Piotr Szymaniak: List do Mikołaja albo pobożne życzenia o prawdziwą prokuraturę

Zwróćmy uwagę na stronę przedmiotową – czyli zewnętrzne cechy czynu. Sięgnijmy do słynnej formuły Radbrucha „lex iniustissima non est lex”. Jeśli jakaś norma prawna łamie podstawowe normy moralne, to nie dostępuje godności bycia prawem i może być odrzucona. Nie ma obowiązku jej przestrzegania i stosowania. Gustaw Radbruch rozwinął tę myśl w artykule z 1946 r. „Ustawowe bezprawie i ponadustawowe prawo”. By faszystowscy naziści, którzy najpierw podbili Niemcy, a potem całą Europę, nie mogli powoływać się na prawo, które sami uchwalili.

Gdyby Radbruch żył, z pewnością mógłby napisałby dziś o „ustawowym bezprawiu” PiS i „ponadustawowym prawie” PO

prof. Robert Gwiazdowski, adwokat

Gdyby Radbruch żył, z pewnością napisałby dziś o „ustawowym bezprawiu” PiS i „ponadustawowym prawie” PO. Bo choć PiS to „faszyzm w stylu Mussoliniego” tudzież „faszyzm z ludzką twarzą” – jak twierdzi pewien kawaler polskiego Orderu Orła Białego, Orderu Zasługi RFN i francuskiej Legii Honorowej – to przecież musimy pamiętać, że taka ludzka twarz może się zmienić w nieludzką. Dlatego prawdziwi demokraci muszą pamiętać o istocie demokracji walczącej (wehrhafte Demokratie), o której pisał Karl Loewenstein, a którą przypominali niedawno wybitni profesorowie prawa, i do której nawiązywał poprzedni prokurator generalny, a nawet sam premier Rzeczpospolitej Polskiej.

Czy prokurator może żądać wszczęcia postępowania w każdej sprawie cywilnej?

I rzecz najważniejsza: zgodnie z art. 7 kodeksu postępowania cywilnego prokurator może żądać wszczęcia postępowania w każdej sprawie cywilnej, jeżeli według jego oceny wymaga tego ochrona praworządności, praw obywateli lub interesu społecznego. Oczywiste jest, że odbicie mediów publicznych z rąk zwolenników PiS i przekazanie ich w ręce zwolenników PO leżało w interesie publicznym, służyło ochronie praw obywateli do prawdziwej informacji i „przywracaniu praworządności” – takiej, jak my ją rozumiemy.

Reklama
Reklama

Czy to nie brzmi lepiej? To mówiłem ja: Jarząbek Wacław.

Autor jest adwokatem i doradcą podatkowym, profesorem Uczelni Łazarskiego

Czytaj więcej

Michał Romanowski: Prokurator jest strażnikiem sprawiedliwości, a nie łowczym
Opinie Prawne
Michał Tomczak: Świętość i kasa. Czy adwokat musi podjąć się każdej sprawy?
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Opinie Prawne
Dawid Rapkiewicz, Michał Rzeszutek: Ochrona pieniędzy klientów to fundament bankowości
Opinie Prawne
Prawniczki: Zwierzę nie jest rzeczą, nie należy go dawać „pod choinkę”
Opinie Prawne
Piotr Szymaniak: List do Mikołaja albo pobożne życzenia o prawdziwą prokuraturę
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Co jest sprawiedliwe? To, co każe czynić Tusk z Żurkiem, czy Kaczyński z Ziobrą?
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama