We wtorek prezydent Karol Nawrocki ma odebrać ślubowanie od nowego sędziego TK prof. Sławomira Patyry, który czeka na objęcie stanowiska od sześciu tygodni. Czy jest pan zaskoczony tą decyzją?

Jeśli prezydent nie miał pewności, że pan profesor został wybrany na sędziego zgodnie z konstytucją, to nie mógł odebrać od niego ślubowania. Najwyraźniej prezydent doszedł do wniosku, że wybór nastąpił prawidłowo, zważając przy tym, że TK jest obecnie zdekompletowany i należy uzupełnić skład tego organu.

W procedurze powoływania sędziów TK bierze udział Sejm, który dokonuje wyboru i prezydent, który odbiera ślubowanie. Zauważmy, że Sejm wybiera też członków Trybunału Stanu, ale co znamienne członkowie tego Trybunału składają ślubowanie przed marszałkiem Sejmu, czyli przed tym samym organem, który ich wybiera. W przeszłości taka sama procedura powoływania obowiązywała sędziów TK, ale doszło do zmiany w prawie. Ta nowelizacja miała czemuś służyć. W konsekwencji w tym procesie prezydent stoi na straży przestrzegania konstytucji. Zaznaczył to zresztą TK w wyroku z 29 lipca 2025 r. stwierdzając, że głowa państwa patrzy na proces powoływania sędziów przez pryzmat praworządności. Nie sposób przyjąć, że prezydent jako strażnik konstytucji może odebrać ślubowanie od osoby wybranej na sędziego TK w sytuacji, która nie gwarantuje praworządności wyboru. W takich okolicznościach strażnik konstytucji wstrzymuje się z odebraniem ślubowania do czasu wyjaśnienia wątpliwości.

Czytaj więcej

Prezydent przyjmie ślubowanie od nowego sędziego TK. Jest data

Czy prezydent nie powinien odbierać ślubowania od sędziów TK niezwłocznie? Są opinie konstytucjonalistów, którzy twierdzą, że jego wielotygodniowa zwłoka uderza w ciągłość pracy Trybunału.

Kwestia bywa złożona. Na przykład do dzisiaj prezydent nie odebrał ślubowania od pięciu osób wybranych do TK 8 października 2015 r. i niedawno sąd oddalił powództwo jednej z nich wytoczone TK o uposażenie, stwierdzając, że skoro nie była w służbie czynnej to nie ma prawa do uposażenia. Czy wybrany do TK tegoż 8 października 2015 r. pan Bronisław Sitek jest sędzią TK? Nie sądzę, aby na to pytanie odpowiedział pozytywnie.

Trzeba też mieć na uwadze, że od wielu lat Sejm dokonuje wadliwych wyborów sędziów TK, co przekłada się na wątpliwości prezydenta jako strażnika przestrzegania konstytucji. Prezydent stawiany jest przed dylematem, czy może zaprzysiąc na sędziego Trybunału kogoś, kto jest znany z deptania konstytucji.

Co ma pan na myśli?

Chodzi chociażby o sędziego Krystiana Markiewicza, który twierdził, że orzeczenia TK nie mają mocy wiążącej i nie stawiał się przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, uważając, że równie dobrze mógłby się stawiać przed Klubem Sympatyków Białego Misia w Zakopanem. Czy zatem ktoś, kto nie uznaje orzeczeń TK, nie uznaje obowiązującej ustawy jest zdolny pełnić funkcję strażnika konstytucji? Innym przykładem jest prokurator stanu wojennego, poseł Stanisław Piotrowicz. W mojej ocenie osoby z takim bagażem doświadczeń nie spełniają warunków, żeby być sędzią TK. I właśnie przed dylematem powoływania takich osób do TK stoi prezydent.

Dotychczas prezydent nie przyjął ślubowania od czterech z sześciu sędziów wybranych w marcu. Złożyli oni przysięgę w Sejmie, której ważności nie uznaje jednak prezes TK Bogdan Święczkowski i nie dopuszcza ich do pracy. Czy prezes Trybunału postępuje słusznie w tej sprawie?

Przepisy ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego są jasne. Zgodnie z art. 4 ustawy osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec prezydenta ślubowanie i w myśl art. 5 ustawy po złożeniu ślubowania nawiązuje się stosunek służbowy sędziego TK. Sędzia po złożeniu ślubowania stawia się niezwłocznie w TK w celu podjęcia obowiązków, a prezes TK przydziela mu sprawy i stwarza warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków sędziego. W stanie faktycznym nie ma wątpliwości, że te warunki nie zostały spełnione i w rezultacie – prezes TK przekroczyłby uprawnienia, dopuszczając te osoby do orzekania. W tym zakresie zresztą toczy się spór kompetencyjny przed TK, czy marszałek Sejmu był kompetentny odebrać od tych osób ślubowanie i czy czynności podjęte w Sejmie przez osoby wybrane do TK mogły wywołać skutki prawne w sferze objęcia urzędu sędziego Trybunału.

Według trzech byłych prezesów TK „wszelkie składy orzekające, powoływane bez uwzględnienia nowo wybranych sędziów, są dotknięte nieważnością”. Czy zgadza się pan z tym?

Nie zgadzam się z tym poglądem. Przepis art. 4 ustawy brzmi jasno: ślubowanie składa się wobec prezydenta. Dopóki ta czynność nie jest wykonana, dopóty nie jest spełniona przesłanka wymagana do objęcia urzędu sędziego TK.

Sytuacja w TK wydaje się patowa. Czworo sędziów powołanych przez Sejm domaga się dopuszczenia do obowiązków, a prezes Święczkowski uniemożliwia im to. W rezultacie podczas ubiegłotygodniowej próby zwołania zgromadzenia ogólnego sędziów TK do budynku Trybunału wkroczyli wezwani policjanci i prokurator. Według prezesa TK była to próba zamachu stanu. Co pan o tym sądzi?

TK, podobnie jak sądy, jest władzą odrębną i niezależną od innych władz i z tego powodu za zapewnianie porządku, spokoju oraz przestrzegania standardów właściwego zachowania w siedzibie TK odpowiada straż trybunalska. Bez zgody prezesa w siedzibie TK czynności nie może wykonywać policja czy prokuratura, które są podległe władzy wykonawczej. Jeśli ktoś stwierdza, że w siedzibie Trybunału dochodzi do przestępstwa to należy poinformować straż trybunalską, a nie podmioty zewnętrzne. W mojej opinii w tej sytuacji doszło do naruszenia autonomii Trybunału wskutek interwencji prokuratury i policji.

Mamy niestety do czynienia z wieloletnim gniciem regulacji prawnych i praktyk organów władzy. Mija bowiem jedenasty rok licznych działań gorszących i prowadzących do destrukcji TK. Wskutek kilkuletniego zaniechania wyboru sędziów TK przez Sejm i wyboru osób o wątpliwych kwalifikacjach nie doszło do ich ślubowania wobec prezydenta. W rezultacie Trybunał nie jest zdolny do wykonywania czynności, do których jest powołany.

Czytaj więcej

Incydent w Trybunale. Prezes Święczkowski wysłał pytanie do KGP

Premier Donald Tusk stwierdził niedawno, że TK musi być uzupełniony przez sędziów wybranych przez Sejm i rządzący będą to egzekwować wszystkimi dostępnymi środkami. Jakie narzędzia w tej sprawie posiada rząd?

Rząd nie posiada ustawowych środków prowadzących do objęcia urzędu przez wybranych sędziów TK. Narzędzia, którymi dysponuje premier, jako lider większości sejmowej, dotyczą tego, co się dzieje w Sejmie. Jego kompetencje kończą się w momencie wyboru sędziów przez Sejm.

Plan na rozwiązanie kryzysu w TK ma prof. Wojciech Sadurski. W skrócie sprowadza się on do tego, że sędziowie wybrani przez obecny parlament, których jest już siedmioro, a niebawem może być ośmioro, mogą ukonstytuować się jako właściwy TK. Miałoby do tego dojść poza budynkiem Trybunału. Co pan o tym sądzi?

Ten plan nawiązuje do planów radzieckich ustanawiania alternatywnych organów państwa. Proponowany scenariusz przypomina tworzenie komunistycznego rządu po 1944 r. Przypomnijmy, powstał PKWN jako władza wykonawcza, który w manifeście z 22 lipca 1944 r. proklamował, że rząd polski w Londynie jest nielegalny, obowiązującą konstytucję uznał za bezprawną, a na koniec dodawał: Niech żyje Polska wolna, silna, niepodległa, suwerenna i demokratyczna! Plan prof. Sadurskiego postrzegam jako komunistyczne reminiscencje, które mają niewiele wspólnego z obowiązującym w Polsce prawem. Nawet jeżeli ośmiu sędziów TK spotka się w VIP SORze w Szpitalu Południowym to nie będzie to posiedzenie Trybunału, ale spotkanie towarzyskie w osobliwych okolicznościach przeprowadzone.

Prof. Marek Safjan twierdzi, że siedziba jest kwestią wtórną i nie decyduje o ukonstytuowaniu się Trybunału, o jego czynnościach, ani o składzie.

Pan prof. Marek Safjan mówi to samo, co przed laty poseł Stanisław Piotrowicz, który proponował przeniesienie siedziby TK do Piotrkowa Trybunalskiego czy Lublina. Pan poseł też twierdził wtedy, że siedziba TK jest kwestią wtórną. W obowiązującym prawie Trybunał ma jednak przypisaną konkretną siedzibę. Dopóki prawo się nie zmieni, dopóty lokalizacja TK nie ulegnie zmianie. A nawet jeżeli do takiej zmiany siedziby dojdzie, to skład osobowy Trybunału pozostanie taki sam. Przeniesienie organu do innego budynku nie wpływa na skład i kompetencje TK.

Jaka zatem może być recepta na uzdrowienie TK w obecnych, niezwykle trudnych warunkach. Czy Jacek Zaleśny widzi rozwiązanie możliwe do zrealizowania?

Przede wszystkim prawa należy przestrzegać, bowiem z bezprawia nie rodzi się prawo. Widzę kilka elementów, niezbędnych do naprawy Trybunału. Przede wszystkim TK musi rozstrzygnąć spór kompetencyjny dotyczący prawidłowości odebrania ślubowania przez marszałka Sejmu od osób wybranych przez Sejm. Poza tym izba niższa musi powrócić do praktyki starannego wyboru sędziów Trybunału, ściśle przestrzegając procedury postępowania oraz wyłaniając osoby, które mają kwalifikacje zawodowe i etyczne do objęcia urzędu. Trzeci warunek to konieczność publikacji i wykonywania wyroków ogłoszonych przez Trybunał. Niestety, w stanie faktycznym działania Sejmu i premiera jedynie utrwalają spór wokół Trybunału, czyniąc go trudnym do rozwiązania.

prof. dr hab. Jacek Zaleśny jest konstytucjonalistą, adiunktem na Uniwersytecie Warszawskim

Czytaj więcej

Kryzys wokół TK. Safjan, Stępień i Zoll wskazują drogę wyjścia