Temat prokuratury stale powraca. Prokurator ma wielką władzę. Swoją aktywnością lub zaniechaniem może uratować albo zniszczyć życie człowieka. Wielu nie rozumie tego. Pamiętam słowa wypowiedziane w wywiadzie dla „Forbesa” przez polityka sprawującego wówczas funkcję prokuratora generalnego, który przez wiele lat pięknie sprawdzał się w roli rzecznika praw obywatelskich. Na pytanie dziennikarza o sprawy wszczęte wobec przedsiębiorców i zarządzających przez prokuraturę Zbigniewa Ziobry z przyczyn identyfikowanych jako polityczne, odpowiedział: „Znam te nazwiska i poszczególne sprawy. Przypadek Jakuba Karnowskiego (b. prezesa PKP) pokazał, że obecnie prokuratura wie, co robi. Ale sprawy te mogą być mniej lub bardziej trudne do analizy, w zależności od tego, na jakim są etapie. Jeżeli postępowanie toczy się już od jakiegoś czasu, to znacznie trudniej prokuraturze podjąć decyzję, chociażby o wycofaniu aktu oskarżenia. Zwłaszcza jeżeli jest wielu oskarżonych i być może nawet lepiej byłoby, żeby prokurator nie podejmował decyzji władczej na tym etapie, tylko poczekał do rozstrzygnięcia sądu.”