Po trwających miesiąc masowych protestach studenckich w Delhi, których uczestnicy domagali się jego ustąpienia w związku z nieprawidłowościami podczas egzaminów, Dharmendra Pradhan podał się do dymisji. Dotychczasowy minister edukacji przekazał swoją rezygnację premierowi Narendrze Modiemu w sobotę. O swojej decyzji poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Dharmendra Pradhan rezygnuje
„Żywię głęboki szacunek dla aspiracji, uczuć i słusznych oczekiwań młodzieży tego kraju. Realizacja marzeń młodego pokolenia Indii jest moralnym postanowieniem naszego życia politycznego i społecznego. Wyrażam wdzięczność Szanownemu Panu Premierowi za szansę, jaką mi dano, by służyć narodowi pod jego wizjonerskim przywództwem” – napisał Pradhan w serwisie X. „Moim postanowieniem jest, abyśmy nie pozwolili, by siła młodzieży tego kraju została uwięziona w sieci dezinformacji i chaosu” – dodał.
„Mając na uwadze, aby siły antynarodowe nie wykorzystały sytuacji, która zaistniała w całym kraju, aby jedność narodu pozostała nienaruszona, aby przyszłość choćby jednego studenta w Indiach nie uwikłała się w komplikacje prawne oraz aby nasze dzieci poświęciły swój czas na naukę i skupiły się na budowaniu kariery – złożyłem rezygnację na ręce Szanownego Pana Premiera” – przekazał polityk.
Dymisji Pradhana domagała się „Partia Karaluchów”
Powodem protestów jest sprawa domniemanego wycieku materiałów egzaminacyjnych. Chodzi o egzamin na uczelnie medyczne, do którego przystąpiło 3 maja ponad 2,2 mln kandydatów. W związku z podejrzeniami wycieku egzamin został anulowany i powtórzony kilka tygodni później. Ponad 20 młodych ludzi miało popełnić samobójstwo w związku z całą sprawą. Protestujący uważają, że minister edukacji ponosi odpowiedzialność moralną za cały skandal.
Reform edukacji i dymisji ministra edukacji domagał się ruch protestu określany jako „Partia Karaluchów”. Nazwa pojawiła się po wypowiedzi prezesa Sądu Najwyższego, który użył określenia „karaluchy” wobec młodych, bezrobotnych aktywistów i dziennikarzy obywatelskich. Jego słowa wywołały oburzenie, ich autor tłumaczył, że miał na myśli osoby posiadające „fałszywe i bezwartościowe dyplomy”.
Czytaj więcej
Uczestnicy protestów skupieni wokół tzw. Partii Karaluchów starli się w New Delhi w środę wieczorem z policją. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiąceg...
Uczestnicy ruchu protestu to głównie osoby młode, stąd porównuje się go często do ruchów protestu pokolenia Z, które doprowadziły m.in. do upadku rządu Nepalu w 2025 r..
Demonstracje „karaluchów” uważane są za największe wyzwanie, jakie stanęło przed premierem Narendrą Modim od czasu jego dojścia do władzy w 2024 r. Partie opozycyjne w większości poparły protestujących i ich postulaty.
„Partia Karaluchów” odniosła się już do rezygnacji Pradhana w mediach społecznościowych. „Demokracja zwycięża. Minister edukacji Dharmendra Pradhan podał się do dymisji”, „To zwycięstwo studentów” – czytamy we wpisach opublikowanych w serwisie X.
Czytaj więcej
Dymisji ministra edukacji domagały się tysiące protestujących w Delhi – podała agencja Associated Press. Według doniesień mediów policja użyła siły...
Rząd Modiego próbował się dogadać z przywódcami ruchu „karaluchów”
Rząd Modiego, który początkowo ignorował protesty, podjął rozmowy z przywódcami ruchu „karaluchów”, zapewniając ich, że przedstawiane przez nich postulaty – oprócz dymisji ministra chodzi też o reformę systemu edukacji – zostaną wzięte pod uwagę. Rząd zaproponował też zorganizowanie debaty w parlamencie i rozpoczęcie reform systemu egzaminacyjnego. Ostatecznie jednak podjęto także decyzję o rezygnacji Pradhana.
Gwałtowny wzrost popularności „Partii Karaluchów” to efekt frustracji młodych mieszkańców Indii, którzy przekonują, że wycieki materiałów egzaminacyjnych zdarzają się w kraju bardzo często. Młodzi są też niezadowoleni z sytuacji na rynku pracy, na którym trudno im znaleźć zatrudnienie. Rahul Gandhi nazwał Modiego najbardziej wrogim młodzieży premierem, jakiego Indie kiedykolwiek miały.