Reklama

Ewa Szadkowska: Konserwowanie patologii w KRS

Kolejny już raz forsując przepis „pod swoich”, Waldemar Żurek osiąga to, co nie udało się nawet Zbigniewowi Ziobrze: skłóca środowisko praworządnościowców.

Publikacja: 17.11.2025 04:59

Krajowa Rada Sądownictwa

Krajowa Rada Sądownictwa

Foto: rp.pl / Paweł Rochowicz

Nie opadł jeszcze kurz po opisanej przez „Rzeczpospolitą” wrzutce do rozporządzenia ministra sprawiedliwości, dzięki której ośmiu sędziów sądów powszechnych zasiadających w przyresortowych komisjach kodyfikacyjnych ma mocno ograniczone referaty (a mówiąc prościej: może orzekać mało lub prawie wcale), a tu mamy kolejny przykład pisania prawa pod swoich. I dowód na prawdziwość maksymy, zgodnie z którą punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Czytaj więcej

Ewa Szadkowska: Lex Markiewicz, czyli teraz k… my

Awanse sędziów zasiadających w KRS. Co przewiduje projekt autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości?

Otóż w projekcie ustawy mającym uzdrowić status Krajowej Rady Sądownictwa znalazł się przepis wprost dopuszczający możliwość ubiegania się o awans sędziów – członków KRS. Innymi słowy sankcjonujący sytuację, w której koledzy oceniają kolegę, bo przymioty sędziego pragnącego piąć się po szczeblach sądowej hierarchii musi najpierw zbadać właśnie Rada.

Dotąd kwestia ta nie była uregulowana, ale przypadki, gdy KRS dawała zielone światło członkowi KRS budziły powszechną krytykę i niesmak. Zwłaszcza w ostatnich latach, gdy zjawisko przybrało na sile, a zasiadanie w Radzie bywało trampoliną do niespotykanych wcześniej spektakularnych awansów. Dość powiedzieć, że nawet pierwszy szef neo-KRS (czyli gremium wyłonionego w 2018 r. w upolitycznionej procedurze po zmianie prawa przez PiS) miał obiekcje wobec takiej praktyki.

Czytaj więcej

Leszek Mazur: Gdy członek KRS chce awansować, wyłączam się z konkursu
Reklama
Reklama

Głośny stał się jego sprzeciw, gdy postanowił wyłączyć się z opiniowania wniosku o awans innego członka KRS, Macieja Nawackiego (gdyby ktoś nie pamiętał – to ten, który „dyscyplinował” walczącego o praworządność sędziego Pawła Juszczyszyna i publicznie darł oficjalne dokumenty). „Jako przewodniczący KRS znam sędziego Macieja Nawackiego. W ten sposób powstała dla mnie kwestia bezstronności – tak dla mnie, jak i opinii społecznej” – tłumaczył w 2020 r. na łamach „Rz” Leszek Mazur. Dodając, że dla niego sprawa jest oczywista: albo sędzia jest członkiem KRS, albo ubiega się o awans. Takie było też stanowisko prezydium ówczesnej Rady.

Gdy wskutek proceduralnych zawiłości sprawa awansu członków KRS zawędrowała do Sądu Najwyższego, ten stwierdził, że przydałoby się wypracowanie standardów postępowania w takich przypadkach.

No to minister Żurek właśnie je dla nowej legalnej KRS wypracował. I tylko wielu sędziów, którzy przez lata przyglądali się patologicznym konkursom, zapewne zazgrzyta zębami.

Czytaj więcej

Projekt Waldemara Żurka może utrwalić patologię. Awanse dla swoich w KRS
Opinie Prawne
Sławomir Wikariak: Prezydent ufa big techom, nie państwu
Opinie Prawne
Jakub Królikowski: Sygnaliści dbają o dobro wspólne
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Bellum iustum czyli wojna sprawiedliwa
Opinie Prawne
Katarzyna Szymielewicz: Kto obroni wolność słowa w sieci?
Opinie Prawne
Ewa Szadkowska: Panie ministrze, a co z art. 212 Kodeksu karnego?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama