TSUE odpowiadał na pytanie Sądu Okręgowego w Warszawie (sędzia Michał Maj), który rozpatrywał sprawę dwóch frankowiczów, którzy we wrześniu 2008 r. zaciągnęli w Santander Bank Polska na 348 miesięcy kredyt na 50 tys. zł na dokończenie budowy domu jednorodzinnego.

Rozliczanie nieważnej umowy

Kredyt był oprocentowany według zmiennej stopy (suma stawki LIBOR CHF 3M i stałej marży banku). 25 lipca 2022 r. pełnomocnik powodów doręczył bankowi reklamację, że umowa jest nieważna ze względu na zawarte w niej nieuczciwe warunki przeliczeń kursu PLN/CHF i wezwał bank do zapłaty spełnionych na podstawie tej umowy świadczeń, a ponieważ bank odmówił, 18 listopada 2022 r. wystąpili z pozwem o ustalenie nieważności umowy kredytu i zasądzenie im od banku 54,2 tys. zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 17 sierpnia 2022 r. do dnia zapłaty.

Bank twierdził, że umowa nie zawiera nieuczciwych warunków i wezwał powodów do zwrotu udzielonego im kredytu (50 tys. zł) i co do tej kwoty powodowie cofnęli pozew, ale podtrzymali żądanie zapłaty, tj. 4,2 tys. zł z ustawowymi odsetkami.

W tej sytuacji SO uznał żądanie 4,2 tys. zł za zasadne, miał zaś wątpliwości co do odsetek, a konkretnie od jakiej daty powodom one przysługują. Czy od daty wynikającej z doręczenia bankowi przedsądowego wezwania do zapłaty (reklamacji) czy dopiero od daty wynikającej z doręczenia mu odpisu pozwu, w którym konsument konkretnie wskaże kwotę swego żądania.

Czytaj więcej

TSUE: przedawnienie nie zawsze chroni frankowiczów. Banki mogą dochodzić roszczeń

Od kiedy odsetki dla frankowiczów. Co orzekł Trybunał?

TSUE przypomniał, że dyrektywa konsumencka (93/13) nie reguluje wyraźnie skutków stwierdzenia nieważności umowy zawartej z konsumentem i kwestię tę zostawiono prawu krajowemu, które nie może nadmiernie utrudniać lub praktycznie uniemożliwiać wykonywania uprawień przyznanych konsumentom w prawie Unii. W ramach tak rozumianej zasady skuteczności wskazanie konkretnej kwoty dochodzonej przez konsumenta jako warunek otrzymania odsetek za opóźnienie umożliwia bankowi zapoznanie się z kwotą zobowiązania i ocenę jego zasadności. Wskazanie zaś tej kwoty nie stanowi dla konsumenta nadmiernego obciążenia, gdyż kwoty wpłacone bankowi mogą zostać sprawdzone w historii rachunku bankowego lub ujęte w zaświadczeniu wydanym przez bank na żądanie konsumenta. Nie dochodzi więc z tego powodu do nadmiernego utrudnienia realizacji praw konsumentów.

W konsekwencji dyrektywa nie stoi na przeszkodzie wykładni sądowej przepisów krajowych, że w następstwie ustalenia nieważności umowy kredytu, bank może zostać zobowiązany do zapłaty konsumentowi odsetek ustawowych za opóźnienie od kwoty nienależnie zapłaconej przez konsumenta w wykonaniu umowy dopiero od doręczenia mu dokumentu pozasądowego lub procesowego wskazującego konkretną kwotę objętą żądaniem – wskazał w konkluzji TSUE.

Czytaj więcej

Frankowicze. Sąd nie zawsze związany stanowiskiem sądu odwoławczego

Jak wyrok TSUE w sprawie odsetek dla frankowiczów oceniają praktycy

– TSUE uznał, że można wymagać od konsumenta wskazania konkretnej kwoty żądania dopiero wtedy, gdy bank zna zakres swojego potencjalnego zobowiązania. W praktyce nie powinno to stanowić istotnej bariery dla konsumentów, zwłaszcza dla osób reprezentowanych przez zawodowych pełnomocników. Wyrok może więc ograniczyć spory o to, czy ogólna reklamacja wystarczała do naliczania odsetek  – ocenia Radosław Górski, radca prawny, który prowadzi sprawy konsumentów. – Jednocześnie pokazuje, że etap przedsądowy powinien być przygotowany starannie, a wezwanie musi zawierać konkretną kwotę wyliczonych należności konsumenta. W sprawach już toczących się znaczenie będzie miało to, czy i kiedy bank otrzymał pismo z konkretnym żądaniem zapłaty. Nie jest to jednak rozstrzygnięcie podważające ochronę konsumentów w sporach frankowych – mówi mec. Górski.

Jak podkreśla z kolei Wojciech Bochenek, radca prawny (w sądach reprezentuje konsumentów), stanowisko TSUE jest zgodne z powszechną praktyką, aby konkretyzować swoje roszczenia. – Warto wskazać, że Trybunał ponownie podkreślił, że odsetki liczymy od momentu zakwestionowania przez konsumenta umowy kredytowej, tj. uwzględniany będzie dłuższy okres naliczania odsetek – zaznacza mec. Bochenek.

Trzeba dokładnie określić swoje żądanie, przestrzegając kodeksu cywilnego oraz zwykłych zasad prawa cywilnego – nie ma swobody pretensji i roszczeń oraz osobnego prawa dla konsumentów.

Henryk Walczewski, sędzia sądu frankowego w Warszawie

A to opinia Wojciecha Wandzla, adwokata występującego po stronie banków: – Trybunał podkreślił, że wskazanie przez konsumenta konkretnej kwoty, której zwrotu żąda, umożliwia bankowi, jako dłużnikowi, zapoznanie się z kwotą zobowiązania, które ma zostać wykonane, i ocenę jego zasadności, a zarazem wymóg taki nie stanowi nadmiernego obciążenia konsumenta. To kolejne orzeczenie TSUE wydane w ostatnim czasie w sprawach kredytów CHF (np. trzech wyrokach TSUE z 16 kwietnia dotyczących przedawnienia) wskazujące na to, że ochrona konsumenta przewidziana w prawie unijnym nie jest nieograniczona i że niezasadne jest kreowanie przez niektóre sądy krajowe nadmiarowych uprawnień dla konsumentów, które nie znajdują wyraźnego oparcia w prawie unijnym – akcentuje adwokat.

Czytaj więcej

Aneta Wiewiórowska-Domagalska: Frankowicze, pełnomocnicy i ich sądny dzień

Jak orzeczenie odbierają sędziowie rozpatrujący sprawy frankowiczów? – Trzeba dokładnie określić swoje żądanie, przestrzegając kodeksu cywilnego oraz zwykłych zasad prawa cywilnego – nie ma swobody pretensji i roszczeń oraz osobnego prawa dla konsumentów. To orzeczenie przekreśla praktykę, że konsument powołuje się na bliżej nieokreślone prawo unijne, bo Trybunał wyraźnie wskazał, że do rozliczenia obowiązuje prawo krajowe – mówi Henryk Walczewski, sędzia sądu frankowego w Warszawie.

– Ale najważniejsza zmiana praktyki jest zawarta w pytaniu – żądanie konsumenta według teorii dwóch kondykcji zostało przekreślone – konsument przegrywa w proporcji 5 do 50 i nie może dochodzić należnych bankowi 50 tys. zł – podsumowuje sędzia.

Sygnatura akt: C-903/24 (Zmarka)