Dług w spadku zamiast majątku to już nie rzadkość. Żeby go skutecznie odrzucić, trzeba czekać na swoją kolejkę. Nie można tego zrobić za późno, ani za wcześnie. Łatwo się w tym pogubić i zostać z „chwilówkami” dziadka do spłaty. Receptą będzie zmiana przepisów, która uprości odrzucenie spadku. „Rzeczpospolita” poznała szczegóły.
Pułapkę, w którą wpadają spadkobiercy, postanowiła usunąć Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego, przygotowując projekt nowelizacji kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego.
– Komisja nie miała wątpliwości, by w ramach tzw. małej nowelizacji prawa spadkowego wprowadzić drobną, ale istotną społecznie zmianę, która umożliwia w prosty sposób uniknąć odpowiedzialności za nie swoje długi. Zgodnie z projektem art. 1015 § 1 k.c. otrzymuje brzmienie: oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku może być złożone od chwili otwarcia spadku, jednak nie później niż w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania. Rozwiązuje to problem tzw. przedwczesnych oświadczeń o odrzuceniu spadku i odwraca linię orzeczniczą przyjętą w uchwale Sądu Najwyższego z 19 października 2018 r., III CZP 36/18 – mówi prof. Konrad Osajda, członek Komisji.
Czytaj więcej
Dziedziczenie wiązać się może nie tylko z przekazaniem majątku, lecz także długów – czego spadkobiercy nie zawsze są świadomi. Istnieją jednak spos...
Sąd Najwyższy skomplikował odrzucenie spadku
Sąd Najwyższy uznał, że nie tylko nie można skutecznie odrzucić spadku po upływie sześciu miesięcy od dowiedzenia się o powołaniu, ale nie można też zrobić tego za wcześnie. Trzeba bezwzględnie czekać na swój czas, który wyznacza kolejność dziedziczenia. Zgodnie z przygotowanym przez Komisję projektem można będzie złożyć oświadczenie o odrzuceniu spadku w każdym momencie od otwarcia spadku, nawet jeśli dla konkretnej osoby nie biegnie jeszcze termin na jego złożenie.
– Dodatkowo w art. 1012 k.c. dodano § 2. Wynika z niego, że oświadczenie o odrzuceniu spadku obejmuje wszystkie tytuły, na podstawie których spadkobierca może być powołany do spadku, chyba że zostało to ograniczone do określonego tytułu. Dzięki temu nie ma potrzeby kilkukrotnego składania oświadczenia o odrzuceniu spadku – odrębnie w stosunku do każdego tytułu powołania (np. testamentu czy ustawy). Raz złożone oświadczenie jest ostateczne bez względu na to, czy i jakie tytuły powołania do spadku zaktualizują się wobec osoby składającej takie oświadczenie – dodaje prof. Osajda.
Uzupełnieniem proponowanych zmian jest dodanie w art. 669 k.p.c., przepisu, który mówi, że sąd nie wzywa osób, które odrzuciły spadek lub zapis windykacyjny, ani osób, które zostały uznane za niegodne. Dzięki temu, zdaniem prof. Osajdy, można sprawniej prowadzić postępowania spadkowe, gdyż takie osoby nie będą ich uczestnikami, a zatem w wielu sprawach liczba uczestników postępowania może być istotnie mniejsza.
Projektowana nowelizacja ma jeszcze jeden plus.
– To jest zmiana korzystna społecznie, a dodatkowo rozwiązaniem tym odciążamy sądy. Dziś osoby, które nie odrzuciły spadku w terminie trafiają do sądu, wnosząc o przywrócenie terminu. Pomijając kwestię, że nie zawsze udaje się go przywrócić, angażuje to sądy, które mogłyby się zająć innymi sprawami – mówi „Rzeczpospolitej” Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości.
Czytaj więcej
Spadkobiercy, którzy dziedziczą nieruchomość, mają obowiązek zadbać o zmianę księgi wieczystej. Nie każdy to wie i nie każdy o tym pamięta. Dodatko...
Notariat za prostą ścieżką do pozbycia się długu
Uproszczenie odrzucania spadku chwalą notariusze.
– Cieszę się bardzo, że Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego postanowiła poprawić regulacje prawne i zlikwidować problem. Sprawa jest o tyle pilna do załatwienia, że obecnie wobec powszechności łatwo dostępnego kredytu konsumenckiego, udzielanego często bez jakiejkolwiek weryfikacji wypłacalności kredytobiorcy, przypadki zadłużonych spadków są bardzo częste, w kancelariach notarialnych spotykamy się z tym na co dzień – mówi notariusz dr Patryk Bender, członek Krajowej Rady Notarialnej, który od lat stara się przekonać do tego, aby oświadczenia o odrzuceniu spadku można było składać bez czekania na swoją kolej.
Dzisiaj, jako pierwsze spadek powinny odrzucić osoby z najbliższego kręgu spadkobierców, potem następny krąg i tak dalej. Przy dużych rodzinach czy takich, w których z różnych przyczyn relacje rodzinne są słabsze, nie tylko trudno uchwycić moment, w którym przychodzi kolejka na danego spadkobiercę, ale wyzwaniem bywa nawet samo ustalenie krewnych, którzy są powołani do wcześniejszego odrzucenia spadku.
– Dotychczas przy dokumentowaniu oświadczeń o odrzuceniu pojawiał się dylemat, czy dana osoba skutecznie złoży oświadczenie o odrzuceniu spadku, jeżeli osoby z kręgu powołanych z pierwszeństwem przed nią nie złożyły jeszcze takich oświadczeń albo też nie było co do tego pewności. W wyniku tego, postępowania spadkowe nierzadko nadmiernie się komplikowały, u spadkobierców występowała duża niepewność, co mogło prowadzić do niepotrzebnych opóźnień, a także konsekwencji majątkowych – mówi Tomasz Karłowski, prezes Rady Izby Notarialnej w Warszawie.
Jeśli spadek zostanie odrzucony za wcześnie, czynność trzeba powtarzać. Zdarza się, że w tym czasie umierają spadkobiercy, nie zdążywszy wypowiedzieć się co do odrzucenia spadku, co dodatkowo komplikuje sprawę. W efekcie procedury odrzucenia spadku zajmują lata.
Oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku może być złożone w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania, a brak oświadczenia w tym terminie jest jednoznaczny z przyjęciem spadku z dobrodziejstwem inwentarza, czyli również z odpowiedzialnością za długi, która, choć ograniczona do wartości aktywów spadku, wymaga porozumienia z wierzycielami. Co czasem oznacza długie i kosztowne sprawy sądowe. Spadkobiercy z obawy przed konsekwencjami chcieliby jak najszybciej zrzucić z siebie ciężar odpowiedzialności za dług. Tymczasem jeśli spadek zostanie odrzucony za wcześnie, czynność trzeba powtarzać. Zdarza się, że w tym czasie umierają spadkobiercy, nie zdążywszy wypowiedzieć się co do odrzucenia spadku, co dodatkowo komplikuje sprawę. W efekcie procedury odrzucenia spadku zajmują lata.
– Nie zapomnę rodziny, która przyszła do mnie z rozrysowanym na wielkim arkuszu brystolu „drzewem” pokazującym, jak kształtują się gałęzie rodziny zadłużonego spadkodawcy i w rezultacie, kto w jakiej kolejności powinien odrzucać spadek po nim. Mimo dołożenia przez zainteresowanych wszelkiej staranności, żeby w odpowiedniej kolejności odrzucać spadek, i tak okazało się, że doszło do pominięcia jednej osoby, a zatem do wyprzedzenia kolejki przez kolejne grupy spadkobierców. Wynikało to stąd, że, jak się okazało, jedna z córek spadkodawcy w chwili jego śmierci była w ciąży, o czym nie wiedziano. W prawie polskim zaś dziecko w chwili śmierci spadkodawcy już poczęte, choć jeszcze nienarodzone może dziedziczyć, o ile urodzi się żywe, a zatem musi być uwzględniane przy spadkobraniu ustawowym – mówi dr Bender.
Czytaj więcej
Rosnące zadłużenie Polaków sprawia, że obciążone spadki przestają być wyjątkiem. Zapewnienie spadkobiercom skutecznej ochrony jest koniecznością.
Spadkobiercy dłużników odetchną
Notariusz Magdalena Arendt, wiceprezes Krajowej Rady Notarialnej przypomina, że wprowadzone w ostatnich latach zmiany w prawie, nieco poprawiły sytuację spadkobierców, ale nie rozwiązały problemu.
– Myślę o ograniczeniu kręgu spadkobierców i odpowiedzialności do wysokości aktywów. Nie tylko z uwagi na fakt, że czynności odrzucenia spadku są dziś dość powszechne, ale również dlatego, że obciążanie obywateli koniecznością weryfikacji, czasem niemożliwej do przeprowadzenia, czy to już moja kolej czy jeszcze nie, nie jest dobrym rozwiązaniem. Powinniśmy móc odrzucić spadek, gdy dowiemy się, że istnieje ryzyko odziedziczenia długu. Z pewnością jest to dobra, oczekiwana i prospołeczna zmiana – mówi wiceprezes Arendt.
Czytaj więcej
Brak możliwości egzekwowania długów z minimalnego wynagrodzenia powoduje, że 3,5 mln Polaków cieszy się swoistym immunitetem egzekucyjnym. Taka och...
Tak uważa też prezes Karłowski.
– W praktyce projektowana nowelizacja powinna uprościć procedurę, ograniczyć ryzyko błędów oraz przyspieszyć porządkowanie sytuacji prawnej po śmierci spadkodawcy – podsumowuje Tomasz Karłowski.
Projekt jest obecnie w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie nadawane są mu ostatnie szlify i wkrótce powinien trafić do konsultacji i dalszych prac legislacyjnych.