Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego uchyliła właśnie częściowo uchwałę Krajowej Rady Sądownictwa z lutego 2019 r. w sprawie nominowania pięciu sędziów do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Jak wynika z orzeczenia, Rada jeszcze raz będzie musiała zająć się powołaniem na to stanowisko sędziego Macieja Nawackiego, członka KRS, który kandydował do awansu. Co się stało? Gdzie popełniliście błąd?

Problem polegał na tym, że jako przewodniczący KRS znam sędziego Macieja Nawackiego. W ten sposób powstała dla mnie kwestia bezstronności – tak dla mnie, jak i opinii społecznej. Postanowiłem się więc wyłączyć z tego konkursu. Rada nie zajęła się moim wnioskiem. Nie został on przegłosowany.

Czytaj także:

Nowa izba SN zablokowała awans sędziego Macieja Nawackiego

Sąd Najwyższy uchylił częściowo uchwałę nowej KRS

Dlaczego pan nie nalegał?

Bo się wyłączyłem.

Oprócz pana w Radzie zasiada jeszcze kilkunastu sędziów, którzy – choćby z racji zasiadania w KRS – również znali sędziego Nawackiego, prezesa SO w Olsztynie, który zasłynął z podarcia uchwał krytycznych dla niego i to na oczach kamer. Nikt więcej się nie wyłączył? Dlaczego?

To kwestia indywidualna. Kto chciał, to się wyłączył, kto nie chciał – nie zrobił tego. Nie mnie to oceniać.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Patrząc na to, co się wydarzyło, można dojść do wniosku, że sędziowie z Rady mieli łatwiej o awans niż ci z zewnątrz.

Problem polega na tym, że te sprawy nie były dotąd jednoznacznie rozstrzygnięte w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Nie było zakazu dla sędziów z Rady startowania w konkursach. Teraz SN powiedział, że trzeba wypracować jakieś standardy, by do takich sytuacji nie dochodziło.

Gdyby z opiniowania w konkursie wyłączyła się większość członków Rady ze względu na swojego kolegę czy koleżankę, zabrakłoby kworum, by opiniować pozostałych.

Sędzia Nawacki nie jest jedynym, który został pozytywnie zaopiniowany do awansu przez kolegów.

To prawda. Dlatego prezydium Rady zajęło stanowisko, że jeśli ktoś jest członkiem KRS, powinien powstrzymać się od wnioskowania o awans, a jeśli awans jest dla niego ważniejszy, powinien zrzec się członkostwa w Radzie. Teraz sprawa sędziego Nawackiego wróci do KRS. I trzeba będzie zdecydować, czy zasługuje na awans.

Będziemy brać pod uwagę wszystko, co wydarzyło się od momentu wydania pierwszej opinii. Sprawy merytoryczne i etyczne, bo to wynika z ocen SN zawartych w uzasadnieniu uchwały.

Znów się pan wyłączy?

Nie ma takiej potrzeby, bo już złożyłem wniosek, a Rada musi go teraz rozstrzygnąć.